Jarosław Hryckowian Mychajło Tałapkanycz
Szkolnictwo ukraińskie na Pomorzu Zachodnim - czynnik zachowania tożsamości narodowej

Zanim przystąpimy do szczegółowego omówienia faktów związanych z edukacją ludności ukraińskiej na Pomorzu Zachodnim (późniejsze województwo szczecińskie, koszalińskie, słupskie i część pilskiego), pragniemy zacząć od przypomnienia kilku istotnych szczegółów.
Od pierwszych lat powstania II Rzeczypospolitej szkolnictwo ukraińskie nie cieszyło się dobrą passą. Było ono pod ciągłą presją administracji szkolnej i rządu, jego potrzeby stale ograniczano, traktowano jako sprawy marginalne. Przypomnimy tylko zarządzenie Stanisława Sobińskiego, kuratora lwowskiego, z 29 października 1923 r., które znosiło nazwę "ukraiński", a wprowadzało "ruski", dając też szkole nazwę "ruska" zamiast "ukraińska". Nie mniej dotkliwa dla szkolnictwa była ustawa Stanisława Grabskiego z 1924 roku dotycząca szkół utrakwistycznych, tj. dwujęzycznych, w których w teorii nauczano w obu językach, w rzeczywistości zaś język polski miał zdecydowaną przewagę.
Lata okupacji były dla ukraińskiego szkolnictwa powszechnego bardzo korzystne. W Generalnej Guberni, w porównaniu ze stanem przedwojennym, rozwinęło się ono ponad pięciokrotnie1. Wzbudziło to u Polaków uczucie pewnej niechęci, nieuzasadnionych uprzedzeń i podejrzeń o kolaborację z okupantem.

W drugiej połowie 1944 r. na ziemiach południowo-wschodniej Polski wzrosło natężenie ukraińskiego ruchu oporu. Dzieci i młodzież ukraińska nie były objęte obowiązkiem nauczania. Polityka władz podyktowana była generalnym założeniem, iż wszyscy Ukraińcy zostaną wysiedleni z Polski. Zapewne działały tu także uprzedzenia będące następstwem konfliktów polsko-ukraińskich i nieprzyjazne nastawienie Polaków do Ukraińców.
Najsilniejszy i najtragiczniejszy w skutkach wpływ na oświatę i szkolnictwo ukraińskie wywarło przesiedlenie. W dniu 17 kwietnia 1947 r. na podstawie zarządzenia Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa powołano Grupę Operacyjną "Wisła", przed którą postawiono zadanie wysiedlenia Ukraińców z ziem południowo-wschodnich na tzw. Ziemie Odzyskane. Dowódcą Grupy Operacyjnej mianowano gen. brygady Stefana Mossora, a do przeprowadzenia akcji wyznaczono 5 dywizji WP oraz kilka jednostek specjalnych.

Przesiedlenie było przymusowe i odbywało się etapami od 28 kwietnia do 30 sierpnia 1947 r. Przesiedloną ludność podzielono na trzy kategorie odpowiadające ich politycznej charakterystyce. Dla każdej z nich zostały ustalone odrębne warunki osadnictwa. Unikano za wszelką cenę tworzenia zwartych skupisk. Liczba Ukraińców w danej gromadzie nie mogła przekroczyć 10% w stosunku do ludności polskiej. Celem nadrzędnym dla wszystkich była asymilacja: "Zasadniczym celem przesiedlenia osadników akcji »W« - głosiła instrukcja Ministerstwa Ziem Odzyskanych -jest ich asymilacja [podkr. - autorzy] w nowym środowisku polskim. Dołożyć wszelkich wysiłków, by cel ten był osiągnięty"2.
Dzisiaj ubolewać należy, że operacja "Wisła" z takim dyskryminacyjnym, antyhumanitarnym założeniem, nie wywołała w Polsce należytego potępienia, że do dziś Sejm Rzeczypospolitej akcji tej nie napiętnował, nie cofnął dekretu z 27 lipca 1949 r., na podstawie którego przejęto wszystkie nieruchomości przesiedlonych Ukraińców, w tym także szkoły, mienie cerkiewne i gromadzkie.
Na obszar Pomorza, na terytorium obecnych województw: szczecińskiego, koszalińskiego, słupskiego i części pilskiego przesiedlono w 1947 r. około 50 tys, osób w ramach akcji "Wisła"3. Z podziałem na ówczesne powiaty, wyglądało to następująco:

Wyniki przesiedleń akcji "Wisła" na Pomorzu Zachodnim
 
Powiat Liczba osób Powiat Liczba osób
Białogard 1854 Miastko 2 352
Bytów 1 642 Myślibórz 1 498
Choszczno 1 691 Nowogard 1 457
Człuchów 7 101 Pyrzyce 1 391
Drawsko 1 755 Sławno 2 352
Gryfice 2 777 Słupsk 3 666
Kołobrzeg 2 825 Stargard 3 553
Koszalin 3 656 Szczecinek 4 348
Łobez 1 854 Wałcz 3 092
Razem 48 864

W naszym zestawieniu brak powiatu Świdwin, który w tym czasie nie istniał (powstał on z nowego podziału administracyjnego) oraz powiatu Złotów, dla którego w dostępnych nam źródłach archiwalnych danych nie znaleźliśmy4.
Jeśli przyjąć, iż osoby w wieku do 14 lat stanowiły 26,9% ogółu osadników z akcji "Wisła", a w wieku szkolnym - połowę tej grupy, to na Pomorzu około 5 000 tyś. dzieci i młodzieży w roku szkolnym 1947/48 pozbawiono nauki języka ojczystego, własnej historii, literatury, geografii itd., i poddano dramatycznej polonizacji bez jakiegokolwiek przygotowania wstępnego. Oprócz tego nie można było się posługiwać językiem ukraińskim ani w urzędach, ani w miejscach publicznych, gdyż z reguły wywoływało to posądzenie o "nacjonalizm ukraiński"5. Z domów zniknęły książki, gazety, często modlitewniki. Zastraszeni Ukraińcy, by ich nie rozpoznano w środowisku, rezygnowali z tradycji świątecznych, kolęd i tradycji weselnych. Językiern ukraińskim posługiwano się najczęściej tylko w domu, wśród "swoich". Zdarzało się, że dzieci nie były uczone języka ojczystego przez rodziców w obawie przed późniejszą dyskryminacją w szkole, w gronie rówieśników.

Dzisiaj nikt nie jest w stanie obliczyć tych szkód, wypaczeń i ich negatywnego wpływu na rozwój dziecka. "Masowa deportacja -jak pisze Maciej Kozłowski - której celem było zniszczenie więzi społecznych, rozbicie istniejących wspólnot, stanowiła odwet szczególnie okrutny"6. Cofnięto w rozwoju ogromną grupę ludzi, zadbano, by nie miała dostępu do własnej kultury, oświaty, własnej książki czy gazety. Dzieci szkolne stanęły przed koniecznością przystosowania się do całkowitej zmiany środowiska, często otoczenia, które odnosiło się do nich pogardliwie - wyśmiewało sposób mówienia, ubierania się, obrzucało wyzwiskami. W szkole, polskie dzieci nastawione przez rodziców, odmawiały siadywania w jednej ławce z dziećmi ukraińskimi7 oraz zwykłej uczniowskiej pomocy czy przyjaźni. Przesiedleniec z akcji "Wisła", Roman Chomiak, w swych Wspomnieniach pisze: "Gdy moje dzieci zaczęły chodzić do szkoły, miałem z nimi ogromny kłopot, syn przychodził pobity, pokrwawiony, dzieci rzucały mu czapeczkę do błota i po niej deptały, syn wracał krzakami, bo drogą bał się iść, odprowadzałem go do szkoły i po niego wychodziłem, bo szkoła była na drugiej wsi".
W miejscowości Stare Bielice, koło Koszalina, mieszka rodzina Ukraińców o nazwisku Szpak. Swego czasu rodzina ta była wprost maltretowana przez miejscową nauczycielkę, panią B. Po kilku latach próśb, zażaleń i interwencji u różnych władz załatwiono sprawę pozytywnie dla wymienionej rodziny, lecz pozostała nienawiść sąsiadów z tego powodu9. Szykany były kontynuowane przez innych.
"Bariery psychologiczne i polityczne - pisze Janusz Mieczkowski, pracownik Uniwersytetu Szczecińskiego - wprowadzały wśród dzieci ukraińskich niechęć i strach przed szkołą. W pierwszym okresie po przesiedleniu, tj. w latach 1947-1950, znaczna część tych dzieci nie uczęszczała do szkół. Niekiedy próbowano walczyć o własne prawa oświatowe, jak to miało miejsce m.in. w powiecie gryfickim w lutym 1952 r., gdzie niektórzy odmówili uczenia się po polsku"10.
Lata pięćdziesiąte wprowadziły do życia Ukraińców na Pomorzu oznaki dużego zdenerwowania. Do władz centralnych masowo kierowane były listy z prośbami o zezwolenie na powrót11. Znaczącym zjawiskiem było zrzekanie się gospodarstw rolnych. Władze, pragnąc uniemożliwić powroty na dawne ziemie, upaństwowiły opuszczone gospodarstwa w sierpniu 1949 roku. Właściciele tych gospodarstw mogli otrzymać w ramach rekompensaty gospodarstwa na ziemiach zachodnich. Kolejnym krokiem władz, zmierzającym do związania przesiedleńców z nowym miejscem zamieszkania, by} dekret z 6 września 1951 r. o uregulowaniu własności osadniczych.

W kwietniu 1952 r. weszła w życie uchwała Biura Politycznego KC PZPR: W sprawie środków zmierzających do poprawy sytuacji gospodarczej ludności ukraińskiej w Polsce i do wzmożenia wśród niej pracy politycznej. Zakładano m.in. uregulowanie własności {nie spełniło się zamierzenie władz, gdyż Ukraińcy w dużej części odmawiali przyjęcia aktów własności12} oraz postulowano wprowadzenie w niektórych szkołach, o dużych skupiskach ukraińskich, języka ukraińskiego jako dodatkowego. W ślad za tym wydano szczegółowe regulacje Ministerstwa Oświaty, co do sposobu organizowania dodatkowej nauki języka ukraińskiego. Określono w nich m.in. dolną granicę liczby dzieci w zespole do nauki języka na 10 osób.
Na zlecenie Ministerstwa Oświaty przeprowadzono wstępne rozeznanie, co do liczby dzieci oraz nauczycieli znających język ukraiński. Wojewódzki Wydział Oświaty w Koszalinie nie przysłał żadnych materiałów bądź propozycji, nie odpowiedział też na pismo Ministerstwa z 3 lipca 1952 r. Robił to zapewne w porozumieniu z Komitetem Wojewódzkim PZPR, W województwie szczecińskim natomiast przeprowadzono takie sondaże. Ustalono, że przebywa tu około 50 nauczycieli władających językiem ukraińskim13. Rozpoznania dokonano w powiecie gryfickim, stargardzkirn, pyrzyckim, myśliborskim, choszczeńskim i łobeskim. Odpowiadając na postulat Ministerstwa Oświaty, zadecydowano tu, że od października 1952 r. nauka języka ukraińskiego odbywać się będzie w 3 szkołach: w Karcinie i Rewalu (Śliwinie Bałtyckim) - w powiecie gryfickirn, i Lutkowie - w powiecie stargardzkim. W późniejszym okresie (1954) zlikwidowano szkołę w Karcinie, a naukę ukraińskiego języka wprowadzono w Bieczynie.
Uchwała Biura Politycznego KC PZPR z 1952 r. w sprawie nauczania jeżyka ukraińskiego realizowana była z dużą wstrzemięźliwością i ostrożnością, a w części województw, gdzie mieszkała ludność ukraińska, na przykład w Koszalińskiem, nie znalazła odzewu14. Istotną przeszkodą w tworzeniu tych szkół był brak współpracy ze społecznością ukraińską. Potencjalnych nauczycieli rekrutowano spośród Polaków, nie zawsze znajdujących dość cierpliwości i uwagi do przydzielonego im przedmiotu. Większe ożywienie nastąpiło dopiero po utworzeniu przez Ukraińców własnej organizacji.
16 czerwca 1956 r. odbyło się pierwsze założycielskie zebranie Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Reprezentujący ówczesne władze państwowe Witold Jarosiński obiecywał złagodzenie sytuacji wywołujących niezadowolenie lub protesty. W tym czasie Ministerstwo Oświaty wydało nowe zarządzenia i instrukcje dotyczące szkolnictwa ukraińskiego. Mamy tu na uwadze przede wszystkim zarządzenie z 4 grudnia 1956 r. oraz instrukcje z grudnia 1959 i 1960 r.15 Zarządzenia te nakładały obowiązek ścisłej współpracy administracji szkolnej z UTSK, obniżyły dolną granicę liczby dzieci w zespole do 7 (do dodatkowej nauki języka ukraińskiego), określiły formalności, jakie w związku z tym należało spełnić.
Sytuacja uległa poprawie na tyle, na ile w sprawę szkolnictwa włączył się aktyw społeczny. Przyjął on na siebie ciężar organizowania szkół, mobilizował rodziców do zgłaszania dzieci na naukę, zbierał podpisy, wyszukiwał nauczycieli itd. Administracja szkolna wykazywała w tym względzie zadziwiającą bierność. Ten kierunek działania zaowocował tym, że w połowie lat sześćdziesiątych w Polsce istniały 134 punkty, w których nauczaniem języka ukraińskiego objętych było ponad 3,5 tysiąca dzieci16.

W województwie koszalińskim nauczanie języka ukraińskiego jako pierwsze wprowadziły szkoły podstawowe w Dąbrówce, Borzytuchomiu (pow. Bytów), Świerznie, Bukowie Polanowskim (pow. Miastko) i Dalęcinie (pow. Szczecinek), a nauczycielami tego przedmiotu byli: Zdzisław Kozłowski, Stefania Fedasz, A. Kajdanowicz, Leontyna Kaczmarek, Jan Onyszko. Naukę prowadzono na podstawie programu wydanego, w maszynopisie, przez Ministerstwo Oświaty w sierpniu 1956 roku, zaopatrzonego w uwagi dotyczące realizacji materiału programowego w zespołach uczniów pobierających dodatkowo naukę języka ukraińskiego. Nauka rozpoczynała się od drugiej klasy w wymiarze 3 godzin tygodniowo. Ze względu na rozproszenie i niewielką liczbę dzieci, często trzeba było łączyć uczniów dwóch, trzech i więcej klas. Komplikowało to i utrudniało pracę nauczycieli.
W kwietniu 1959 r. ukazał się pierwszy po wojnie Bukwar (Elementarz), a w ślad za nim ukraińskie czytanki, od klasy drugiej do siódmej. Czytanki opracowali: T. Hołyńska, M. Sywicki, K. Kuzyk, J. Hudemczuk, J. Kuroczko, 0. Łapski oraz l. Bruk. Z USRR sprowadzono lektury do bibliotek szkolnych oraz czasopisma, dla dzieci -"Barwinok", dla nauczycieli ~ "Ukrajinśka Mowa i Literatura w Szkoli". W 1960 r., po utworzeniu okręgowych ośrodków metodycznych, w Koszalinie zatrudniono kierownika sekcji języka ukraińskiego, który sprawował nadzór metodyczny nad szkolnictwem ukraińskim całego Pomorza. Został nim Jarosław Hryckowian. Dla nauczycieli języka ukraińskiego organizowano doskonalenie metodyczne -3 dwudniowe konferencje w roku szkolnym. Konferencje te, oprócz tematyki ogólnopedagogicznej, obejmowały metodykę nauczania, wykłady z literatury i gramatyki (prowadził je najczęściej prof. Wołodymyr Posacki). W okresie wakacyjnym organizowano dla nauczycieli miesięczne kursy krajowe, m.in. w Międzyszynie, Słupsku, Legnicy oraz zagraniczne w Kijowie. Rzecz oczywista, że działalność ta była podyktowana ówczesnymi pryncypiami ideologicznymi.
Mimo wielu trudności, po roku 1956 liczba szkół z nauczaniem języka ukraińskiego stale rosła. Rozwój ten odbywał się w dwóch kierunkach. Pierwszy, to szkoły, w których język ukraiński wprowadzono jako przedmiot, drugi - to szkoły z ukraińskim językiem nauczania. Te pierwsze były podstawowa, formą szkolnictwa ukraińskiej ludności. Organizowanie szkół z ukraińskim językiem wykładowym było utrudnione dużym rozproszeniem uczniów, brakiem internatów i środków finansowych. Szkoła podstawowa w Czachowie przestała istnieć tylko dlatego, że inspektoraty oświaty sąsiednich powiatów przestały wypłacać stypendia na utrzymanie dzieci. Obok problemów finansowych istniały problemy związane z lokalizacją budynków szkolnych i kadrą nauczycielską.

Niekiedy udawało się przełamać bariery i zorganizować nauczanie najbardziej efektywne dla ludności ukraińskiej - szkoły z ojczystym językiem nauczania. Na terenie województwa szczecińskiego powstały dwie szkoły podstawowe z ukraińskim językiem nauczania: szkoła z internatem w Czachowie (1956) i szkoła dla dzieci klas I-IV w Trzęsaczu. Nauczycielami tych szkół byli: w Czachowie -Ołeksandr Hnatiuk, Maria Cokan, Jewhen Nakoneczny i Josyp Pałychata; w Trzęsaczu - Antoni Sikora, Josyp Romaniec i Iwan Hływa. Losy tych szkół nie należały do najszczęśliwszych. Brak poparcia ze strony władz oświatowych, nieustabilizowana kadra nauczycielska, nieliczna ukraińska gromada doprowadziły do niechlubnego końca. W 1964 r. szkoła w Czachowie przestała istnieć. Siedmioro dzieci, które przyjechały do internatu, przeniesiono do Białego Boru. Szkołę w Trzęsaczu w roku szkolnym 1960/61 zamieniono na szkołę z dodatkową nauką języka ukraińskiego. Naukę prowadziła Halina Koszyńska do 1973 r., kiedy to na skutek reformy szkołę zlikwidowano.
W województwie koszalińskim, w wyniku dużego wysiłku społecznego, w Białym Borze zorganizowano siedmioklasową szkołę z ukraińskim językiem nauczania i z internatem (1958). Do szkoły przyjechała młodzież ze wszystkich stron Polski. Pierwszymi nauczycielami byli: Wołodymyr Szulhan (kierownik szkoły), jego żona Stefania, Ołeksa Kutyński i Eugenia Kozij.
Znaczną przewagę miały szkoły z dodatkową nauką języka ukraińskiego. Ogółem w województwie koszalińskim w szczytowym okresie rozbudowy szkolnictwa, to jest w latach 1956-1960, funkcjonowało 30-40 punktów, w których uczyło się 500-600 uczniów17. Ci, którzy uczęszczali do szkół, tworzyli wielką, mozaikę, jeśli chodzi o ich przygotowanie i poziom. Wynikało to z kilkuletniego braku jakiegokolwiek szkolnictwa dla tych dzieci. Trafiały się przypadki kompletnej nieznajomości języka wśród dzieci starszych. Brakowało też kwalifikowanych nauczycieli. Akcja "Wisła" miała m.in. na celu odizolowanie inteligencji ukraińskiej od reszty społeczeństwa. To się w przeważającej mierze udało. Efektem był brak nauczycieli
- ukrainistów w środowiskach ukraińskich. Sytuacja uległa częściowej poprawie dopiero od 1959 r., kiedy do szkół zaczęli przychodzić absolwenci studium nauczycielskiego, kierunku filologii ukraińskiej w Szczecinie. Kim byli więc nauczyciele języka ukraińskiego? Ukraińcy pracujący w szkole, to najczęściej absolwenci liceów pedagogicznych, specjaliści różnych przedmiotów znający język ukraiński z domu oraz nauczyciele społeczni bez kwalifikacji.

Nauczanie języka ukraińskiego w szkołach podstawowych na Pomorzu Zachodnim
 
Rok
szkolny
Szkoły z językiem ukraińskim Szkoły z dodatkową nauką języka ukraińskiego
Liczba szkół Liczba uczniów Liczba szkół Liczba uczniów
1956/57 - - 32 26
1957/58 2 49 46 648
1958/59 3 98 44 712
1959/60 2 86 28 442
1960/61 2 99 35 580
1961/62 2 104 39 770
1962/63 1 71 35 754
1963/64 1 75 28 604
1964/65 1 68 22 435
1965/66 1 53 22 427
1975/76 1 69 4 + Szcz, 72 + Szcz.
1980/81 1 78 4 + Szcz, 86 + Szcz.
1985/86 1 90 9 + Szcz, 196 + Szcz.
1990/91 1 106 13 303
1991/92 1 113 13 322
1992/93 1 110 12 331
1993/94 1 108 12 394
1994/95 1 105 11 379
1995/96 1 103 11 348
1996/97 1 101 11 353
1997/98 1      

Rozwój szkolnictwa ukraińskiego na Pomorzu (woj. koszalińskie, szczecińskie, słupskie i część pilskiego) charakteryzuje powyższa tabela.
Podstawowa, przeszkodą w organizowaniu nauczania języka ukraińskiego było wielkie rozproszenie ludności. W ankiecie: "Opinie Ukraińców w Polsce na temat sytuacji swojej grupy narodowościowej" jeden z respondentów odpowiada: "Jeżeli na wsi jest tylko jedna rodzina ukraińska, to ją zakrakają ludzie, jeśli będzie się domagać języka ukraińskiego"18. A więc przyczyna zastoju tkwi nie tylko w świadomości, niedbałości rodziców (takie opinie najczęściej wypowiadały władze oświatowe), lecz także w otoczeniu społecznym. Dla poparcia tej tezy dodajmy, że nauczanie zwykle umacniało się i utrwalało w większych skupiskach narodowościowych.
Drugą, już sygnalizowaną przeszkodą, był brak nauczycieli19. Jedno studium nauczycielskie w Szczecinie i liceum pedagogiczne w Bartoszycach nie wystarczało. Na Pomorze trafiło niewielu. Placówki te zresztą, bardzo korzystne dla szkolnictwa ukraińskiego, zamknięto w dość dziwnych okolicznościach. Pierwszą, z braku kadry i sztucznie podsycanych rozgrywek personalnych (1963), drugą -w wyniku likwidacji liceów pedagogicznych (1970).
Trzeba stwierdzić, że rozwój szkolnictwa ukraińskiego hamowała również administracja szkolna, na przykład przez likwidację etę-tów bądź godzin dla tzw. nauczycieli społecznych (niewykwalifikowanych), złą politykę kadrową, liberalizację w egzekwowaniu obowiązku nauczania itd. W teczkach archiwum, do których dotarliśmy, jest przechowywanych wiele dokumentów wskazujących na złą wolę administracji. W Dyminku na przykład nie pozwolono otworzyć szkoły z ukraińskim językiem nauczania, chociaż były ku temu warunki. W Barkowie nie zatrudniono nauczyciela Ukraińca z pełnymi kwalifikacjami. Nie zorganizowano nauczania w liceach pedagogicznych w Świdwinie, Bytowie i Słupsku. W miejscowości Świerzno koło Miastka zwolniono nayuczycielkę Józefę Janowską. Powodem była jej aktywność w środowisku ukraińskim (prowadziła zespół artystyczny i uczyła języka ukraińskiego). Proponowanego na jej miejsce A. Romaniuka wydział oświaty nie przyjął20.
Rozwój szkolnictwa mniejszościowego hamowała także teza upowszechniana w latach siedemdziesiątych przez ówczesnego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka, a dotycząca jednolitości narodowej państwa polskiego. Administracja państwowa czyniła wszystko, by nie dostrzegać mniejszości narodowych i to nie tylko mniejszości ukraińskiej, lecz także białoruskiej, litewskiej, żydowskiej czy niemieckiej. Ukraińcy znów weszli w okres "nieistnienia". Działalności Ukraińców nie sprzyjała nieustanna inwigilacja milicyjna. Z poufnych materiałów Służby Bezpieczeństwa Komendy Wojewódzkiej w Koszalinie, wydanych w marcu 1973 r.21 wynika, że interesowano się niemal wszystkim co dotyczyło mniejszości ukraińskiej, działalności UTSK, księży greckokatolickich i nauczycieli. Z precyzją odnotowywano szkoły, nauczycieli, aktyw szkolny, działalność, kontakty, korespondencję, wyjazdy zagraniczne. Odnotowano też przypadki nadsyłania książek i czasopism z Zachodu. Z materiałów tych niedwuznacznie wynika, że wiele osób, w tym nauczycieli, było przesłuchiwanych. Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji nie podejmowali bądź rezygnowali z nauczania. Szkolnictwo przeżywało wyraźny regres. W roku szkolnym 1979 i 1980 na całym Pomorzu utrzymało się zaledwie 9 punktów nauczania języka ukraińskiego.
Mówiąc o szkolnictwie ukraińskim, nie sposób nie wspomnieć jeszcze o jednym fakcie związanym ze szkołą z ukraińskim językiem nauczania i z internatem w Białym Borze, dziś zespołem szkół ogólnokształcących. Myśl ojej zorganizowaniu zrodziła się w 1956 roku. Szkoła z internatem dawała szansę staranniejszej opieki nad ukraińską młodzieżą, szerszego propagowania kształcenia ukraino-znawczego, tworzenia dobrej atmosfery wychowawczej.
Szkoła w Białym Borze zaczęła pracę 2 września 1958 r. w niezwykle skromnych warunkach. Dziś jest jednym z najlepiej zorganizowanych ośrodków kulturotwórczych. Znają tę szkołę na Ukrainie oraz w Ameryce. Cała diaspora budowała jej internat. Od 1961 r. nosi ona nazwę Tarasa Szewczenki, a od 1991 stoi przed nią monumentalny pomnik kobziarza podarowany przez Ukrainę.
Przygotowując niniejszy tekst, natrafiliśmy w archiwum na pismo z Ministerstwa Oświaty w sprawie tej szkoły. 19 czerwca 1958 roku dyrektor departamentu Szczepan Larwa informował kuratora koszalińskiego Klemensa Trzebiatowskiego, że "utworzenie w Białym Borze odrębnej, pełnej zbiorczej szkoły z ukraińskim językiem nauczania opartej o internat nie jest realne", m.in. dlatego, że "nie będzie posiadała warunków rozwoju i trwałości", że umieszczanie dzieci w internacie jest niewskazane i w praktyce trudne do przeprowadzenia i że "utworzenie odrębnej szkoły ukraińskiej spowodowałoby prawdopodobnie obniżenie stopnia organizacyjnego szkoły"22.
Dobrze się stało, że nie wszyscy podzielili opinię dyrektora departamentu Ministerstwa Oświaty i decyzję uchylono. Nasuwa się jednak pytanie: ile takich inicjatyw w sprawie utworzenia szkół mniejszościowych pogrzebała władza oświatowa?
Lata osiemdziesiąte - to czas wielkich politycznych wydarzeń, mobilizacji antykomunistycznych sił na czele z "Solidarnością". W przemianach tych wzięli udział Ukraińcy, mobilizując swe siły do zdobycia pełnej autonomiczności w sprawach kultury, oświaty, życia politycznego. Przykład "Solidarności" był dla środowisk mniejszości narodowych sygnałem pokazującym możliwości tworzenia własnych niezależnych organizacji. W grudniu 1989 r. oraz w styczniu 1990 r. debatował ukraiński "okrągły stół", w lutym - Nadzwyczajny Zjazd Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. W rezultacie powstała nowa organizacja - Związek Ukraińców w Polsce. Ogromną rolę w aktywizacji mniejszości ukraińskiej odegrały uroczystości związane z obchodami rocznicy 1000-lecia Chrztu Rusi-Ukrainy w 1988 r.
W tym politycznym i narodowym procesie niemałą rolę odegrali i nadal odgrywają nauczyciele. Jedna trzecia członków Rady Głównej Związku Ukraińców w Polsce to nauczyciele. Działają oni nie tylko w Radzie Głównej Związku, lecz także w oddziałach wojewódzkich. To oni inicjują i wprowadzają w życie wiele nowych projektów związanych ze szkolnictwem. To dzięki nauczycielom w ostatnich latach powstały licea ogólnokształcące w: Białym Borze (1990), Górowie Iławeckim (1990) i Przemyślu (1995).
Dzięki nim zorganizowano szkołę podstawową w Bartoszycach (w 1990 r., od 4 października 1997 r. imienia Łesi Ukrainki) i Przemyślu (1991).
Ukraińska ludność korzysta obecnie w Polsce z 4 szkół podstawowych i 4 liceów ogólnokształcących z ukraińskim jeżykiem nauczania oraz z około 80 zespołów szkolnych i międzyszkolnych z dodatkowa nauką tego języka. W porównaniu z latami osiemdziesiątymi obserwujemy przyrost liczby uczniów pobierających naukę języka ukraińskiego.
Na Pomorzu ludność ukraińska ma jedną szkołę podstawową i jedno liceum z ukraińskim językiem wykładowym w Białym Borze (w roku szkolnym 1996/97 uczyło się tam 182 uczniów) oraz 11 zespołów międzyszkolnych z dodatkową nauką języka ukraińskiego23. Największą zmianą w stosunku do roku szkolnego 1989/90 jest utworzenie liceum z własnym językiem wykładowym. Problemem jest brak zespołów nauki języka ukraińskiego w szkołach wiejskich i miasteczkach. Środowiska ludności ukraińskiej nie wykazały należytej aktywności, a władze oświatowe nie zrobiły nic w tym kierunku, by dzieciom wiejskim stworzyć warunki do nauczania języka ojczystego. Z dodatkowej nauki korzystają dzieci z Koszalina, Słupska, Bytowa, Lęborka, Człuchowa, Miastka, Szczecina, Stargardu Szczecińskiego i Wałcza.
Sprawa oświaty dla mniejszości narodowych jest przedmiotem większej uwagi władz oświatowych MEN, natomiast znacznie mniejszej - władz wojewódzkich i gminnych. Ministerstwo Edukacji Narodowej rozszerzyło możliwości organizowania tego typu kształcenia24, zmniejszyło limit zgłoszonych uczniów, zrezygnowało z formalnych zgłoszeń {rodzice składają tylko raz oświadczenie), nałożyło na administrację szkolną obowiązek organizacji nauczania. Finansuje wreszcie, wydawane sukcesywnie dla potrzeb szkół podręczniki i książki pomocnicze25. Decydują jednak o tym ludzie, urzędnicy, a ich stosunek wobec mniejszości jest różny, często nietolerancyjny. Badacz stosunków narodowościowych w Polsce, Sławomir Łodziński pisze: "Wydaje się, że miniony okres trzech lat przemian demokratycznych w Polsce i swoboda dyskusji prasowych raczej doprowadziły do uwydatnienia wzajemnych uprzedzeń i krzywd między Polakami a najbliższymi sąsiadami i mniejszościami niż ułatwiły ich przezwyciężenie"26. Nie przypuszczamy, by w najbliższej przyszłości większą rolę odegrały argumenty polityczne, one wciąż jeszcze w tym zakresie nie pokrywają się z nastrojami Polaków.
Szkolnictwo ukraińskie na Pomorzu Zachodnim, mimo że funkcjonowało w warunkach anormalnych, spełniło doniosłą rolę w utrzymaniu więzi narodowych Ukraińców, zacieśniło współdziałanie w relacjach nauczyciel - uczeń - rodzina - gromada.
Rzecz oczywista, że dalszy rozwój szkolnictwa mniejszościowego w Polsce będzie diametralnie różny od jego dziejów w minionej epoce i w dużej mierze zależny od wzajemnych stosunków między wolną Polską i wolną Ukrainą. Jest nadzieja, że tym razem mniejszości zyskają.
Pozostaje jeszcze jedno pytanie: czy polska polityka oświatowa wobec Ukraińców zmieniła się na tyle, by ocenić ją dzisiaj jako zadowalającą? Niestety, proces ten nie doszedł jeszcze do normalności, jest nadal kulą u nogi władz, zawadą i niepotrzebnym balastem.

Nazwiska nauczycieli, którzy pracowali w latach 1956-1961 na terenie Pomorza
1. Maria Andrusieczko - Załęzie, 1961/62.
2. Józef Baran - Bielice, Dyminek, od 1960 r.
3. Maria Cokan - Strachocim.
4. Aleksandra Czucz - Rzeczenica, od 1958 r.
5. Stefania Demszka - Sierakowo, od 1957 r.
6. Stefania Fedasz - Borzytuchom, od 1957 r.
7. Stefania Fedorowicz - Rychnowy, 1957/58.
8. Lesia Hyrna - Dłusko, 1959-1961.
9. Jan Hływa - Sierakowo, od 1960 r.
10. Jan Jakimiec - Przeradź, Parsęcko, Nowy Chwalim, Radomyśl, 1957/58.
11. Anna Jarema - Kłanino. Wyszewo, od 1957 r.
12. Maria Juhas - Bobolice, od 1959 r.
13. Piotr Juhas - Głodowa, od 1959 r.
14. Antoni Kajdanowicz - Świerzno, 1957-1960.
15. Maria Kaiamarska - Cierznie, od 1960 r,
16. Jan Kałuc - Smołdziński Las, 1957/58, Siecie. 17 Mirosław Kierkosz - Żydowo, od 1957 r.
18. Piotr Kit - Mirosławiec 1957/58.
19. Jarosław Kitasz - Pawłówko, od 1960 r.
20. Paweł Kolasiński - Wytowno, 1957-1960.
21. Haiina Koszyńska - Trzęsacz, 1959-1973.
22. Irena Kowal - Kłanino, od 1960 r.
23. Klaudia Kowalczyk - Trzęsacz, do 1959 r.
24. Zdzisław Kozłowski - Dąbrówka, od 1957 r.
25. Oksana Krut - Trzebiatów.
26. Jarosław Kuźnia - Borzytuchom, od 1960 r.
27. Piotr Laskowski - Gogolewo, od 1961 r.
28. Jan Łyszyk - Nielep, od 1959 r.
29. Maria Maiiszewska - Nadarzyce, 1957-1960.
30. Olga Michaluk - Jutrzenka, od 1959 r.
31. Zofia Miszczyszyn - Gostkowo, od 1957 r.
32. Helena Nieckarz - Grabowo, od 1961 r.
33. Anna Nowczyk - Drzonowo, od 1959 r.
34. Maria Okaj - Gozd, od 1960 r.
35. Janina Olszewska - Wyszewo, od 1959 r.
36. Jan Onyszko - Dalęcino, od 1959 r.
37. Krystyna Peretiatko - Tuchomie, od 1958 r.
38. Jan Pirka - Chodkowo, Jutrzenka, Modrzejewo, 1957/58.
39. Jan Podłużny - Udorpie, od 1958 r.
40. Józef Romaniuk - Grabowo 1957-1960.
41 Józef Skoczypiec - Przewiany, Gozd, Kurowo, 1957-1959.
42. Maria Smolak - Ińsko.
43. Bazyl Smolnicki - Międzybórz, 1960/61.
44. Joachim Sołowij - Wierzchowe, od 1957 r.
45. Andrzej Stefura - Grzmiąca, Nadarzyno, 1957-1959.
46. Kalikst Stolf - Nadarzyce, od 1960 r.
47. Olga Surówka - Wierzchucice, od 1957 r.
48. Stanisław Szapiaczan - Bukowo Polan., Sierakowo, Krytno, od 1957 r.
49. Michał Szemela - Świerzno, od 1961 r.
50. Daria Wakszyńska - Rzeczenica, Gwda Wielka, Miastko, 1957-1959.
51. Michał Wasieczko - Bieiice, Brzezie, Dyminek, Międzybórz.
52. Emilia Waszczur- Międzybórz, od 1961 r.
53. Teodor Węgrzyn - Glęźnowo, 1961/62.
54. Zofia Wojtaniewska - Obroty, 1957-59.
55. Irena Wójtów- Brzezie, Pieniężnica, 1957-1959.
56. Maria Wowczko - Korytkowe.
57. Tekla Zaworotiuk - Biskupnica, od 1953 r.

Przypisy
1 C. Madajczyk, Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce, Warszawa 1970, t. M, s. 162.
2 Źródło; AAN MZO, syg. 784, k. 8-10; Także, Ukrajinskyj Almanach 1997, Warszawa 1997, s. 78.
3 U poszczególnych badaczy liczba ta jest różna. S. Łach (Osadnictwo przesiedleńców z akcji "W" na Pomorzu Zachodnim w 1947 roku. Rocznik Słupski 1990-1991, s. 106) podaje liczbę 54 tysiące; S. Za-browarny (Ukraińcy w Polsce. Poszukiwania i odkrycia, Koszalin-Poznań 1992, s. 26) określa szacunkowo, że na Pomorzu osiedlono 50 tyś. Ukraińców, z czego w woj. szczecińskim 15 tyś. osób, koszalińskim -35 tyś.
" Powiat Świdwin powstał w 1954 r. z części powiatów: Białogard, Kołobrzeg i Drawsko.
5 J. Mieczkowski, Początki nauczania języka ukraińskiego na terenie województwa szczecińskiego w latach 1952-1956, "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego" nr 117, Acta Politica nr 6, Szczecin 1993.
6 M. Kozłowski, Łemkowskie lasy, spór o sprawiedliwość, "Tygodnik Powszechny" 1989, nr 21.
7 K. Pudło, Osadnictwo lemkowskie na Dolnym Śląsku w latach 1947-1968, ..Wieś Dolnośląska" 1970, t. XX, s. 105.
R R. Chomiak, Wspomnienia, [w.] Mniejszości w warunkach zagrożenia. Pamiętniki Łemków, pod red. W. Sitka, Wrocław 1996, s. 50.
9 Pismo M. Pachulaka do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie z 18 grudnia 1966 r. (odpis, archiwum własne).
10 J. Mieczkowski, op.cit.
11 S. Z. (S. Zabrowarny), Powroty, peresełennia 1947-1957, "Zustriczi" 1987, nr 8-9, s, 18-22.
12 J. Mieczkowski, Udział ludności ukraińskiej w odbudowie życia gospodarczego Pomorza Zachodniego po li wojnie światowej, [w:] Swoistości cywilizacyjne, kwestie narodowościowe i polonijne, pod red. A. Chodubskie-go, Toruń 1997, s. 65.
13 Jak podaje J. Mieczkowski (Początki nauczania...} w woj. szczecińskim przeprowadzono wstępne sondaże. Władze oświatowe szacowały w 1952 r. liczbę dzieci ukraińskich na 971, z czego w powiecie gryfickim 298, w stargardzkim - 268, w łobeskim - 154 i w choszczeńskim - 113. Ustalono też, iż około 50 nauczycieli włada językiem ukraińskim [byli to repatrianci polscy z Ukrainy - autorzy].
14 W niektórych artykułach, m.in. S. Zabrowarnego (Ukraińcy w Polsce. Poszukiwania i odkrycia, Koszalin-Poznań 1992, s. 38) i W. Stankiewicza (Ukrajinśkyj Almanach 1997, Warszawa 1997, s. 259) czytamy, że nauczanie języka ukraińskiego na Pomorzu wprowadzono w roku szkolnym 1952/53 w Sierakowie, Ratajkach i Biskupnicy. Ani w Sierakowie, ani w Ratajkach w latach 1952-1956 nie nauczano języka ukraińskiego (być może podawano fikcyjne godziny tego przedmiotu). Przez pewien czas, przed 1956 r. języka ukraińskiego uczyła kierowniczka szkoły Tekla Zawrotiuk w Biskupnicy. Organizowanie szkolnictwa ukraińskiego na Pomorzu Zachodnim (woj. koszalińskie) rozpoczęto dopiero w 1956 r.
15 Zarządzenie ministra oświaty z 4 grudnia 1956 r. nr SO 5-6451/ 56/ w sprawie organizowania nauki języka ukraińskiego dla dzieci narodowości ukraińskiej w szkołach podstawowych i licealnych, Dz.Urz. MO 1956, nr 15, § 148; Instrukcja w sprawie nauki języka ukraińskiego w szkołach z polskim językiem nauczania. Pismo Ministerstwa Oświaty nr SO 4-4816/59 z 12 grudnia 1959 r.; Pismo Ministerstwa Oświaty w sprawie nauki języka ukraińskiego w szkołach z polskim językiem nauczania; Pismo Ministerstwa Oświaty nr SO-K/N-4968/60 z 27 grudnia 1960 r.
16 M. Łesiów, O języku ukraińskim i jego nauczaniu, [w:] Ukraińcy w Polsce... s. 47.
17 Karty organizacyjne punktów z dodatkową nauką języka ukraińskiego w latach 1956-1962 (dane: rok szkolny, liczba dzieci w klasach, nazwisko nauczyciela jęz. ukraińskiego, kwalifikacje). Liczba kart - 55. Odnotowano miejscowości woj. koszalińskiego: Barkowo, Biały Bór, Stare Bielice, Biskupnica, Bobolice, Borzytuchom, Brzezie, Bukowo Polanowskie, Cierznie, Chodkowo, Daięcino, Dąbrówka, Drzewiany, Drzonowo, Dyminek, Głodowa, Gogolewo, Gostkowo, Gozd, Grabowo, Grzmiąca, Gwda Wielka, Jutrzenka, Kłanino, Krytno, Kurowo, Miastko, Międzybórz, Mirosławiec, Modrzejewo, Nadarzyce, Nadarzyno, Nielep, Nowy Chwalim, Obroty, Parsęcko, Pieniężnica, Przeradż, Radomyśl, Ratajki, Rzeczenica, Rychnowy, Siecie, Sierakowo, Smołdziński Las, Spore, Świerzno, Tucńomie, Udorpie, Uniechowo, Wierzchowo, Wyszewo, Wytowno, Załęzie, Żydowo (archiwum własne).
18 S. Zabrowarny, Opinie Ukraińców w Polsce na temat sytuacji swojej grupy narodowościowej, "Zustriczi" 1988, nr 1-6, s. 10-19.

19 W. Stankiewicz naczelnik Oddziału Szkół z Niepolskim Językiem Nauczania w Ministerstwie Oświaty przytacza dane o nauczycielach, którzy znają język ukraiński i mogliby uczyć (dane z 1952 r.). Z materiałów wynika, że było ich w Polsce 2 075, w tym, w szkołach podstawowych -1635, w średnich-316, innych-122. (Zob. Ukrajinśkyj Almanach 1997, Warszawa 1997, s. 265). Z praktyki wynika, że nauczyciele narodowości polskiej rzadko nauczali tego języka. W zasadzie nauczycielami byli sami Ukraińcy, Z wykazu nauczycieli prowadzących naukę jęz. ukraińskiego w latach 1956-1961 (materiały z archiwum własnego) wynika, że 6 ukończyło filologię ukraińską w SN w Szczecinie, 4 - dawne ukraińskie seminaria nauczycielskie, 15 - licea pedagogiczne bez specjalności jęz. ukraińskiego, 4 - inne zakłady pedagogiczne i 15 nauczycieli było niekwalifikowanych (społecznych), nie związanych zawodem nauczycielskim. Ci ostatni to najczęściej aktywiści ukraińscy, którzy znali język ojczysty z domu i szkoły.
20 S. Stanuch, 1000 km szowinizmu, "Życie Literackie" 1957, nr 38, s. 2.
21 informacja dotycząca niektórych zjawisk ukraińskiej mniejszości narodowej w województwie koszalińskim. Koszalin, Komenda Wojewódzka MO w Koszalinie, marzec 1973 r. Materiały tajne.
22 Pismo Min. Oświaty nr SO 3-2437/58 z 19 czerwca 1958 r. (archiwum własne, kopia).
23 W roku szkolnym 1996/97 dodatkową naukę jęz. ukraińskiego prowadzono w następujących miejscowościach: Koszalin (woj. koszalińskie), Szczecin, Ińsko, Stargard (woj. szczecińskie), Bytów, Człuchów, Lębork, Słupsk, Świerzno, Miastko (woj. słupskie) i Wałcz (woj. pilskie). Uczyło się w nich 335 uczniów.

24 Zob. np. "Biuletyn Sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych", nr 13, 6 czerwca 1990 r. i nr 23, 6 lutego 1991 r.; Rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 24 marca 1992 r. w sprawie organizacji kształcenia umożliwiającego podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych, DzURP 1992, nr 34, póz. 150.
25 W ostatnich latach dla potrzeb ukraińskich szkół wydano następujące podręczniki: J. Hryckowian, Lubit' Ukrajinu. Ukrajinśka literatura i mowa, 1992, podręcznik dla kl. VII; M. Lesiów, Szklina hramatyka ukrajinśkoji mowy, 1995, dla kl. V-V!I1 szkoły podstawowej i średniej: J. Hryckowian, Żurawłyky, 1996, podręcznik dla kl. II; M. Mandryk-Fil, Kałynowyj mist, 1997, zbiór materiałów dla dziecięcych i młodzieżowych zespołów artystycznych; J. Hryckowian, Metodyka nauczania ukrainśkoji mowy ta literatury, 1998, metodyka nauczania ukraińskiego dla nauczycieli pracujących w Polsce; J. Spiwak, Zbirnyk dyktantiw z ukrajinśkoji mowy dla poczatkowoji szkoły, 1998.
26 S. Łodziński, Struktura narodowościowa Polski i polityka państwa wobec mniejszości w latach 1989-1992 (odb. przygot. w Biurze Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu RP; opr. pod tym samym tytułem); zob. J. Hryckowian, M. Zymomria, Do pytannia henezy dobra i zła u wychownych ocinkach Josypa Tereli, "Słowo pedagoga", Koszalin 1995, cz. l, s. 17-19.


Prezentowany artykuł stanowi fragment publikacji:
Red. Roman Drozd, Roman Skeczkowski, Mykoła Zymomrija: Ukraina-Polska. Kultura, wartości, zmagania duchowe, Koszalin 1999, s. 215-235