Zajęcia ludności zamieszkującej Puszczę Zieloną

Dawniej na Kurpiach powszechnie wydobywano z ziemi bursztyn. Z obrobionego i wygładzonego bursztynu robiono korale, pierścionki
i dewocjonalia, a nawet całe żyrandole do kościołów.

Najbardziej rozpowszechnionym i prawdopodobnie najwcześniejszym zajęciem ludności zamieszkującej ten teren było bartnictwo - czyli chów pszczół w naturalnych lub wydrążonych zagłębieniach pni drzew.

Tradycyjnie, co roku na wiosnę w kościołach na Kurpiach świecono palmy. Mieszkańcy Puszczy prześcigali się w tym, która z nich będzie najładniejsza i najwyższa.

Palma powinna być wysoka i barwna. Podobno im wyższa palma, tym wyższe będą dzieci w danej rodzinie, a właścicielowi zapewni długie życie. Palmy miały ponoć magiczną moc-odpędzały złe moce. Umieszczano je w izbach za obrazem, aby zabezpieczały przed uderzeniem pioruna.

Lato na wsi to czas żniw, w przeszłości rozciągających się od połowy lipca do końca sierpnia. Gdy żniwiarze wykonali ciężką pracę na jej dowód „strojono przepiórkę”. Przy docinaniu ostatniego „ozimka” pozostawiano maleńką kępkę kłosów, dziewczyny wiązały kłosy ze sobą
i ozdabiały kolorowymi polnymi kwiatami, u dołu czyściły z chwastów, i między kłosami kładły kamień, a na nim kawałek chleba i trochę soli. Powszechnym zwyczajem było „oborywanie plonu”. W momencie, kiedy dziewczyny najmniej się spodziewały chłopcy chwytali dziewczyny za nogi
i ciągnęli po „rżysku”.

Październik to miesiąc wytężonej pracy przy zbieraniu reszty plonów z sadów, ogrodów i pól. Ziemniaki przechowywano w kopcach wykopanych w pobliżu zagród, przykrywano słomą w celu zabezpieczenia przed mrozami. Dopiero wiosną otwierano kopce, przebierano
i wykorzystywano je jako sadzeniaki. Na bezpośrednie spożycie kartofle gromadzono w piwnicach tzw. „sklepach”. W tym miesiącu wysuszony len zbierano z pól, tarto i klepano, aby przygotować do przędzenia na długi zimowe wieczory. Len był surowcem do wyrobu tkanin na bieliznę pościelową i ubraniową.

W długie, zimowe wieczory schodziły się kobiety do jednej sąsiadki. Śpiewały piosenki, opowiadały baśnie, przędły na kołowrotkach i darły pierze na poduszki i pierzyny.

Na Kurpiach rozpowszechnione było również zdobnictwo w żelazie. Z żelaza kowale wyrabiali narzędzia domowe, rolnicze.
Do nadzwyczajnych wyrobów można zaliczyć zegary kute na wieże niektórych kościołów np. w Myszyńcu. Najbardziej znanymi wyrobami
 

artystycznymi są wycinanki wykonywane z papieru nożycami do strzyżenia owiec, a także papierowe firanki zawieszane w oknach i kredensach.

Kierce (obraz1) (obraz2) wykonane z kolorowej bibułki i grochu mocowano do sufitu, pająki ze słomy były dekoracją domu.

Obfitość naturalnych materiałów takich jak: korzenie sosnowe, jałowiec, sitowie i słoma, a także pomysłowość ludzi przyczyniła się do rozwoju plecionkarstwa. Z tego surowca wykonywane są kosze, koszyki, kapelusze, oplatane korzeniami butelki i bańki, dzbanki. Ze słomy tkano maty.

Materiałem budowlanym jest tu od wieków wykorzystywana wyłącznie sosna. Z niej budowane są chaty i zagrody, Szczególnie ładnie zdobiono szczyty chat – belką szczytowa nacinaną w ozdobny ornament. Z drewna wykonywano ołtarzyki na stoły, skrzynki, „zydle” krosna, grabie, a także zabawki dla dzieci.

Bardzo rozwinięte jest również tkactwo. Tkane są barwne okrycia na łóżka tzw. kilimy, chodniki, dywany oraz tradycyjne stroje kurpiowskie.

W każdym domu był „święty kąt” w rogu dużej izby-stół, na którym stała pasyjka lub figurka Matki Boskiej. Stół ozdabiano bukietami wykonanymi z kolorowej bibułki.

 

(W tekście wykorzystałam informacje przekazane przez moich rodziców i dziadków Olszewskich mieszkańców wsi Baba oraz własne przeżycia i obserwacje)

Bogusława Ksepka