sobota 23 września 2017 imieniny Bogusława i Tekli 1939 - Zmarł Siegmund Freud
Do końca roku pozostało: 0 dni
Fizyka i astronomia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Giganci nocy

(1)

Jowisza z pewnością widział każdy z nas, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Świeci on tak nienaturalnie silnym blaskiem, że nie sposób przegapić go wśród mrowia gwiazd - wystarczy w pogodny, zimowy wieczór spojrzeć ponad wschodni czy południowy horyzont. Na prawo widoczna jest inna planeta, niewiele ustępująca blaskiem Jowiszowi. To Saturn.
Dla nieuzbrojonego oka Jowisz i Saturn są tylko świetlistymi punktami, a jednak to największe planety Układu Słonecznego.
 
    Chłodne wieczory pewnie nie zachęcają do prowadzenia obserwacji, jednak jesienno-zimowe niebo jest szczególnie piękne. 17 listopada 2000 r. Saturn zbliżył się maksymalnie do Ziemi. Nasza planeta ustawiła się wtedy w swym ruchu orbitalnym na jednej linii pomiędzy nim a Słońcem. Niedługo później, 28 listopada, Jowisz znalazł się w podobnym położeniu. Wtedy właśnie zaistniały najlepsze warunki do obserwacji dwóch największych planet Układu Słonecznego. Takie ustawienie planet astronomowie nazywają opozycją. Jak sama nazwa wskazuje, oznacza ona pozycję przeciwstawną do położenia naszej dziennej gwiazdy. I faktycznie, Jowisz i Saturn pojawiają się nad wschodnim horyzontem wówczas, gdy Słońce zachodzi po przeciwnej stronie. Dzięki temu obie planety są widoczne obok siebie przez całą noc, aż do świtu. Planety te świecą najsilniejszym blaskiem, a ich podobne ustawienie względem Słońca i gwiazd sprawia, że znajdują się na naszym niebie prawie w tym samym miejscu.
    Zimą znajdziemy je na tle konstelacji Byka, w bardzo ciekawym otoczeniu. Powyżej, tuż obok, dostrzeżemy przepiękną gromadę gwiazd - Plejady. Średnio raz w miesiącu dołącza do nich Księżyc bliski pełni, co dodatkowo uatrakcyjnia ten widok. Warto wykorzystać ten czas, bo kolejne zbliżenie olbrzymów w tej najpiękniejszej części nieba nastąpi dopiero w 2059 r.
 
    Z samego podziwiania niewiele jednak wynika. Spróbujmy więc dokonać kilku podstawowych pomiarów, by lepiej zrozumieć budowę i zjawiska rządzące ruchami Jowisza i Saturna. Najprościej będzie zrobić to przy pomocy kartki papieru i ołówka, a także kredki, jeśli chcemy również uwzględnić różnice w barwach planet. Talent plastyczny jest w tym przypadku mało istotny - rysujmy po prostu to, co widzimy.
Mapka okolic Jowisza i Saturna. Strzałki odzwierciedlają powolny ruch planet na tle gwiazd do stycznia 2001 r.

    Zacznijmy od obserwacji nieuzbrojonym okiem. Na początek zwróćmy uwagę na barwę planet. Saturn, mimo że świeci nieco słabiej od Jowisza, wyróżnia się bardziej żółtawym blaskiem. Nie jest to złudzenie - rzeczywiście widać tę barwę, kiedy porównuje się zdjęcia teleskopowe obu planet. Spowodowane jest to nieznacznymi różnicami w składzie chemicznym zewnętrznych warstw atmosfery Jowisza i Saturna. Warto też zwrócić uwagę na stabilny, spokojny blask planet w porównaniu z okolicznymi, migoczącymi nieustannie gwiazdami. Wprawdzie obrazy tarcz planet są zbyt małe, by widzieć je nieuzbrojonym okiem, ale rzeczywiście nie ulegają one tak znacznym zakłóceniom wskutek turbulencji powietrza, jak punktowe obrazy gwiazd.
    Bardziej cierpliwi mogą podjąć próbę naszkicowania cyklu położeń Jowisza i Saturna na tle nieba. Pozwoli to dostrzec pozorne pętle zataczane przez te planety wśród gwiazd. Z wytłumaczeniem tego zjawiska nie mogli sobie poradzić starożytni obserwatorzy, zakładali bowiem nieruchomą, centralną pozycję Ziemi. Tymczasem jest to rezultat złożenia różnych ruchów orbitalnych Ziemi i obu planet. Przyglądając się zmianie ich położeń w ciągu całej zimy, zauważymy powolny ruch Jowisza i Saturna w kierunku zachodnim. Pod koniec stycznia 2001 r. planety zaczną jednak wędrować w przeciwnym kierunku, by wiosną zniknąć w promieniach słońca. Jako pierwszy prawidłowo wyjaśnił to zjawisko Mikołaj Kopernik stwierdzając, że dzieje się tak w momencie, gdy szybsza w swym ruchu Ziemia wymija odległą planetę. Podobny efekt można zauważyć podczas wyprzedzania innego samochodu - początkowo jego obraz przesuwa się do przodu, lecz w momencie mijania wolniejszy pojazd zaczyna się pozornie cofać.
    




Komentarze + Dodaj komentarz
Zapraszamy do wyrażania opinii, redakcja portalu Interklasa.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl