piątek 28 lipca 2017 imieniny Aidy i Innocentego 1998 - Zmarł Zbigniew Herbert
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Wygraliśmy czy przegraliśmy?

Wygraliśmy czy przegraliśmy? (1)

 
 
 
„Aby siła nie rządziła nad prawem."
Winston Churchill


    Wojny znane są i prowadzone od zarania dziejów. Obejmują większe lub mniejsze obszary, ale zawsze przynoszą ofiary, kalectwo fizyczne i psychiczne, zgliszcza i ruiny. Kto rozpoczyna walki między narodami? Jaka jest ich geneza? Jedno jest pewne: inicjatorem wojen jest zawsze człowiek. Często osoba o wybujałych ambicjach, żądna władzy, wyzuta z moralności. Słowo wojna oznacza dla niej przyzwolenie na gwałt i zabijanie. Kto wojnę wygrywa, a kto przegrywa? Czy wygrywają państwa, które rozgromią przeciwnika? Czy może kraje, które powiększą swe terytoria, rozszerzą strefę swych wpływów? Czy ludność cywilna terenu, przez który przetoczy się fala walk zostawiając pożogę wojenną i przerażone oczy dzieci? Każda wojna to przegrana całej ludzkości, bo jej przywódcy nie potrafili się porozumieć na drodze pokojowej, podczas debat i negocjacji. Nie dostrzegli możliwości konsolidacji i unicestwienia zagrożenia w zarodku. Czekali, zastanawiali się, stosowali półśrodki, nie chcieli dać wiary prawdzie, szukali czegoś, czego nie ma - czegoś pośredniego między prawem i bezprawiem.

    Jak wygląda bilans II wojny światowej dla Polaków? Wojna została wprawdzie wygrana, ale Polska... przegrała. I nie mam tu oczywiście na myśli przegranej kampanii wrześniowej. Choć przygnębiła ona Polaków, szybko otrząsnęli się z porażki i szukali możliwości walki z wrogiem zarówno w kraju, jak i za granicą państwa. Walczyli w imię hasła: „za wolność waszą i naszą".

    Jednym z ważniejszych symptomów zapowiadających przegraną przez Polskę wojnę, były ustalenia na konferencji w Teheranie w okresie grudnia 1943 - lutego 1944. Prezydent Roosevelt i premier Churchill, w tajemnicy przed całym światem, a przede wszystkim bez porozumienia z polskim sojusznikiem, dali Stalinowi przyzwolenie na zagarnięcie wschodniej połowy Polski. Potwierdzili tym samym moc układu Ribbentrop - Mołotow z sierpnia i września 1939. Okazało się, ze sojusz polsko - brytyjski, a także karta atlantycka, poręczająca nietykalność obszaru Polski, została w obradach zignorowana. Celem polityki brytyjskiej i amerykańskiej stało się uzyskanie zgody Polski na następujący przetarg: za utracone ziemie przyrzeczenie prawdziwej niepodległości pozostałej części kraju i powiększenie jej na północy i zachodzie. Nasi sojusznicy nie dawali jednak żadnych rękojmi tej niepodległości. Rząd polski odmówił co prawda stanowczo swej zgody na zabór przez Rosję połowy kraju, ale czy jego gniewne weto mogło coś tu pomóc?

    Wobec wkraczania na nasze tereny od początku 1944 roku wojsk sowieckich, sprawa unormowania stosunków między obu krajami była bardzo pilna. Organizowana stopniowo po kampanii wrześniowej 1939 roku podziemna Armia Krajowa, podlegała rozkazom Naczelnego Wodza w Londynie. Jako najsilniejsza organizacja podziemna tej wojny, prowadziła nadal walkę zbrojną z Niemcami na terenach polskich. Wiązała przez to część sił niemieckich, pomagała Rosji. Zadaniem Armii Krajowej i podziemnych polskich władz cywilnych miało być objęcie władzy na ziemiach polskich z ramienia rządu polskiego w Londynie, w chwili załamania Niemiec. Celem unikania starć z wkraczającymi Rosjanami, rząd polski w Londynie polecił zgłaszać się przedstawicielom władzy administracyjnej (dowódcom Armii Krajowej) z propozycją współdziałania z wkraczającymi oddziałami sowieckimi. Niestety, efektem zgłaszania się polskich czynników kierowniczych było ich aresztowanie, rozstrzelanie oficerów, rozbrajanie oddziałów AK i uniemożliwianie dalszej walki przeciwko Niemcom. Przymusowo wcielano żołnierzy AK do oddziałów Berlinga lub czerwonej armii. Stosowano surowe represje, włącznie z wywożeniem w głąb Rosji mężczyzn od lat 18 do 50, w przypadku zachowań niezgodnych z oczekiwaniami sowietów.

    Niechęć Rosji do współpracy z AK uwidoczniła się podczas powstania w Warszawie. Wybuchło ono może w niezbyt pomyślnych warunkach politycznych, lecz Polacy znowu liczyli na pomoc - głównie sprzymierzonych z zachodu. Lecz pomoc opóźniała się tak jak w roku 1939. Sojusznicy piętrzyli trudności, tłumaczyli niemożliwość obiecanych zrzutów. Rosja nie pozwalała lądować Amerykanom w bazach na ich terenie. Odmowę swą motywowała faktem, że za powstanie odpowiedzialny jest generał Sosnkowski, jego ludziom Stalin pomagać nie będzie. Lecz niechęć pomocy powstańcom wynikała z innego powodu. W razie zwycięstwa powstania Rosja musiałaby układać się z powstańcami jako gospodarzami ziem. Zniszczenie sił polskich podczas tłumienia powstania przez Niemców odpowiadało celom jej polityki. Lepiej było wkroczyć do zniszczonej, bezbronnej Warszawy i osadzić w niej narzucony przez siebie rząd. Zryw sierpniowy ożywił nadzieje Polaków na wolność, październik te nadzieje zniszczył. Żołnierze AK wraz z wodzem Borem - Komorowskim znaleźli się w niewoli niemieckiej. Koniec wojny był bliski, lecz przegrana pozycja Polaków utrwalała się.

    Okres października i listopada 1944 to czas nacisku na zgodę Polski na porozumienie amerykańsko-brytyjsko-rosyjskie w Teheranie. Wobec nieugiętego stanowiska naszego rządu zarzucano Polakom kłótliwość i awanturniczość. Nasze zasługi w obronie wysp brytyjskich, walki we fiordach Norwegii, piaskach Afryki, górach Italii, obszarach Francji, Belgii i Holandii, usunęły się w cień. Gdzież podział się podziw dla „natchnienia narodów", jak nazwał Polaków prezydent Roosevelt? Żołnierz walczył dalej, czy jednak cel walki dla Polaków był taki sam jak dla kierownictwa polityki naszych sprzymierzonych? Polacy wyzwalali i jednocześnie dostawali się do niewoli. Czy to nie nasza przegrana?

    Czy wygrywający nie może sobie wybrać władzy? Tymczasem komitet utworzony latem 1944 w Moskwie zostaje przeniesiony do Lublina jako Komitet Wyzwolenia Narodowego. W końcu grudnia tegoż roku przeobraża się w Rząd Tymczasowy. Churchill nie chce być świadkiem „smutnego widowiska konkurencyjnych rządów w Polsce", uważa, że może powstać zjednoczony rząd polski, zasługujący na zaufanie trzech wielkich mocarstw i zapewniający Polsce warunki siły, suwerenność i niepodległość, które zostały proklamowane przez wszystkie trzy mocarstwa jako ich cel. Czy możliwa będzie suwerenność i niepodległość państwowa w sowieckiej strefie wpływów? Na nic nie zdało się memorandum Mikołajczyka, protesty naszych przywódców: Stalin żądał stworzenia rządu w Polsce w oparciu o komitet lubelski oraz - jeszcze przed konferencją pokojową - zgody na przyjęcie linii Curzona jako podstawy przyszłej granicy sowiecko - polskiej. Churchill i Roosevelt coraz mniej energicznie protestowali, do swojego porozumienia z Rosją przekonali Mikołajczyka, czym wywołali rozłam dotychczasowej polskiej jedności narodowej. 5 stycznia Rząd Tymczasowy został uznany przez Rosję za legalny rząd Polski i przeniósł się z Lublina do Warszawy. Miał być co prawda zreorganizowany na szerszej podstawie demokratycznej, przy włączeniu przywódców demokratycznych z samej Polski oraz spośród Polaków za granicą i zostać Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej Polski. Zapowiadane były wolne i nieskrępowane wybory...




Autor: Tomasz Stasiak
Komentarze + Dodaj komentarz
  • ddddd, krzyiu ............. (odpowiedzi: 0)
  • może być dużo pomaga na histori można dostać ocene celującą(6) lub bardzodobrom skrót bdb(5) nie zawsze pomaga
  • ..., gh (odpowiedzi: 0)
  • Według mnie, autor trochę nie rozumie sytuacji w której była wtedy Polska. W omawianej 'wojnie politycznej', miedzy zachodnimi a wschodnimi aliantami, nasz kraj nie mógł brać udziału. Był po prostu na to za słaby. Nie posiadaliśmy już wtedy większości inteligencji krajowej wymordowanej przez Niemców i Rosjan, a na dodatek całe państwo był w kompletnej ruinie. Proszę się, w związku z tym, nie dziwić, że nikt wtedy z naszym zdaniem się nie liczył, niestety taka zawsze była polityka- brutalna i nieuczciwa. Sądzę w przeciwieństwie do Pana, że tą wojnę(w pańskim rozumowaniu) wygraliśmy, gdyż mogliśmy skończyć jako kolejna republika radziecka, a tak dostaliśmy własny (co prawda nie do końca suwerenny)kraj, w którym mogliśmy w sposób bardziej bezpieczny, dać podwaliny już w pełni wolnej Polsce.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl