divider

 

~ Przygody Koziołka Matołka ~

Wszystkie mądre kozy,
- By je zliczyć nie mam siły!
Na naradę się zebrały
I rzecz taką uchwaliły:

"W sławnym mieście Pacanowie,
Tacy sprytni są kowale,
Że umieją podkuć kozy,
By chodziły w pełnej chwale.

Przeto koza albo kozioł,
Jakaś bardzo mądra głowa,
Aby podkuć się na próbę,
Musi pójść do Pacanowa.

A gdy wróci ten wędrowiec,
Już podkuty, ale zdrowy,
Wszystkie kozy się dowiedzą, 
Czy to dobrze mieć podkowy."

Kto ten dzielny? Kto się zgłasza?"
"Ja!" - zakrzyknął w głos koziołek.
Miał maleńką, piękną bródkę,
A wołano nań: Matołek.

Czule żegnał go ród kozi,
Mama i sędziwy tata,
A Matołek wziął tobołek
I wędruje na skraj świata...

 

* * * * * * * * * *

"Koniec ze mną!" - myśli kozioł,
"Bo już moja dola taka!"
Wtem przypadkiem, gdzieś pod niebem,
Stalowego ujrzał ptaka.

Własnym oczom nie dowierza:
"Czy gorączkę mam, czym chory?"
Przecie na aeroplanie
Polskie widać stąd kolory!"

Aeroplan usiadł pięknie,
Bardzo blisko, o stajanie.
Kozioł biegnie, woła, płacze:
"Ratuj mnie pan, kapitanie!"

Lotnik zaś, zdumiony wielce,
Oczom wierzyć swym nie może!
Śmieje się i tak powiada:
"Skąd tu wziąłeś się, niebożę?"

Gdy mu kozioł odpowiedział,
Jak wędruje nadaremno,
Ulitował się kapitan
I powiada: "Siadaj ze mną!"

Frunął w górę ptak stalowy,
Leciał, leciał w zachód krwawy,
A po kilku dniach niebieskich
Zdrowo przybył do Warszawy.

Kornel Makuszyński

home icon

    

 

setstats 1

Poprzedni wiersz ] Spis ] Następny wiersz ]

 

Zapraszam na podobne strony... Ewa Białek