wróć

Wygląd i wyposażenie gospodarstwa

Część mieszkalna gospodarstwa składała się z izby i komory. Później była to już kuchnia i świetlica, czyli izba. Izba miała przeważnie dwa większe okna na południe i jedno małe z widokiem na oborę. W starych domach w izbie było klepisko, tj. warstwa gliny zmieszanej z plewami. W nowszych domach natomiast były już podłogi. Domy były drewniane zbudowane z ciasnych belek. Belki te łączono przeważnie w tzw. rybi ogon, czyli tak, by na zewnątrz nie wystawały węgła. Tylko stare stodoły miały wystające węgła.
W dolnej części budynku były przyciesie, czyli podwaliny z grubych belek. Na nich leżały belki, a u góry znajdowały się płatwie. Na nich właśnie opierały się krokwie, które u góry wzmocnione były poprzeczną belką, tzw. gontem. Na krokwiach przybijano łaty, do których przywiązane były snopki poszycia.
Poszycie było dwojakie. Najczęściej snopki poszycia miały główki wiązane od strony kłosów. Wówczas taki snopek zwany głowaczem był grubszy od dołu i leżąc na łacie, tworzył szary, czyli rzędy. Drugi rodzaj poszycia to snopki nazywane zakłośniakami., wiązane bez główek. Wtedy poszycie dachu było gładkie bez szarów. Do obcinania snopków dachowych służyły tzw. skrzynki. Miały one skrzyneczkę, do której kładło się snopek i nóż, zwany inaczej mieczem, połączony z pedałem. Tym nożem obcinało się snopek na pewnej stałej wysokości tak, aby szary były równe. Gdy poszyto dach do góry, na samym wierzchu kładło się początkowo snopki długiej słomy, a potem perz, odporny na gnicie. Była to tzw. kalenica. ( widocznie dawniej sam wierzchołek domu pokrywano warstwą krówskiego nawozu z gliną). Trudno sobie wyobrazić, że używano do tego kału, jak sugeruje sama nazwa.
Stajnia, w której trzymano zwierzęta, była wyposażona w żłób i drabinkę. Do żłobu wsypywano sieczkę omaszczoną owsem. Koniom dawano wodę w płutniach, tj. w cebrzykach z wystającą klepką i wyciętym w niej otworem chwytowym. Dość często w końskiej stajni było jeszcze wyrko, czyli posłanie z żerdzi i desek dla pastucha. W starych chałupach stajnie były pod jednym dachem z mieszkaniem. Przedzielała je jedynie sień, do której często prowadziły szerokie wrota. W stajni znajdowała się również grzęda dla kur i chlew dla prosiąt. W sieni były przeważnie żarna, drabina, służącą do wchodzenia na strych. W sieni stawiano również paczki z gniazdami dla niosek i skrzynkami, w których gęsi wysiadywały swe młode.
Stodoły były złożone z dwóch sąsieków albo zrębów. W środku znajdowało się boisko wykonane ze zmieszanej z plewami gliny. Boisko zamykano z jednej i drugiej strony wierzejami, które ryglowano drewnianym drągiem. W stodołach trzymano siano.
Domy dość często były ogrodzone płotem ze sztachet i miały wyjazd, czyli tzw. ulicę.
Sprzęty domowe były bardzo proste, co nie oznacza, iż były prymitywne. Najważniejszy był stół stojący na czterech nogach, wzmocniony u dołu listwami zwanymi podnóżkiem. Niektóre stoły posiadały również szufladę. W izbie znajdowały się także łóżka. Miały one dwie ścianki, czyli zatyłki. Ścianka głowowa była zazwyczaj w górnej części zdobiona wypustem wyobrażającym kwiat z kielichem i dwoma ptakami po bokach. Zatyłek nożny był bardziej prosty. W zatyłkach umieszczone były haki, do których przyczepiano boki. Miały one od zewnętrznej strony, u dołu listwy, na których kładło się w poprzek deski, tzw. podłogę Na nią kładło się wiązkę długiej słomy, którą przykrywało się płachtą służącą za prześcieradło. Na to wszystko kładziono pierzynę i poduszkę, i przykrywano nakryciem. Jeszcze wyżej leżał jasiek, czyli mała poduszka.
Do spania służył ślufanek, czyli ława do spoczynku. Była to ława na czterech nogach z oparciem z tyłu. W korpus ławy wchodziła wysuwana skrzynka z nóżkami, bez jednego boku. Do środka dawano słomę i przykrywano deską. W ciągu dnia była to ławka do siedzenia natomiast na noc wysuwano część ruchomą, rozścielano słomę, przykrywano prześcieradłem, dawano poduszką i przykrycie i w ten sposób było to wygodne łóżko, które zabierało mało miejsca w ciasnej izbie. Do wyposażenia izby należały także szafy na naczynia. Były one albo proste, tj. składająca się tylko z ram i półek, albo zamykane, tj. mające z tyłu zaplecek, a z przodu drzwiczki. W nich przechowywano miski gliniane, talerze i dzbanki. Szafki te stały na kredensach, które posiadały szuflady i drzwiczki. Na dole trzymano garnki gliniane, dzbany gliniane oraz tzw. kamieniaki. To właśnie w nich stało i kwasiło się mleko, śmietana, a na kijankach umieszczano sery.
Do produkcji sera służyła prasa. Podgrzane i zsiadłe mleko przekształcone na twaróg oraz serwatkę, wlewano do stożkowego woreczka, a następnie kładziono do prasy i przykręcano górną ruchomą deskę drewnianymi śrubami. Wówczas serwatka wyciekała do podstawionego garnka i powstawał płaski, trójkątny ser.
W izbie stała też kołyska- kolebka na biegunach. W nich spały małe dzieci, które przykrywało się poduszką przywiązaną krajką.
Na ścianach izby wylepionych gliną i pobielonych wisiały obrazy religijne. Były one zdobione zwłaszcza na Zielone Świątki gałązkami i kwiatami. Na oknach stały doniczki z kwiatami, wśród których zazwyczaj spotykało się fuksje, pelargonie i mirt. Na ścianach wisiały także ozdobne łyżniki z założonymi w nich łyżkami, w dużej mierze drewnianymi.
Do wyposażenia domu należała także maślniczka. Była ona toczona z jednego pnia, bądź tez zbita z klepek ,podobnie jak beczka. U góry wkładano wierzchnik z otworem, w który wchodziła laska zbijaka z krążkiem zaopatrzonym w otwory. Przed rozpryskiwaniem śmietany chroniła prawda, tj. półokrągła drewniana czapeczka z otworem w środku.
W izbie znajdował się również tzw. stragarz, czyli belka, która podpierała powałę, tj. sufit. Był to bardzo ważny element domu. Na nim umieszczano z zasady datę budowy domu lub napisy, takie jak:

Pobłogosław Panie to pobudowanie,
Niech żyje szczęśliwy, kto w nim ma mieszkanie.

Do pomniejszych sprzętów należały konewki z uchem, które były zrobione z drewnianych klepek, spojone obręczami, cebrzyki oraz duże balie służące do prania. W komorze znajdowały się beczki na kapustę i zboże. Do noszenia wody ze studni służyły nosidła zakładane na ramiona z wycięciem na kark. Do nabierania wody służyła drewniana kula, tj. żerdź z hakowatym zębem do zawieszania na nim konewki. Były również żurawie i kołowroty z korbą i wałem oraz uwiązanym na łańcuchu wiadrem. W okresach suszy studnie często wysychały i wówczas sąsiedzi wykradali w nocy wodę. Bydło i konie pojono w stawie albo kopano studzienki, z których nabierano wodę do wiader i pojono zwierzęta.
Do wyposażenia gospodarstwa należały też tzw. kobylice, czyli ławy wyposażone w dodatkowy pulpit, w którym zamocowana była głowica z pedałem służącym do zaciskania i mocowania obrabianego przedmiotu. Strugało się na niej kołki, deszczułki przy pomocy ośnika. Ośnik był to nóż z dwoma rękojeściami po dokach, dobrze nadający się do strugania osi do dawnych wozów, które miały tę część drewnianą.
Do prania bielizny płóciennej, twardniejącej po zamoczeniu w wodzie, służyły kijanki, którymi bito pranie zazwyczaj nad potokiem czy stawem. Były to czworokątne łopatki z drzewa, posiadające rączki do trzymania. Do prania robiono także ług, przelewając wodą popiół z drzewa bukowego.


do góry


Zobacz Galerię





Q U I Z

Zdjęcie przedstawia kościół:
św. Jana Chrzciciela w Brzeźnicy
św. Jadwigi w Dębicy
św. Jana Chrzciciela w Pilźnie

 

mapa strony