Narzędzia rolnicze

 

 Do połowy XIX wieku uprawa ziemi była prymitywna. Miejscowa tradycja przekazuje nam dane o drewnianych narzędziach orki - pługach i radłach. Pługi posiadały jeszcze wtedy drewniane odkładnice (,,deski"), zaś radła (,,houki") służyły w owym czasie już tylko do spulchniania ziemi i jej odchwaszczania. Pługiem orano poletka wzdłuż, radłem natomiast ,,wyprawiano" je po orce z perzu, ryjąc rolę raz koło razu w poprzek lub w skos. Narzędzia te ciągnęły przeważnie woły zaprzężone w jarzmo, do którego były bezpośrednio przytwierdzane grządziele tych narzędzi. Pola bronowano drewnianymi bronami, które "włóczono" wzdłuż i w poprzek. Pługi z żelaznym lemieszem, krojem i odkładnicą zaczęły się rozpowszechniać w drugiej połowie XIX wieku. Posiadały one jeszcze wtedy drewnianą grządziel, zaś ich koleśnice - drewniane osie. Pługi te umożliwiały głębszą i sprawniejszą orkę co z kolei przynosiło wzrost plonów. Spowodowały też one i to, że rolnicy zaczęli rozszerzać powierzchnię pól uprawnych kosztem pastwisk. Wyżej wspomniane pługi tzn. z żelazną okładnicą, lemieszem i krojem ale nadal jeszcze o drewnianej grządzieli, były w użyciu w niektórych biedniejszych wsiach północnej części pow. opolskiego (np. w Grabczoku) jeszcze w 30-tych latach XX wieku. Pługi te zastąpiły z kolei pługi całkowicie żelazne wykonywane początkowo przez kowali wiejskich, później zaś w produkcji fabrycznej. Drewniane radła (,,houki") przetrwały wprawdzie do naszych czasów ale posiadają już dzisiaj mniejsze rozmiary i spełniają inną funkcję. Służą mianowicie do obradlania ziemniaków i robienia bruzd. Reprezentują one typ radeł płozowo-ramowatych zaopatrzone dodatkowo w dwie małe drewniane lub żelazne odkładnice, przy czym radełka do robienia bruzd posiadają odkładnice dające się regulować (regulacja szerokości bruzdy), zaś do wykopywania (,,wyhouczywania") ziemniaków są zaopatrzone w dwa nieruchome drewniane skrzydełka. Oba typy wyżej wymienionych narzędzi posiadają żelazne radlice. Dawne brony najpierw całkowicie wykonane z drewna (również i zęby), później drewniane o zębach żelaznych wyparły jeszcze przed pierwszą wojną światową brony całkowicie żelazne.

 Bardziej pod względem konstrukcyjnym złożonymi narzędziami są kultywatory tzn. ,,kremry" genetycznie i konstrukcyjnie wiążące się z bronami. Służą one w pierwszym rzędzie do oczyszczania pola z perzu lub też do ruszania na wiosnę przed siewem zaoranych jesienią pól. Składają się one z trapezowatej drewnianej ramy, zaopatrzonej w grządziel oraz rękojeść. Do ramy od strony spodniej są przytwierdzone długie, żelazne zęby (,,racki"). Pojawiły się one we wsi opolskiej już w drugiej połowie XIX wieku, przy czym pod koniec tego stulecia można było kupować na jarmarkach kultywatory żelazne. Do wyrównywania ziemi po orce, szczególnie pod żyto, służyły dawniej również drewniane walce. Wyszły one jednak z powszechnego użycia, gdyż zastosowanie bron żelaznych uczyniło je zbędnymi. Do ręcznych narzędzi używanych od dawna do mechanicznej obróbki ziemi należą różnego typu żelazne motyki czy kopaczki, rydle oraz drewniane lub żelazne grabie. Godzi się w tym miejscu podkreślić, że do pierwszej wojny światowej były jeszcze w użyciu w niektórych wsiach  (np. w Grabczoku) drewniane rydle zaopatrzone w metalowe okucia.

          Sprzęt zboża odbywał się niegdyś przy pomocy sierpa, który później zastąpiła kosa (koniec XVIII i pierwsza połowa XIX wieku). Tę z kolei wyparła żniwiarka. Trawę ścina się obecnie sierpem, kosą czy kosiarką. Z wyszczególnionych powyżej tradycyjnych narzędzi ręcznych, kosa do żęcia zboża oraz trawy przetrwała jeszcze do czasów obecnych w małych gospodarstwach.

Przy młócce były dawniej używane cepy (kapicowe), które wyparły z kolei w XX wieku młocarnie o napędzie parowym, a później spalinowym i elektrycznym. W niektórych wsiach północnej części pow. opolskiego (np. w Grabczoku) cepy do młócenia zboża były w użyciu do 30-tych lat naszego stulecia.

 

 

                                      

                brony                                                                                        kosa

 

 

      

                                   cep                                                                     sierp

 

 

Śląskie nazewnictwo rolnicze

 

    Tradycje rolnicze Śląska Opolskiego, kiedyś bardzo żywe, dzisiaj ulegają zanikowi, albo głębokim przeobrażeniom. A szkoda! Żyjemy na bardzo ciekawej ziemi, na której przez całe wielki kultywowano miejscowe tradycje, bardzo silnie związane swą wymową z rolnictwem, porami, świętami. Z tradycją rolniczą ściśle związany jest język używany na wsiach i nazewnictwo rolnicze. Możemy znaleźć tu elementy języka polskiego, niemieckiego i czeskiego. Niektóre nazwy np. roślin pochodzą z języka łacińskiego.Wydaje nam się, że warto przyswoić sobie nazwy śląskie, aby lepiej zrozumieć rolnika śląskiego, a zarazem ubogacić swój zasób wiadomości.

 

Mały śląski słownik rolniczy

 

gejpel – kierat

ślepa – włóka

klymra – kultywator o sztywnych łapach

 hołk – obsypnik

szelflung – pług podorywkowy

wilk – grabie do zagrabiania ścierniska

hojwender – przetrząsacz do siana

binder – snopowiązałka

grołt – kosa do zboża z pająkiem

siec – kosić

hakmasina – kopaczka gwiaździsta

haumasina – kosiarka listwowa

figlówka – żniwiarka

drejla – siewnik

drejlować – siać

plajdra – wialnia

żelaźniok – wóz na żelaznych kołach

nołsyk – połączenie uprzęży konnej lub szyi konia z dyszlem (naszelnik)

łoje – dyszel

barki – orczyk

pobocniki – postronki

lyce – lejce

hyngst – ogier

kiendros – knur

raps – rzepak

bania – dynia

rzepa – burak pastewny

majs – kukurydza

kulocha – brukiew

rosikoń – koniczyna

lupina – łubin

świeconka – ognicha polna

brandfleki – przypaleniska, wypaleniska glebowe

jęzury – babka lancetowata

śpona – przytulia czepna (lepczyca)

holynder – kolendra

kwity – pigwy

tołrki – tarnina

łostranzyny (kracbery) – jeżyny

jagódki – porzeczki

busiki (pieprzki, wieprziki) – agrest

stifmuterki – bratki

kwaśne listki – szczaw

krzipop – rów

pomietko – wiecha na patyku (zakaz przejazdu prze łąkę, pole)