wtorek 20 sierpnia 2019 imieniny Bernarda i Sobiesława 1847 - Urodził się Bolesław Prus
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Anegdoty z dziejów Polski

I połowa XIX w.


* * *

Fryderyk Chopin (1810 - 1849), jak mało który artysta polski na emigracji, znał potrzebę wiązania końca z końcem i odpowiedniej wyceny swych utworów. Podczas uroczystego przyjęcia w arystokratycznym domu kompozytor został poproszony o mały recital. Fryderyk zasiadł do fortepianu, zagrał trzy krótkie utwory, po czym wstał od instrumentu. Gdy zawiedziona gospodyni zapytała go o przyczynę, odrzekł: „Łaskawa pani, ilość i czas trwania utworu dostosowałem do liczby i jakości dań, które mi zaserwowano”.

* * *

Po wkroczeniu polskich oddziałów do Krakowa w 1809 roku do księcia Józefa Poniatowskiego zgłosiła się dama zgorszona popisami oficerów, którzy podochoceni winem urządzili sobie tańce przy ognisku na Rynku Głównym… w adamowym stroju. „Łaskawa pani - odrzekł książę, kłaniając się z galanterią – obowiązkiem wodza jest być wśród swoich żołnierzy. Rozumiem, że pani sobie życzy, bym do nich dołączył”. Więcej prośby już nie ponawiano.

* * *

Generał Jan Henryk Dąbrowski był znany, oględnie mówiąc, z niechęci do wydawania pieniędzy. Na tym tle kiedyś nawet doszło do rozdźwięku między nim i Józefem Wybickim, bliskim znajomym, autorem m.in. słów „Pieśni Legionów Polskich we Włoszech”. Po 1815 roku Dąbrowski, właściciel dóbr winnogórskich w Poznańskiem, zasypywał Wybickiego – prawnika „konstytucjonalistę” w Królestwie Polskim - skargami na zbyt niskie jego zdaniem pobory, na dręczące go kłopoty finansowe itd. Zniecierpliwiony Wybicki wreszcie przypomniał generałowi o posiadanych dochodach z innych źródeł. Odtąd stosunki między nimi już nie wróciły do poprzedniego stanu, a w czerwcu 1818 roku Wybicki nawet nie przybył na pogrzeb Dąbrowskiego pod pretekstem choroby.

* * *

Generał Jan Henryk Dąbrowski (1755-1818) nie przepadał za wydawaniem pieniędzy. Po 1815 roku wytworzyła się tradycja, w myśl której generał po odprawie wart na Placu Saskim w Warszawie zabierał kilku młodych oficerów do siebie na śniadanie. Przedtem jednak wiódł ich do księgarni na Krakowskim Przedmieściu głosząc, że młody człowiek uczyć się powinien. Sam wybierał każdemu z nich książkę… A później kazał je zapisać na konto obdarowanych z zapowiedzią, że rachunek uregulują z najbliższej gaży.

* * *

Ten sam Jan Henryk Dąbrowski już za życia był człowiekiem-legendą, a przy tym cieszył się wielką popularnością i szacunkiem – co wielce irytowało zawistnego o takie fawory wielkiego księcia Konstantego. Dodatkowym powodem do irytacji dygnitarza była ostentacyjna niedbałość Dąbrowskiego w ubiorze: niegdysiejszy wódz Legionów potrafił chodzić w rozpiętym mundurze, szablę ciągnął po bruku, pióro u kapelusza często było złamane…

* * *

W październiku 1800 roku generał Jan Henryk Dąbrowski dokonywał przeglądu swoich Legionów. Po kolei zatrzymywał się przy żołnierzach, pytał ich o nazwisko, zagadywał o sprawy osobiste. Wreszcie stanął przed młodym podporucznikiem: „Twoje nazwisko, żołnierzu”. Zapytany się wyprężył: „Jestem o f i c e r e m, obywatelu generale”. Na to Dąbrowski: „No tak, mam więc pierwszego oficera, który nie ma nazwiska i nie jest żołnierzem”.

* * *

W listopadzie 1808 roku w Hiszpanii cesarz Napoleon Bonaparte siedział ze swymi oficerami przy ognisku. Wtem nadszedł polski szwoleżer. Nic nie mówiąc, wziął z ognia gałązkę, przypalił sobie fajkę i odwrócił się, by odejść. Wtedy podszedł do niego jeden z oficerów pytając, dlaczego nie podziękował cesarzowi. Tam mu podziękuję – odrzekł wiarus, wskazując na góry widniejące w oddali. Następnego dnia doszło do słynnej szarży w wąwozie Somosierra.

* * *

Przyzwyczajeni do polskich pieśni narodowych, związanej z nimi atmosfery i symboliki, niekiedy zapominamy o ich prawdziwej genezie. O tym np. że słynny polonez Karola Kurpińskiegpo „Witaj, królu” i pieśń Alojzego Felińskiego „Boże, coś Polskę” zostały napisane na cześć… cara Aleksandra I. W tym samym okresie tj. w latach dwudziestych XIX wieku powstała też otoczka chwały wokół Konstytucji 3 maja - razem ze słynnym mazurkiem, często granym w rytmie poloneza. (1815-1825)

* * *

Nie inaczej było z tzw. relikwiami narodowymi, na które w okresie zaborów było powszechne, patriotyczne zapotrzebowanie. Celowała w ich gromadzeniu Izabela z Flemingów Czartoryska, tworząc swój panteon narodowy w Puławach. A jak obliczył dziejopis, gdyby zebrać wszystkie przechowywane w muzeach szable, z którymi utonąć miał książę Józef Poniatowski, zrozumiemy, dlaczego bohater nie mógł wypłynąć na powierzchnię…

* * *

Nie wszyscy legioniści polscy, którzy uczestniczyli w nieszczęsnej wyprawie na San Domingo, polegli czy wrócili do kraju. Niektórzy pozostali na wyspie i pożenili się z Murzynkami. W rezultacie po latach wśród mieszkańców Haiti spotykano Mulatów z niebieskimi oczami, umiejących szpetnie przeklinać po polsku – najczęściej zresztą bez znajomości znaczenia wypowiadanych słów.

* * *

Adam Mickiewicz podziwiał piękno sztuk plastycznych, ale je lekceważył. Znacznie wyżej cenił potęgę czynu. Kiedy zwiedzał Florencję i oglądał drzwi słynnego Baptysterium, podobno stwierdził: „Piękna to rzecz, ale Kościuszko robił piękniejsze”. Nie zaszkodzi wszakże dodać, że wieszcz nie za bardzo się pomylił, gdyż niegdysiejszy wódz powstania był utalentowanym rysownikiem i wielce uzdolnionym snycerzem – amatorem. Niektóre z prac Kościuszki zachowały się do dzisiaj, m.in. w skarbcu klasztoru paulinów na Jasnej Górze.

* * *

Niedostatek był stałym towarzyszem artystów i ludzi pióra. Cyprian Kamil Norwid tak napisał o Józefie Ignacym Kraszewskim:
„O ty, jakkolwiek sława laurem darzy,
Nie jesteś z swego wyzuty,
Bo jesteś pierwszym z ojczystych pisarzy,
Który ma buty”.

Istotnie, sam Norwid klepał biedę, w wielkim niedostatku żyli Joachim Lelewel i Stanisław Wyspiański, różnie bywało u Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza. A spośród malarzy chyba jeden tylko Henryk Rodakowski nie musiał troszczyć się o byt codzienny i mógł sobie pozwolić na traktowanie twórczości jako hobby.

* * *

Jan Potocki (1761-1815), znany pisarz i podróżnik, autor m.in. „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, popełnił samobójstwo w bardzo oryginalny sposób. Otóż kiedyś w czasie posiłku odkręcił kulkę wieńczącą pokrywkę srebrnej cukiernicy i przymierzył ją do wylotu lufy pistoletu. Zaczął ją ostrugiwać scyzorykiem, stopniowo, dzień po dniu. Postanowił, że zastrzeli się tą kulką w chwili, gdy jej średnica będzie już pasowała do kalibru lufy – co i uczynił.

* * *

W marcu 1830 roku w Warszawie pewien oficer kirasjerów ujeżdżał konia na dziedzińcu swego domu. Wtem pojawił się skromny zakonnik kwestarz. Kawalerzysta postanowił zakpić z duchownego i wystąpił z propozycją sprezentowania mu wierzchowca - lecz pod warunkiem, że braciszek go dosiądzie i bezpiecznie się przejedzie. Zakonnik początkowo usilnie się wzbraniał, czym rozmówcę wprawił w doskonały humor. W końcu jednak się przełamał, dosiadł konia, po czym… galopem oddalił w stronę swego klasztoru. Biedny oficer nie wiedział, że ma do czynienia z byłym szwoleżerem gwardii, weteranem wojny w Hiszpanii… Wielki książę Konstanty uśmiał się do rozpuku, gdy doszła do niego opowieść o tym wydarzeniu, zaś kirasjer raczej nie miał powodu do radości.

* * *

Andrzej Niegolewski (1786-1857), znamienity żołnierz, a później obrońca sprawy polskiej w Wielkim Księstwie Poznańskim, w 1808 roku uczestniczył w szarży szwoleżerów w wąwozie Somosierra. Poraniony, przygnieciony martwym koniem, zaczął nawoływać, by go dobito, bo już nie może znieść bólu. Wreszcie podszedł do niego jeden z przechodzących piechurów, odciągnął kurek karabinu i chciał spełnić wolę rannego. Na to Niegolewski oprzytomniał: „A cóżem ci szelmo zawinił, że chcesz mnie zabić?”

* * *

Stanisław Staszic, choć duchowny, nie lubił podkreślania swego stanu. Ubierał się po świecku i kto go nie znał, nigdy by się nie domyślił, że ma do czynienia z księdzem. Prowadził dość swobodny tryb życia, a krótko przed śmiercią, gdy przybył do niego biskup Jan Paweł Woronicz z ostatnim namaszczeniem, nie dopuścił dostojnika do siebie stwierdzając: „Po co mi teraz sługi, kiedy dziś sam się rozmówię z ich Panem?”.

* * *

W 1826 roku zmarł Stanisław Staszic. Do trumny ubrano go we frak, należny mu jako ministrowi. Wtedy namiestnik Józef Zajączek zwrócił się do biskupa Skarszewskiego z prośbą o pochowanie uczonego w komży – jako duchownego, którym przecież był. Niestety, wysłany przez biskupa kapelan z komżą pomylił mieszkania i trafił akurat na dom żałobny, w którym na katafalku spoczywał sędzia w mundurze urzędniczym i przy szpadzie. Na oczach zdumionej wdowy „z polecenia księdza biskupa” zmarły został ubrany w komżę. I tak duchownego pochowano w świeckiej odzieży, zaś sędziego jako księdza.

* * *

Wielki książę Konstanty (1779-1831) podczas przejażdżki ulicami Warszawy natknął się na pijanego żołnierza ze słynnego IV pułku piechoty. Postanowił go dostarczyć na odwach, ale by więzień mu się nie wymknął, podał mu do tyłu rękaw swego płaszcza i kazał go trzymać. Żołnierz jednak ukradkiem przywiązał sznurkiem rękaw do powozu, a sam zniknął w jakimś zaułku. Po przyjeździe na miejsce Konstanty kazał natychmiast aresztować żołnierza, który stoi za powozem. Gdy zobaczył fortel, uśmiał się serdecznie, z uznaniem dla pomysłowości wojaka. (1815-1830)

* * *

Pewien szlachcic odwiedził w Paryżu pisarza, poetę i malarza Cypriana Kamila Norwida (1821-1883). Artysta właśnie w podniszczonym kitlu stał przy sztalugach. Gość: „To pan dobrodziej sam tak musi malować?” Norwid: „Cóż począć, nie mam lokaja, więc muszę sam…”

* * *

Juliusz Słowacki znany był z niezwykle trzeźwego osądu rzeczywistości, a w ostrości wypowiadanych sądów nie unikał ocierania się o granice pamfletu. I tak kiedyś, zniesmaczony sporami wewnątrz polskich środowisk niepodległościowych, napisał:
„Drą się o wolność; Boże nachylaj im grzbietu,
Bo wolność jest jakoby posiadanie fletu:
Jeśli go weźmie człowiek muzyki nieświadom,
Piersi straci i uszy sfałszuje sąsiadom.”


* * *

Księżna Tyszkiewiczowa, siostra księcia Józefa Poniatowskiego, choć miała tylko jedno oko, znana była jako osoba piękna i zalotna - namiętnie też romansowała z Talleyrandem, francuskim ministrem spraw zagranicznych, który z kolei utykał na jedną nogę. Kiedyś dyplomata wszedł do przyjaciółki, która powitała go pytaniem: „Jak się miewasz, książę?”. Na to Talleyrand: „Tak jak pani widzi”.

* * *

W armii Księstwa Warszawskiego młodego żołnierza postawiono na posterunku przy armacie. A że było bardzo zimno i wietrzno, wojak zajrzał obok do ciepłej i przytulnej karczmy. Miał pecha, bo spotkał tam oficera dyżurnego, który zrugał go za opuszczenie warty. Żołnierz na to stwierdził, że nie ma powodu do obaw, bo gdyby przyszedł ktoś sam i tak armaty by nie uniósł, a gdyby ich przyszło wielu, to jeden wartownik i tak by jej nie obronił.

* * *

Kiedyś na dworze Lubomirskich w trakcie dyskusji na przyjęciu stwierdzono, że stan mieszczański jest jak naczynia z gliny, zaś szlachecki – z porcelany. Wreszcie poproszono służącego, by przyprowadził dzieci gospodarzy. On na to zawołał do opiekunki: „Hej, naczynie gliniane, przyprowadź tu małe naczynia porcelanowe!”.

* * *

Car Mikołaj I po udanej interwencji zbrojnej na Węgrzech zwrócił się do swych dworzan: „Czy wiecie, w czym jestem podobny do króla Polski Jana III Sobieskiego? W tym, że obydwaj popełniliśmy to samo głupstwo: ocaliliśmy Wiedeń”.

* * *

Książę Józef Poniatowski (1763-1813) zbyt hojnie szafował orderami, co spowodowało rozgoryczenie tych odznaczonych, którzy się naprawdę zasłużyli. Ponieważ siedzibą księcia był warszawski Pałac pod Blachą, szybko ukuto „zagadkę”: „Wiesz, dlaczego ten krzyż taki lekki? Bo z blachy”. A także ułożono wierszyk: „Patrzajcie, przyjacielu, kochany mój kmotrze: przedtem był łotr na krzyżu, a teraz krzyż na łotrze”. (1807-1813)

* * *

Generał Józef Chłopicki, niegdysiejszy dyktator powstania listopadowego (1771-1854) po wojnie na stałe osiadł w Krakowie, gdzie raczej nie otaczano go estymą. Lubił też przebywać w otoczeniu postawnych, rumianych braci Mollów, na których tle prezentował się niezbyt korzystnie. Kiedyś wreszcie generałowi ukradkiem z tyłu przypięto karteczkę z napisem: „Dwa cię mole gryzą: sumienie i opinia!”. (1831-1854)

* * *

Dezydery Chłapowski (1788-1879), działacz gospodarczy z Wielkopolski, w młodości był jednym z adiutantów cesarza Napoleona I. Kiedyś w czasie bitwy, gdy oficer uchylił kapelusza, by złożyć meldunek cesarzowi, kula nieprzyjacielska wyrwała mu go z ręki. „Dobrze, żeś nie wyższy” – z uśmiechem stwierdził Napoleon. (1807-1813)

* * *

Po upadku powstania listopadowego rozgoryczona ulica warszawska obwiniała o klęskę generałów Józefa Chłopickiego, Jana Skrzyneckiego, Jana Krukowieckiego i Macieja Rybińskiego. Natychmiast też powstał wierszyk: „Chłop nas dziś zdradził, Skrzynka nas zamknęła, Kruk oczy wydziobał, Ryba utonęła”. (1831 r.)

* * *

Po upadku Napoleona w 1815 roku i ustanowieniu Królestwa Polskiego aktor Alojzy Żółkowski wywiesił z okna swego mieszkania wielki transparent z napisem: N.A.P.O.L.E.O.N. Zdenerwowany wielki książę Konstanty kazał natychmiast wezwać aktora i stwierdził, że tym razem jego dowcipy przebrały miarę – kary nie da się uniknąć. Na to Żółkowski wyjaśnił, że chodzi o skrót tekstu: Najjaśniejszy Aleksander Pawłowicz Odkupiciel Ludów Europy, Ojciec Nasz. Konstanty się roześmiał, ale napis kazał natychmiast zdjąć.

* * *

Pewien młodzieniec szydził w towarzystwie z języka polskiego, wychwalając poezję obcojęzyczną. Wreszcie obcesowo zagadnął obecnego przy tym sędziwego poetę Franciszka Karpińskiego (1741-1825) z prośbą o wymyślenie rymu dla słowa cietrzew. Na to Karpiński: „Spomiędzy drzew wyleciał cietrzew. Szukał bałwana, siadł na waćpana”.

* * *

Król Fryderyk August, król saski, wielki książę warszawski (1750-1827) za kołnierz raczej nie wylewał. Jego fryzjer również. Kiedyś podczas golenia cyrulik zaciął monarchę. Zdenerwowany Fryderyk August krzyknął: „To wszystko przez ten alkohol!”. „Tak, Najjaśniejszy Panie, czyni skórę szorstką…”.

* * *





Autor: Marek Rezler
Komentarze + Dodaj komentarz
  • oj, kapsułka!, kapsuła (odpowiedzi: 0)
  • Kazimierz Wielki wymiata! "Sto nowych miast wybudował, państwo murami upiększył, nad wszystko pokój miłował, Kazimierz z królów największy..."
  • spoko nawet, laaaaluuuuuunia (odpowiedzi: 0)
  • nawet może być (ciekawe czy nasza pani to czytala)no nic czekamy na jej komentarz
  • ;], kingussssiek (odpowiedzi: 0)
  • dzieki ;** bardzo mi sie przydalo.. do referatu <33
  • krole, pauli (odpowiedzi: 0)
  • wcale to nie jest śmieszne !!!
  • Polecam, Madzia (odpowiedzi: 0)
  • Polecam! Przeczytałam wszystko. Artykuł w ciekawy i przystępny sposób przybliża postacie historyczne.
  • Wielki kazimierz, Master (odpowiedzi: 0)
  • Ten to miał życie
  • ddg, Pecia (odpowiedzi: 1)
  • jak jeszcze raz nie dasz mojego komentarza to cię ...
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl