Oczywiście nie jest to "blednie sformułowane zadanie o badaniu statystycznym", tylko "poprawne zadanie o wadliwie przeprowadzonym i źle zinterpretowanym badaniu statystycznym", tak jak są zadania "o podróżach z miasta A do miasta B" czy "o łódeczkach przewożących przez rzekę". Zachęcam do lektury wypowiedzi internauty Łukasza. Chociaż „figures don't lie” – „liczby nie kłamią!”, to statystycy, owszem, mogą. I właśnie po to jest takie zadanie, by odbiorca potrafił krytycznie podejść do wniosków wyciąganych z danych liczbowych. Dane w zadaniu są znacznie przerysowane, żeby wyraźniej zobrazować problem.
Pytanie postawione we wstępie do tego tematu, tj. "Czy 40% to na pewno mniej niż 50%?" może wprowadzać w błąd, może sugerować, że jest inaczej. Jest tak nieprecyzyjne jak owe badanie statystyczne.
Prawdziwym jest fakt zawarty w poprzednim komentarzu, że jest to błędnie zdefiniowane badanie statystyczne. Jednak opisany w programie problem dotyczący interpretacji danych znany jest w statystyce jako „Paradoks Simpsona”. Na marginesie - jest to znakomity przykład na to, jak można sprytnie manipulować opinią publiczną podpierając się źle zdefiniowanymi badaniami statystycznymi.
Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach: z formalnego punktu widzenia napis "40%*10000=4000" jest niepoprawny. 40% nie jest liczbą (!), więc nie można użyć znaku mnożenia wyliczając 40 procent z 10000. Należałoby napisać: 0,4*10000 lub 40%10000, przy czym znak % w drugim napisie oznacza działanie dwuargumentowe, zupełnie tak jak + czy * i jest zdefiniowane następująco: a%b=(a*b)/100. Zastanawiam się, czy żeby spopularyzować matematykę naprawdę trzeba mówić o niej nieprecyzyjnie, niechlujnie, a czasami wręcz niepoprawnie?
Super program, przydatny :) Tylko jest bład :D
Jak podliczona zostaje liczba kobiet to zamiast 100000 jest omyłkowo o jedno 0 za dużo :)
Ciekawe co będzie jutro :)