sobota 19 września 2020 imieniny Januarego i Konstancji 1620 - Zginął hetman Stanisław Żółkiewski
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Marcin Luter – człowiek, który zmienił oblicze kościoła...

Marcin Luter – człowiek, który zmienił oblicze kościoła... (2)

    Wątpliwości zakonnika rozwiały się, gdy pierwszy raz ujrzał Katarzynę. Wygląd zewnętrzny byłej zakonnicy w niczym nie przypominał jego wyobrażeń. Wychudzony i  zmęczony teolog opowiedział  szczegóły swojej historii Katarzynie, która zechciała mu  pomóc. Postanowiła dożywić Marcina, a następnie nakłonić do zmiany wyglądu poprzez zapuszczenie brody i przybranie na wadze. Kościół znużony długimi poszukiwaniami heretyka, uznał, że został ukarany i zginął . Uspokojony Marcin postanowił jednak zachować ostrożność i nie opuszczać Wartburga.

    Gdy Luter ukrywał się, zaczął tłumaczyć Nowy Testament na język niemiecki. Z nieznanych mu przyczyn zaczęły go dręczyć koszmary, w których diabeł zakazywał tłumaczenia Biblii. Pewnego dnia Marcin zmęczony wybrykami szatana, rzucił w niego kałamarzem. Ślad po tym wydarzeniu do dziś można zauważyć na ścianie w izbie Lutra.

    Koszmary ustąpiły i zakonnika ogarnęła większa ochota do pracy. Nie mógł jej kontynuować, ponieważ nie posiadał więcej atramentu. Nie mając innego wyjścia, w płaszczu wyruszył do miasta. Po drodze nie spotkał nikogo, bezpiecznie dotarł do celu i kupił atrament. Gdy chwycił sakiewkę z pieniędzmi, kaptur osunął się z jego głowy. Zauważył to żołnierz, któremu pewien zdrajca doniósł o kryjówce Lutra.

    Marcin wyczuł niebezpieczeństwo i natychmiast założył kaptur. Począł szybkim krokiem wycofywać się z miasta. Próbował zgubić żołnierza, ale było to trudne zadanie. Podświadomie obawiał się schwytania. Na szczęście udało mu się wskoczyć na powóz wieśniaka dążącego do chaty niedaleko zamku i ukryty w sianie, dotarł do zamku.

    Kilka dni później do drzwi zamku zapukał gwardzista z nakazem przeszukania zamku. Katarzyna, nie zastanawiając się uderzyła mężczyznę siekierą, bo obawiała się o życie Marcina, którego skrycie kochała. Uderzenie było tak silne, że gwardzista nie przeżył. Luter wyskoczył z ukrycia i spostrzegł nieżywego żołnierza. Przerażona Katarzyna zaczęła płakać. Zastanawiali się nerwowo, co teraz począć ? Jak będą żyli, mając morderstwo na sumieniu? Oboje  zdawali sobie sprawę, że Jezus na pewno nie pochwaliłby takiego czynu. Nie wiedzieli co zrobić z ciałem i poprosili zaufanego wieśniaka o pochowanie, a sami modlili się za duszę zmarłego. W  międzyczasie Katarzyna zdążyła opowiedzieć Marcinowi o rewolucji religijnej przeprowadzonej przez Andreasa Boedensteina von Karlstada. Luter akceptował te zmiany, jednak nie podobał mu się wielki wybuch przemocy. W Wittembergii  Luter począł ponownie głosić swe poglądy. Nie zdawał sobie sprawy, że zakłada właśnie nowy Kościół. Usiłował jedynie odtworzyć to, co jego zdaniem było pierwotną wspólnotą chrześcijańską.

    W latach 1524-1525 napisał broszurę „Przeciw morderczym i rozbójniczym bandom chłopskim" w której potępił rozruchy chłopskie. Pomagała mu w tym Katarzyna von Bora. Wspólna praca zbliżyła ich do siebie. Gdy Luter dowiedział się, iż była zakonnica podkochuje się w nim skrycie, postanowił poprosić ją o rękę. Początkowo nie była to prawdziwa miłość, lecz z biegiem czasu stała się wielkim uczuciem.

    18 lutego 1546 roku, bardzo osłabiony i schorowany Luter, wiedząc że przyszedł na niego czas, począł modlić się do Pana Boga.

    - O mój Ojcze! Ty, Boże naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ty źródło wszelkiej pociechy. Dziękuję Ci za to, że objawiłeś mi swojego umiłowanego Syna, w którego wierzę, którego głosiłem i wyznawałem i uczyniłem znanym, którego kochałem i czciłem, a którego papież i bezbożni prześladują. Powierzam mą duszę Tobie, O mój Panie Jezu Chryste. Mam teraz opuścić to ziemskie ciało, mam być wzięty z tego życia, ale wiem że na wieki będę przebywał z Tobą. "W Twoje ręce powierzam mojego Ducha: Odkupiłeś mnie, Panie Boże Prawdy." Zamknął oczy i opadł na plecy w omdleniu i umarł.

Praca wyróżniona w konkursie "Sławni ludzie z przymrużeniem oka...".
Więcej informacji o konkursie znaleźć można TUTAJ.





Autor: Karolina Kozioł
Gimnazjum nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Chojnowie

Komentarze + Dodaj komentarz
  • Super, Domi$ (odpowiedzi: 0)
  • Jestem pod wrażeniem tekstu. Świetnie dobrane słowa, wgl ciekawie. ;) Gratuluję, oby tak dalej. ;-)
  • Kościół, Artur (odpowiedzi: 0)
  • Gratuluję tekstu. Pragnę tylko zauważyc, iż słowo "kościół", w odniesieniu do wspólnoty wierzących, winno być pisane dużą literą. Wszak Marcin Luther nie dążył do reformy budynku sakralnego.
  • luther, jaktanor (odpowiedzi: 0)
  • Bardzo przystępny, ciekawy tekst
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl