Zdobnictwo i wystroje

W tradycyjnej kulturze ludowej kobiety duże znaczenie przywiązywały do wystroju izby mieszkalnej. Przystrajały izbę wycinkami, koronkami, pająkami, bukietami, girlandami. Wycinanki naklejane były na ścianach wokół obrazów, przy oknach, nad drzwiami. Wykonywane były z glansowanego papieru przy pomocy nożyc do strzyżenia owiec. Podstawową cechą wycinanki jest powtarzalność występujących w niej motywów dekoracyjnych osiągana przez cięcie odpowiednio złożonego papieru. Cechą charakterystyczną polskiej wycinanki jest jej symetryczność. Są one dekoracyjne, oparte na kompozycji ornamentów geometrycznych, roślinnych oraz figuralnych potraktowanych umownie i schematycznie.

 

Dla regionu rawsko-opoczyńskiego charakterystyczne są wycinanki zbudowane na płaszczyźnie prostokąta zw. „rózgami”, „kwadratami” i „kółkami”, a także pasowe zwane „kogutami” i „lalkami”.

 

 

Szczególnie przed świętami Bożego Narodzenia kobiety zabiegały o zmianę wystroju izby.

W centralnym punkcie sufitu zawieszały wcześniej wykonanego pająka. W regionie rawsko- opoczyńskim występowały różne typy pająków. Do najprostszych należały barwne kule wykonane z równej długości źdźbeł słomy wbitych w glinianą grudkę, a zakończonych kolorowymi kółeczkami z bibuły albo z papieru glansowanego. Znane są także pająki plecione i tarczowe, łańcuchowe a także wykonane z grochu i wełny. Dekoracją izby wiejskiej były bukiety kwiatowe oraz girlandy kwiatowe które przystrajały ramy obrazów wykonane z kolorowej bibuły. 

                        

 

Jeszcze w latach 60- tych tradycyjne plecionkarstwo było szeroko rozpowszechnione we wsiach regionu opoczyńskiego. Obecnie tylko jednostki zajmują się tą sztuką rzemiosła w nadpilicznych wioskach między innymi w Myślakowicach. Wyrabiają głównie kosze na ziemniaki z sosnowych korzeni, które znajdują zastosowanie jeszcze w pracach polowych. Wspomnieć należy, że w przeszłości podstawowymi surowcami były słoma, wiklina, korzenie sosnowe z których wyplatano koszyczki na chleb, kosze na zakupy, kosze na ziemniaki, jaja, „opołecki”, zasobniki na zboża. Stosowane były techniki: spiralna, warkoczowa i żeberkowo- krzyżowa. Dzisiaj już te naczynia pełnią ograniczoną funkcje w gospodarstwie wiejskim, stąd też coraz mniejsze na nie zapotrzebowanie i coraz mniej wyrobów plecionkarskich. Pamięć o nich chronią zbiory muzealne.

Strój opoczyński jest malowniczy, zróżnicowany i szyty głównie z materiałów samodziałowych.

W XIX w. ubiór męski składał się z białej sukmany z czarną lamówką, barwnego pasa siatkowego, kamizelki, portek, haftowanej koszuli, rogatywki. W XX w. ubiór ten noszą przeważnie starcy, natomiast młodzież i mężczyźni w wieku średnim ubierają się w przyodziewek szyty z czarnego samodziału.

 

 

Strój kobiecy dotąd nie stracił swej dawnej funkcji i kształtuje się dalej zgodnie z tradycją i współczesna modą lokalną. W XIX w. kobiety nosiły wełniaki, zapaski, gorsety, lniane koszule, czepce oraz rozliczne chusty i chusteczki. W początku XX w. stają się modne białe perkalowe spódnice, bufiaste koszule, krótkie zapaski i pół czepce. W tym czasie następuje również wielki rozkwit hafciarstwa opartego na ściegu płaskim.

 

Tkaniny opoczyńskie podobnie jak plecionki, przedmioty samorodne i dłubane, odgrywały dużą rolą w chłopskiej gospodarce samowystarczalnej. Wyrabiane były głównie z tworzyw własnych, tj. przędzy lnianej i wełnianej. Dopiero w drugiej połowie XIX w. Zaczęto używać kolorowej bawełny pochodzenia kolonijnego. W najstarszych tkaninach przewagę miały wyroby płócienne. Tkaniny płócienne i wełniano- lniane były przeznaczone na ubiory wierzchnie. Najstarsze tkaniny były jedno lub dwu- barwne. W drugiej połowie XIX w. na skutek rozpowszechnienia się barwników anilinowych, liczba kolorów wzrasta . wówczas wyodrębnia się w tkaninie tzw. moda, czyli zestaw prążków w układzie symetrycznym lub asymetrycznym. W czasach najnowszych pasiaki mają układ o barwach tęczowych. 

 

 

Łóżko służyło do spania jak i prezentowania. Nakrywano je wielką pierzyną, na której kładziono kapę (tkany, zdobiony frędzelkami szeroki pas materiału), a na niej stosy poduszek- od największej do najmniejszej. Pełniły one funkcje ozdobną. Na noc zdejmowano je pozostawiając tylko siennik ze słomy, pierzynę i zwyczajną poduszką, wypchaną sianem albo pierzem.

 

 

 

 

 

Kuchnia w wiejskich domach zajmowała jeden z kątów izby. Składała się z dwóch ścianek bocznych i nie wysokiej nadbudówki oraz paleniska z rusztem i popielnikiem. Kryła ją gruba, żelazna płyta z otworami, w które wstawiano garnki, by przyspieszyć gotowanie. Palono chrustem, drewnem, później (XIX- XX w.) także węglem.          

 

 

 

CHRUŚCIAKI I SZTACHETY

 Zagrody wiejskie otoczone były płotami rozmaitej konstrukcji. Pleciono go z chrustu , trzciny, patyków, prosto lub na skos, często dokładając cierniste gałęzie od strony zewnętrznej – miało to chronić przed dziką zwierzyną. Robiono też płoty z grubych kijów, wycinanych w lesie, oraz z żerdzi, odpowiednio przygotowanych przez cieślę. Od początków XX w. stulecia coraz częściej spotyka się na wsi, zarówno w Polsce południowej, środkowej, jak i wschodniej, ogrodzenia z równo przyciętych desek, złączonych u góry i na dole poprzeczną belką. Dobry płot mógł stać kilkadziesiąt lat, kiepski- zaledwie kilka.

 

 

KOSIARZE I ŻNIWIARKI

Dobry kosiarz był nadzwyczaj ceniony. Od jego sprawności i siły zależały plony. Mógł więc liczyć na trzy posiłki dziennie oraz- jeśli go wynajęto- na solidną zapłatę. Najważniejszy był pierwszy dzień żniw i pierwsze garście zżętego zboża, z których wiązano snopek- „na szczęście”. Za kosiarzem szły żniwiarki, wiążące ścięte kłosy powrósłami ze słomy. Z ostatnich garści zboża robiono specjalny snop, który po ustrojeniu w kwiaty i wstążeczki niesiono uroczyście do domu.

 

 

NARZĘDZIA ROLNICZE

Podstawowe narzędzia rolnicze to: pług, brona, sierp, kosa i cep. Wyposażone w nie były nawet najuboższe gospodarstwa. Nie każda rodzina mogła jednak pozwolić sobie na bardziej skomplikowane urządzenia, np. sieczkarnię do cięcia słomy na paszę.

 

 

KOŁYSZ MNIE, KOŁYSZ...

Drewniana kołyska na biegunach była nie tylko wygodna, ale i ładna, starannie wykonana. Dużo uwagi poświęcano również konstrukcji biegunów, które- po naciśnięciu stopą- nie powinny zbyt głośno stukać.

 

KRĘĆ SIĘ, KRĘĆ, WRZECIONO...

Przędzenie i zwijanie wełny było nie lada sztuką. Dziewczęta zaczynały się jej uczyć w wieku kilku lat, to też jako nastolatki nieźle sobie z tym radziły. Przęślica, kręciołek, motowidło, krosno, nie miały dla nich żadnych tajemnic.

 

 

SKRZYNIA POSAGOWA

 

 

Skrzynię posagową, zwaną też wianną, musiała mieć każda panna młoda. Jeszcze przed ślubem układano w niej pościel, ręczniki, ubrania i drobne przedmioty. W dniu przenosin do domu męża ładowano ją na wóz, dorzucając rozmaite naczynia: wiadra, dzieże, cebrzyki. A że skrzynię mogła oglądać cała wieś, starano się, by była jak największa i jak najładniejsza.