piątek 22 lutego 2019 imieniny Marty i Małgorzaty 1810 - Urodził się Fryderyk Chopin
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Batory pod Pskowem

Galeria postaci


Ku Batoremu zmierza procesja. Na czele gromady pysznie namalowanych postaci - klęczący władyka Cyprian, który na szczerozłotej tacy podaje chleb i sól, oczami zaś objawia pokorę i oddanie. Wyraźnie nad nim dominuje doskonale przedstawiona postać jezuity Possewina, który chłodny, opanowany, idealny wzór dyplomaty, gestem akcentuje dobrą wolę posła. Czarna odzież zakonnika bardzo silnie kontrastuje z feerią barw odzieży bohaterów i świadków sceny. Possewin przejrzyście uosabia obojętność Rzymu wobec narodowych interesów którejkolwiek ze stron; nie istnieje sprawa ważniejsza niż obrona i rozszerzanie wiary. W imię tego celu biskupi Rzymu niejednokrotnie usiłowali odwrócić bieg historii, wywoływali nowe, nie zawsze pozytywne zjawiska, ingerowali bezwzględnie i konsekwentnie. To oni właśnie mieli do dyspozycji zakon jezuitów, po to był do Iwana i Batorego wysłany Possewin. Obraz „Batory pod Pskowem” jest także poniekąd duchowym autoportretem samego Matejki, a w każdym razie odzwierciedleniem poglądów człowieka wprawdzie wierzącego, lecz obdarzonego - dosłownie i w przenośni - przenikliwością spojrzenia, dalekiego od klerykalizmu.

Kim są osoby widoczne za Possewinem i władyką Cyprianem? Obyczajem bizantyjsko-moskiewskim paść na twarz przed królem usiłuje bojar Iwan Naszczokin: otyły, o chytrych oczkach, udaje, że podziela cześć okazywaną przez głowę poselstwa, lecz nie wysila się zanadto - jego monstrualna tusza ma usprawiedliwić wygodnictwo i obłudę. Zupełnie inaczej zachowuje się jego sąsiad po lewej, Roman Wasiliewicz Olfieriew, który widocznie bogaty, upierścieniony, odziany jest jednak w szubę włożoną futrem na zewnątrz i bije czołem bez skrępowania czy oporów. Postać ta umyślnie usytuowana jest na jednej linii ze skórą niedźwiedzia pod stopami króla i złożoną chorągwią. To kontynuacja wątku myślowego pokonanej Rosji: półdzikiej, nowobogackiej, poniżającej się przed zwycięzcą, który przygiął jej kark do ziemi. Podobnego środka wyrazu użył Matejko dziesięć lat później w „Hołdzie pruskim”, każąc księciu Albrechtowi Hohenzollernowi nadgorliwie, lecz fałszywie klęknąć przed suwerenem na obydwa kolana. Za bijącym pokłon pskowskim delegatem umieścił malarz karła (w XIX wieku uosobienie podłości, nikczemności) trzymającego tarczę z dwugłowym czarnym orłem.




Aby odczytać obraz Matejki, musisz kliknąć na wybrany fragment...


W grupie carskich posłów są jednak i dwie postacie szlachetniejsze. Pierwsza to dość dramatycznie upozowany, z grzywą siwych włosów i brodaty kniaź Dymitr Piotrowicz Ilecki. To nie przypadek zadecydował o tym, że stoi tuż za obłudnie skłaniającym się Naszczokinem; w jednej ręce trzyma pismo pojednawcze (niewątpliwie od cara Iwana), drugą przyciska do piersi, lecz oczy ma ironicznie uśmiechnięte: on wie doskonale, o co tu naprawdę chodzi. Pod każdym względem natomiast piękna, szlachetna i pełna dumy jest masywna, zbrojna postać kniazia Teodora Oboleńskiego Lichowa. Pokonany, lecz wciąż dumny z pogardą patrzy na współdelegata padającego na twarz przed polskim królem. Lichow to przyszły powstaniec, pierwowzór kniazia Pożarskiego, który nie spocznie, dopóki choć jeden obcy żołnierz znajdować się będzie na ruskiej ziemi. Pomiędzy Ileckim i Lichowem widać sekretarza poselstwa, Mikołaja Bassorka, o niezbyt inteligentnej, kałmuckiej twarzy.

Cała delegacja moskiewska jest zbiorowiskiem ludzi bardzo różnych, ogólnie jednak przeważa w niej fałsz, obłuda, uzewnętrznienie charakteru niewolnika zmuszonego do kapitulacji, lecz gotowego skoczyć przeciwnikowi do gardła przy sprzyjających okolicznościach. Takim to ludziom patronuje i duchowo je wspiera czarna, cyniczna postać Possewina.

Delegacja moskiewska w zasadzie przyjmowana jest przez dwóch ludzi: króla i jego kanclerza. W oczywisty sposób dominuje Stefan Batory: rozparty na krześle, z szeroko rozstawionymi nogami, w półzbroi (autentycznej, zachowanej do dziś), jest jakby żywcem wzięty ze znanych licznych portretów - nie ma tu mowy o pomyłce w identyfikacji postaci. Monarcha przyjmuje posłów wyniośle, po królewsku, z pozorną, nieco arogancką obojętnością, która powaliła na kolana władykę Cypriana i zmusiła do służalczego pokłonu bojara Olfieriewa. Warto jednak spojrzeć na ręce króla, który wyjętą z pochwy szablę oparł na kolanach, zaś palcem lewej dłoni od niechcenia wskazuje nagą głownię broni: „przyjmuję dary, akceptuję poselstwo, lecz nie zapominam o sile, której w każdym momencie mogę użyć...”.

Inaczej zachowuje się hetman Jan Zamoyski, który jak przystało na drugą osobę w państwie, stoi nieco w tyle, już pod namiotem, lecz swoją sylwetką jest monumentalny, z pieczęcią Rzeczypospolitej, oparty na księdze. Był przeciwny rozejmowi, uważał, że kampanię należy prowadzić do zwycięskiego końca. Musiał jednak podporządkować się decyzji władcy.

Pozostali polscy świadkowie wydarzenia to w gruncie rzeczy mniej lub bardziej aktywni widzowie, nie bardzo przy tym przekonani o słuszności przyjęcia moskiewskiego poselstwa. Siedzący przy stole obok Zamoyskiego Konstanty Bazyli Ostrogski, wojewoda kijowski, czynny działacz oświatowy wśród ludności prawosławnej, obojętnie przegląda jakieś plany i dokumenty. Ostentacyjnie tyłem do króla widzimy kasztelana gnieźnieńskiego Jana Zborowskiego, bowiem Batory wydał wyrok śmierci na jego brata Samuela.

Pod namiotem poszeptują ze sobą hetman polny koronny Mikołaj Sieniawski i wojewoda wileński Filon Kmita Czarnobylski. Obydwaj znani jako dzielni wodzowie, niezbyt radośnie witają rozejm, ale jako zdyscyplinowani żołnierze nie gardłują otwarcie i jedynie po cichu dzielą się swymi opiniami. Natomiast z wielkim zaciekawieniem obserwuje wszystkich i wszystko stojący obok spolszczony Niemiec, historyk Reinhold Heidenstein - sekretarz Batorego i Zamoyskiego. Musiał zaś z pewnością patrzeć uważnie, gdyż później został autorem pamiętników z wojny moskiewskiej. Obok Zborowskiego, za słupem namiotu stoi książę J. Dymitr Sulikowski. Za nim w oddali widać Stefana Lazara, a obok, na drugim planie, grupkę złożoną z Ernesta Weyhera, organizatora i dowódcy na Pomorzu Gdańskim, Mikołaja Urowieckiego - wodza piechoty szlacheckiej, Wielocha i Zygmunta Rożena.

Bardzo interesująca jest grupka dowódców, umieszczonych na obrazie między Batorym i Possewinem. Podparty pod bok buńczuczny szlachcic to kasztelan miński i dyplomata Michał Haraburda - znawca spraw rosyjskich na dworze Zygmunta Augusta i Stefana Batorego. Czujnie, badawczo obserwuje delegację bojarów i słucha słów Possewina; ten szczwany lis dyplomatyczny węszy podstęp, nie ufa jezuicie. Obok niego stoi nieco patriarchalny wyglądem dzielny dowódca piechoty, węgierski artylerzysta, zarazem też druh Batorego, Jan Bornamissa (Bornomissa). U ich stóp o istocie bojarskiego hołdu dyskutują hetman wielki litewski Mikołaj Rudy Radziwiłł i wojewoda bracławski Janusz Zbaraski. Nieco w tyle za Bornamissą widać synów Gabriela Bekiesza, poległego w nieudanym szturmie Połocka, dowódcy oddziałów węgierskich. Wychowaniem obydwu osieroconych młodzieńców zajął się najpierw król, a później hetman Jan Zamoyski. Wojewoda połocki Mikołaj Dorohostajski widoczny jest między Possewinem i Zbaraskim.

Coś niecoś mówi też grupa marsowych dowódców z centrum obrazu, pomiędzy Possewinem i Dymitrem Ileckim. Młody namiestnik husarski Stanisław Żółkiewski chowa szablę do pochwy; dla niego na razie wojna się skończyła. Przy nim Baltazar Batory, bratanek króla. Góruje tu jednak wyniosła sylwetka hetmana siczowych Kozaków Jana Oryszowskiego, życzliwego Batoremu i Polsce, ale stojącego już na „moskiewskiej” połowie obrazu. W tle - podążający ku bramie Połocka hufiec husarzy, których w tej postaci za Batorego Polska jeszcze nie miała. Uzbrojony na ich wzór Żółkiewski rzeczywiście pójdzie z nimi na wschód i zajmie, lecz nie Psków, ale Moskwę; ta część obrazu już mówi o przyszłości.

„Batory pod Pskowem”, obraz o pysznym, złotawym kolorycie, miły oczom widza, otoczony jest wieloma anegdotami. Powszechnie znana jest na przykład historia zwerbowania przez Matejkę ormiańskiego szlachcica Teodora Tuhanowicza (w rzeczywistości Józefa Hasso-Agopsowicza) na modela do postaci króla Stefana Batorego. Stanisław Żółkiewski to portret historyka sztuki Stanisława Tarnowskiego, zaś Possewin to ksiądz Borzęcki. Aby namalować poprawnie namiot, ku zgrozie woźnego w sali Towarzystwa Nauk w Krakowie, Matejko rozpiął tam na podłodze i ramach okiennych jego atrapę.

Obraz ten bardzo się podobał oglądającym, kwota zaś uzyskana ze sprzedaży płótna pozwoliła artyście na zakup mająteczku z dworkiem - niegdyś własności Hugona Kołłątaja, w Krzesławicach. Analizowano „Batorego...” wielokrotnie, akcentowano, choć niekompletnie, symbolikę obrazu, postacie-„filary”: Zamoyskiego, Possewina i Oboleńskiego, oddzielając poszczególne, symboliczne grupy, rozkoszowano się kolorami. Stanisław Wyspiański, autor młodzieńczego komentarza do tego obrazu, włączył go do matejkowskiego tła niektórych scen w „Wyzwoleniu”.




Autor: Marek Rezler
Komentarze + Dodaj komentarz
Zapraszamy do wyrażania opinii, redakcja portalu Interklasa.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl