Śmierć

Śmierć bliskiej osoby budzi u ludzi najprzeróżniejsze dociekania na temat sensu ludzkiego życia, śmiertelności ciała i nieśmiertelności duszy, oddziaływania zmarłych na żywych.

Gdy w rodzinie ktoś choruje, spokrewnione z chorym osoby stają się niezwykle podatne na wszelkie objawy, znaki i sygnały, zwiastujące zbliżanie się śmierci. Bardzo ważnym znakiem nadchodzącej śmierci są sny. Taką przepowiednią stają się sny, w których pojawia się: rozwalony piec, uszkodzona ściana, zrujnowany szczyt domu, obcięty palec, dziura w suficie, biały koń, para nowożeńców biorących powtórnie ślub, Bogurodzica, biały obrus, zmarły chwytający za rękę żywego. Wskazują one na zbliżającą się śmierć zaprzyjaźnionej bądź spokrewnionej osoby.

Śmierć zwiastują również różne zachowania zwierząt: czarny ptak uderzający w okno, pianie domowej kury , wyjący pies, gawron, kraczący w zagrodzie.

Starsi wiekiem mieszkańcy, którzy byli świadomi zbliżającej się śmierci, zazwyczaj mieli przygotowane ubranie na śmierć, a mężczyźni sami przygotowywali sobie trumny i wybierali miejsce na cmentarzu.

Nad umierającym modlono się. Stawiano przy nim świecę. Paląca się świeca oczyszczała cielesną powłokę, wyprowadzała duszę z ciała, odstraszała szatańskie siły, spalała grzechy i powodowała śmierć przez swoje dopalenie się.

W chwili śmierci gospodarza otwierano wrota obory, aby ulatująca dusza mogła się pożegnać z żywym dobytkiem. Uważano również, że matka nie powinna rozpaczać po stracie dziecka Wierzono bowiem, że dzieci po śmierci trafiają do nieba i jako aniołki służą Bogu.

Na naszym terenie obowiązywał zakaz mycia ciała nieboszczyka przez młode mężatki, ponieważ -według przesądu- spowodowałby on bezpłodność.

Woda pozostała po umyciu nieboszczyka była szkodliwa dla ludzi i zwierząt. Wylewano ją w miejsca trudno dostępne dla ludzi, najczęściej tam, gdzie stykały się ze sobą trzy płoty, aby człowiek albo zwierzę przechodzące tamtędy, nie nabawili się żadnej choroby. Nie  podlewano nią roślin, bo groziło to ich uschnięciem.

Kobiety ubierające ciało nieboszczyka „przekonywały go”, że dzięki ich staraniom będzie mógł we włożonych butach i ubraniu swobodnie poruszać się na tamtym świecie. Zwłoki młodych dziewcząt ubierano w strój, w jakim zazwyczaj panna młoda szła do ślubu, natomiast niemowlętom nakładano ubranka, które miały na sobie podczas chrztu. Osobom, chodzącym w okularach, z laską bądź palącym fajkę wkładano te przedmioty do trumny. Mężom, lubiącym alkohol żony wkładały do trumny butelkę wódki. Jeżeli zaś zmarła osoba była za życia złośliwa i nielubiana w rodzinie, wówczas wsypywano jej do trumny garść maku.

W domu, w którym był nieboszczyk, przykrywano ciemnymi płachtami lusterka i inne błyszczące przedmioty. Odwoływano wszelkie zabawy. Koniecznie też zatrzymywano zegar, ponieważ wierzono, iż tyle byłoby pogrzebów w danej miejscowości, ile godzin szedłby zegar podczas obecności nieboszczyka w domu.

Zgodnie z przyjętym obyczajem zmarłego powinni odwiedzić wszyscy znajomi z danej miejscowości, śpiewać przy nim religijne pieśni, wspominać jego dobre uczynki i odprawiać modły. Podczas modlitwy  proszono nieboszczyka o powiadomienie zmarłych krewnych, że  żyjący są zadowoleni z życia na ziemi.

Po wyprowadzeniu zwłok z domu wszyscy przybyli na pogrzeb żegnali się z nim na podwórku, a izby, w której leżał, nie sprzątano przez trzy dni, aby śmierć nie zabrała nikogo z domowników. Idąc w kondukcie pogrzebowym, nie wolno było przeglądać się w lusterku. Istniało bowiem przekonanie, że sKondukt pogrzebowypowodowałoby to trwałe zżółknięcie cery Niedopuszczalne też było czesanie włosów, gdyż przestałyby rosnąć i wypadłyby. Kiedy kondukt pogrzebowy szedł przez wieś, należało zbudzić wszystkich śpiących, w tym także małe dzieci albo położyć przy nich nóż. Zaniechanie tej czynności mogłoby sprawić, że już nie obudziłyby się nigdy.

Jeszcze do niedawna nieboszczyka niesiono do cerkwi w otwartej trumnie. Teraz jest to zabronione, więc dopiero w cerkwi otwiera się trumnę.

Nieboszczyka chowa się  nogami ku wschodowi, by w czasie Sądu Ostatecznego mógł rękoma złapać się za  krzyż i bez trudu wstać.

Nieodzownym punktem pogrzebu były tak zwane lamentacje. Z reguły odbywały się one w chwili wyprowadzenia zmarłego z domu, następnie w czasie opuszczania trumny do grobu i zasypywania jej ziemią. W tekstach  wygłaszanych podczas lamentacji przeplatała się wiedza wyniesiona z ksiąg religijnych, kazań i nauk cerkiewnych.

Czterdzieści dni po pogrzebie odbywało się w cerkwi nabożeństwo za duszę zmarłego, ponieważ wierzono, że przez czterdzieści dni od śmierci dusza ludzka krążyła po świecie i dopiero po tym czasie szła do nieba. Tak działo się tylko z duszą dobrego człowieka, dusze złych ludzi, np. przestępców czy złodziei od razu diabeł porywał do piekła.

 

 

Tego nie przekażesz

Nawet i testamentem

 

Życie trzeba przeżyć

Poprzez długie lata

I pamiętać, że urodziła mama

Przy pomocy tata.

 

Autor: Włodzimierz Sosna

 

do góry