niedziela 17 października 2021 imieniny Małgorzaty i Wiktora 1849 - Zmarł Fryderyk Chopin
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Stańczyk

Stańczyk

Obrazem "Stańczyk na balu u królowej Bony" Matejko rozpoczął cykl obrazów, w których błazen królewski występuje w roli komentatora przedstawionych wydarzeń. Wydarzenia ocenia zaś sam malarz, który użyczył Stańczykowi własnej twarzy. Matejko tworzył w ten sposób niejako swój autoportret, który aktualizował w miarę upływu lat.

W ludzkiej pamięci utrwalił się głównie Stańczyk siedzący w półmroku, ze splecionymi palcami rąk, zamyślony nad przyszłością kraju. Siła oddziaływania tego obrazu była ogromna: kilkadziesiąt lat później, podczas kolejnych inscenizacji "Wesela" Wyspiańskiego, Stańczyk był ubierany, charakteryzowany i pozowany na wzór Matejkowskiego. Wbrew niektórym opiniom, w czasie, kiedy powstał ten obraz, polityczna postawa artysty nie była jeszcze przez niego demonstrowana.

Zauważmy, że w ówczesnym malarstwie polskim pojawiła się podobna postać, gdy w 1866 roku, czyli cztery lata po Matejkowskim "Stańczyku", Artur Grottger zapoczątkował swój dramatyczny cykl "Wojna" rysunkiem "Pójdź ze mną przez padół płaczu". Rysunek przedstawia siedzącego w fotelu, zamyślonego artystę malarza, który przybiera pozę bardzo zbliżoną do bezwładu Stańczyka. Tyle tylko, że pochyla się nad nim Geniusz w kobiecej postaci (pierwotnie malarz miał twarz samego Grottgera, Geniusz zaś - jego narzeczonej Wandy Monné). Geniusz ma przeprowadzić artystę przez wojenne piekło. Drugi obraz tego cyklu nosi tytuł "Kometa" i stanowi symboliczną zapowiedź tragedii ...

Obecnie również żyjemy w czasach, w których Stańczyk miałby chyba o czym myśleć. Nic więc dziwnego, że tu i ówdzie pojawia się sylwetka Matejkowskiego trefnisia w wersji z 1862 roku, włączona do mniej lub bardziej udanych kompozycji satyrycznych. Jest nawet statuetka z jego popiersiem, zapożyczonym z obrazu Mistrza Jana, przyznawana jako nagroda w konkursie „Mecenas Kultury Krakowa”. Siła i wymowa dzieła Matejki znacznie przekroczyła więc bariery czasu i ustroju.

Poza tym pierwszym – nazwijmy go „podstawowym” – wizerunkiem słynnego trefnisia, rola Stańczyka została ukazana najwyraźniej w dwu innych obrazach Matejki, czyli w "Dzwonie Zygmunta" i w "Hołdzie pruskim".


Jan Matejko, Zawieszenie dzwonu Zygmunta
na wieży katedry w roku 1521 w Krakowie
,
1874, fragment. Warszawa, Muzeum Narodowe
Jan Matejko, Hołd pruski, 1882, fragment.
Kraków, Muzeum Narodowe.


Na pierwszym obrazie ukazana jest uroczysta scena, z którą kontrastuje zachowanie Stańczyka, tarzającego się ze śmiechu u stóp królewskiej pary, wymachującego „kością z ramienia”. Ale w tym przypadku zachowanie trefnisia, któremu artysta znowu użyczył własnej twarzy, nie wynika tylko z wykonywanych obowiązków. Wydaje się, że przedstawienie Stańczyka w taki sposób można rozumieć dwojako. Po pierwsze, Machnicki z "Króla zamczyska" posługiwał się ludzką kością jako berłem, więc błazen niejako parodiuje króla. Po drugie, Stańczyk zdecydowanie odcina się w ten sposób od uroczystości, która przysporzy chwały władcy, ale nie przyniesie wymiernych korzyści ojczyźnie – jest po prostu kolejnym kaprysem króla. Trefniś zdaje się przepowiadać w ten sposób, że nadejdzie czas, gdy Polska będzie tak ogryziona, jak kość, którą trzyma w ręku, tak goła, jak jego nogi, i w takim nieładzie, jak jego ubiór. I mógłby pewnie powiedzieć: „bawcie się, bawcie, jeszcze trochę czasu zostało”... Błazen nie zabawia więc zgromadzonych, lecz zwyczajnie naśmiewa się z całej uroczystości i jej uczestników, sugerując to również swymi rekwizytami. Historycy wiedzą, że królewski błazen nierzadko naprawdę tak postępował.

Inaczej zachowuje się Stańczyk w "Hołdzie pruskim". Bierze tam udział w podniosłej uroczystości, która jednak przyniesie z czasem fatalne skutki dla Polski. Błazen-mędrzec to przeczuwa, przewiduje, co z tego wyniknie. Niby usiadł przekornie w swobodnej pozycji na stopniach podium, lecz jego oczy nie wyrażają radości – jest w nich smutek, ironia. Najbardziej intrygujące jest jednak znaczenie trzymanego przez trefnisia pięknego fletu prostego, czyli fujarki wykonanej z kości słoniowej, zachowanej zresztą do dziś. Może chodzi o instrument wydający wysokie, piskliwe tony, a więc według dawnych wierzeń wywołujący złe duchy? Przecież jeszcze do niedawna można było narazić się na przykrości, gwiżdżąc w cudzym domu, a i dziś takie zachowanie nie należy do dobrych obyczajów. Nasze przypuszczenia znajdują przynajmniej częściowe potwierdzenie w układzie palców dłoni, w której Stańczyk trzyma fujarkę. To „jettatura” – gest przeciw urokom, często spotykany we Włoszech. A włoska kultura odgrywała przecież ogromną rolę na dworze zygmuntowskim. Jeśli Matejce rzeczywiście o to chodziło, to istotnie, hołd pruski z 1525 roku wywołał złe duchy umacniające potęgę teutońską, odrodził w nowej postaci krzyżacką zachłanność.

Matejko nie zawsze przedstawiał Stańczyka jako filozofa, mędrca, mentora. Role te pełnił on tylko wówczas, gdy artysta użyczał zygmuntowskiemu trefnisiowi własnej twarzy. Co ciekawe, w scenach, w których Stańczyk występuje tylko we własnej postaci, związanej z jego dworską funkcją, ma fizjonomię treściowo obojętną. Taki jest w obrazach "Stańczyk udający ból zębów", "Stańczyk" i "Gamrat", a także w szeregu rysunków. Gdy Stańczyk jedynie coś pokazuje – ma twarz któregoś z modeli malarza, gdy jednak przemawia – jest Matejką.




Autor: Marek Rezler
Komentarze + Dodaj komentarz
Zapraszamy do wyrażania opinii, redakcja portalu Interklasa.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl