poniedziałek 24 lutego 2020 imieniny Bogusza i Macieja 1885 - Urodził się Witkacy
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Wygraliśmy czy przegraliśmy?

Wygraliśmy czy przegraliśmy? (2)

    Od 4 do 11 lutego 1945 r. w ścisłej tajemnicy obradowali w Jałcie prezydent Roosevelt, premier Churchill i marszałek Stalin. Porozumienie dotyczące Polski zostało przyjęte bez obecności jej przedstawicieli, bez możliwości wypowiedzenia swej opinii przez Polaków. Lwów i Wilno, ziemie od 600 lat związane z Polską, zostały nieodwołalnie zagarnięte przez Rosjan. Prawny rząd polski, przez okres całej wojny współdziałający ze sprzymierzonymi, został odsunięty, a rząd osadzony w Polsce przez Rosję, miał być trzonem naszego nowego rządu. Mocarstwa zachodnie tłumaczyły się, że obrady w Jałcie prowadzono w warunkach dla nich niekorzystnych. Ich siły wojskowe rozproszone były po całym świecie, podczas gdy ponad 100 dywizji sowieckich stało u bram Berlina. Rosja okupowała prawie całą Polskę i część Europy Środkowej. Stalin miał w Jałcie wszystkie atuty w swych rękach. Przegrana pozycja Polski pogłębiała się.

    5 marca 1945 r. rząd polski, jeszcze uznawany przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone dowiedział się z radia i prasy o rozesłaniu zaproszeń na Konferencję Narodów Zjednoczonych, zwołaną na 25 kwietnia do San Francisco, celem przygotowania paktu międzynarodowej organizacji pokoju i bezpieczeństwa. Zaproszenia rozesłano do 44 państw: wszystkich Narodów Zjednoczonych z wyjątkiem Polski, która pierwsza stawiła czoło Niemcom, której żołnierze walczyli na wszystkich możliwych frontach.

    Następnym ciosem i ponurym sygnałem naszej przyszłości było zniknięcie 16 przywódców politycznych i wojskowych podczas prowadzenia rozmów z władzami sowieckimi w Polsce. Celem spotkania gen. Iwanowa z wicepremierem, delegatem rządu na kraj S. Jankowskim, przewodniczącym Rady Jedności Narodowej K. Pużakiem, ostatnim komendantem rozwiązanej AK gen. Okulickim oraz trzema ministrami i dziewięcioma członkami stronnictw politycznych, miało być omówienie wyjścia z konspiracji polskich partii politycznych, które dotychczas się nie ujawniły. Rząd sowiecki udzielał wymijających odpowiedzi, w końcu stwierdził, że przywódców tych aresztowano pod zarzutem akcji dywersyjnej przeciwko armii czerwonej. Wysunięcie bezpodstawnych zarzutów tym, który przez 5 lat kierowali walką narodu polskiego przeciwko Niemcom, a następnie wspierali działanie armii czerwonej, nie mogło przekonać żadnego uczciwego człowieka. Tymczasem Stalin podpisał w Moskwie z tymczasowym rządem 20 - letni sojusz. Polacy zaczęli tracić wiarę, że światem rządzą jeszcze jakieś prawa moralne. Przygnębieni i osamotnieni w swym wołaniu o pomoc w uzyskaniu prawdziwej wolności i niepodległości, rozgoryczeni, przyjęli wiadomość o bezwzględnej kapitulacji Niemiec. Ze smutkiem słuchali słów Churchilla „by słowa wolność, demokracja i wyzwolenie, nie zostały wyzute ze swego istotnego znaczenia".

    Z upadkiem Niemiec znikał cel wspólnych wysiłków sprzymierzonych, a tym mocniej zarysowywały się dzielące ich różnice. Na drodze Polski piętrzyły się różne trudności, jedną z nich było zagadnienie opieki nad przeszło milionową rzeszą Polaków pozostałych przy życiu, poprzednio siłą wywiezionych do pracy czy obozów koncentracyjnych lub jenieckich. Dzięki sojusznikom uzyskali wolność, ale przyszłość ich rysowała się niepewnie. Niepewne jutro nurtowało też żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych przebywających w różnych krajach Europy. Zapewnieniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej głoszącemu, że „Polacy, którzy wrócą, otrzymają wszystkie prawa osobiste i prawa własności na równi z wszystkimi obywatelami polskimi" nie dawano wiary. Bo oprócz tej informacji wyliczano też kary i represje, które mogą być użyte w stosunku do powracających do kraju żołnierzy.

    W czerwcu 1945 komisarz spraw zagranicznych ZSRR Mołotow, ambasador W.B. Clark - Kerr i ambasador Stanów Zjednoczonych Harriman, zaprosili do Moskwy, w celu przeprowadzenia rokowań - przewidzianych przez uchwały krymskie - przedstawicieli rządu tymczasowego w Warszawie. Obrady nad reorganizacją polskiego rządu miały się toczyć poza granicami kraju - takiej farsy świat jeszcze nie wiedział, ale też nie protestował. Zbrodnię dokonaną na Polsce pokrył milczeniem. Wymazano z pamięci i przestano uznawać prezydenta Rzeczypospolitej Raczkiewicza, Rząd Polski w Londynie, Polskie Siły Zbrojne. A tego właśnie prezydenta w 1940 r. witał w Londynie król Jerzy VI, premier Churchill zapewniał gen. Sikorskiego, że jesteśmy w tej wojnie związani na śmierć i życie.

    6 lipca 1945 rząd brytyjski uznał Rząd Tymczasowy Jedności Narodowej. 17 lipca 1945 w Poczdamie rozpoczął obrady zjazd przedstawicieli trzech mocarstw z udziałem Churchilla, prezydenta Trumana, Stalina i Mołotowa. Wyniki zjazdu w stosunku do Polski ujęto w pięciu punktach, z których ostatni omawiał naszą nową zachodnią granicę na Odrze i Nysie. Polacy uświadomili sobie, że wszystkie układy i kompromisy mocarstw zachodnich z Rosją nie były chwytami politycznymi, podyktowanymi koniecznością pobicia nieprzyjaciela, ale miały charakter trwały. Zrozumieli, że omawiana zachodnia granica Polski będzie w zasadzie granicą Rosji w Europie Środkowej.

    Gdy 10 sierpnia 1945 rozeszła się wieść o zakończeniu wojny z Japonią, Polacy zamiast smaku zwycięstwa czuli gorycz porażki. Mimo osiągnięcia przez sojuszników pełnego zwycięstwa, znajdowali się w niewoli. Okupant ogałacał kraj. Ludność Polska była najbardziej upośledzoną ludnością w Europie, a traktowana gorzej od ludności niemieckiej, chociaż po ciężkich przejściach mogłaby spodziewać się zmian na lepsze. Ludzie pozbawieni zostali opieki prawnej, możności odwołania się do władz wyższych, ze względu na wrogie ustosunkowanie się do nich rządu warszawskiego. Wielkie rozczarowanie przeżyli żołnierze walczący poza granicami kraju. Jednego dnia z bohaterów stali się podżegaczami do nowej wojny, dywersantami na olbrzymią skalę. „Serdeczne" zaproszenie do Polski ostrzegało, że to „może ostatnia sposobność powrotu do kraju" - nieskorzystanie z niej groziło utratą obywatelstwa.

    8 czerwca 1946 w Londynie odbyła się parada zwycięstwa, jednak Polskie Siły Zbrojne na obczyźnie nie otrzymały zaproszenia do wzięcia udziału w tej uroczystości, z wyjątkiem 25 lotników z liczby tych, którzy walczyli w Bitwie o Anglię. Lotnicy odmówili obecności, gdyż uznali, że pominięcie sił lądowych i marynarki nie pozwala im reprezentowania w tej uroczystości całości polskich sił zbrojnych. Churchill mówił: „los polski wydaje się niekończącą się tragedią, a my, którzy weszliśmy bez przygotowania do wojny w jej obronie, ze smutkiem śledzimy dziwaczny wynik naszych zabiegów". Lecz cóż Polakom było po słowach? W imię czego poświęcono najwierniejszego sojusznika? Zachód wyraził zgodę na poświęcenie Polski, jako ceny za dalszą współpracę z Rosją. Polacy wywalczyli wolność „waszą", „naszą" stracili na wiele lat.

 

Bibliografia:

Anders W., Bez ostatniego rozdziału, Bydgoszcz 1989
Paczkowski A., Pół wieku dziejów Polski, PWN 1998
Pobóg-Malinowski W., Najnowsza historia polityczna Polski 1939-45, Gdańsk 1989
Łojek J., Agresja 17 września 1939, Warszawa 1990





Autor: Tomasz Stasiak
Komentarze + Dodaj komentarz
  • ddddd, krzyiu ............. (odpowiedzi: 0)
  • może być dużo pomaga na histori można dostać ocene celującą(6) lub bardzodobrom skrót bdb(5) nie zawsze pomaga
  • ..., gh (odpowiedzi: 0)
  • Według mnie, autor trochę nie rozumie sytuacji w której była wtedy Polska. W omawianej 'wojnie politycznej', miedzy zachodnimi a wschodnimi aliantami, nasz kraj nie mógł brać udziału. Był po prostu na to za słaby. Nie posiadaliśmy już wtedy większości inteligencji krajowej wymordowanej przez Niemców i Rosjan, a na dodatek całe państwo był w kompletnej ruinie. Proszę się, w związku z tym, nie dziwić, że nikt wtedy z naszym zdaniem się nie liczył, niestety taka zawsze była polityka- brutalna i nieuczciwa. Sądzę w przeciwieństwie do Pana, że tą wojnę(w pańskim rozumowaniu) wygraliśmy, gdyż mogliśmy skończyć jako kolejna republika radziecka, a tak dostaliśmy własny (co prawda nie do końca suwerenny)kraj, w którym mogliśmy w sposób bardziej bezpieczny, dać podwaliny już w pełni wolnej Polsce.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl