wtorek 22 stycznia 2019 imieniny Anastazego i Wincentego 1863 - Wybuch powstania styczniowego
Do końca roku pozostało: 0 dni
Przysposobienie obronne
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Wizja przyszłej wojny w świetle książki "Wojna i antywojna" A. Tofflera

I. Wojny w poszczególnych okresach rozwoju społecznego

1. Zasadnicze tezy o wojnie.

 Alvin Toffler we wprowadzeniu książki „Wojna i Antywojna" formułuje dość jasną tezę, iż sposoby prowadzenia wojen nie odbiegają zasadniczo od sposobów jakimi zdobywają dobra materialne. Zmienia się więc oczywiście ich zasięg, podobnie jak zasięg jaki osiągają dobra tworzone w rożnych epokach ludzkości. Korelacje sposobów produkcji i walki są tak oczywiste, iż dziwnym się wydaje brak powszechnego zrozumienia (o czym sam mówi) dla tezy postawionej przez autora.

Czym jest antywojna? „...wojna i antywojna nie są przeciwstawieniem typu „albo-albo". Antywojen nie prowadzi się za pomocą przemówień, modłów, demonstracji, marszów i pikiet nawołujących do pokoju. Antywojny obejmują przede wszystkim działania podejmowane przez polityków, a nawet żołnierzy, mające na celu stworzenia warunków, które odstraszałyby od wojny albo ograniczały jej zasięg. Zdarza się bowiem w tym skomplikowanym świecie, że wojna staje się niezbędnym narzędziem zapobiegającym większej straszliwszej wojnie. Wojna bywa więc antywojną. ...podczas gdy wojny aktualne czy potencjalne a także namiastki wojen, kształtują nasze istnienie, pojawia się przecież całkowicie zapomniana odwrotność tej sytuacji, bo życie każdego z nas kształtują również te wojny, których nie prowadzono, którym udało się zapobiec, ponieważ zwycięstwo odniosły antywojny."

Zależnie od sposobu liczenia, jak podają autorzy, od chwili zawarcia pokoju w 1945 roku na świecie szalało 150-160 wojen i konfliktów wewnętrznych. W tym „powojennym" okresie zginęło 7 mln. 200 tys. żołnierzy (bez rannych i okaleczonych). Jeżeli dodamy do tego liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, to suma sięgnie astronomicznej liczby 33-40 milionów (znowu bez rannych, okaleczonych, wysiedlonych, zgwałconych i chorych). Na 2340 tygodni przypadających między rokiem 1945 a 1990, jedynie trzy (!) obyło się bez wojen. Nazywanie tego okresu „erą powojenną" jest więc szydzeniem z tragedii, jakie dotknęły uczestniczących w nich ludzi.

Najistotniejszą jednak i najważniejszą tezą książki, która może pomóc ludziom i uchronić ich od zagrożeń ze strony wojen jest ta, że sposobom prowadzenia wojny powinny odpowiadać sposoby prowadzenia antywojny. W dotychczasowych dziejach ludzkości wojna o pokój była zawsze w tyle za dążeniem do rozpętania czy utrzymania wojny. Autorzy zdają sobie sprawę, iż nie oferują lekarstwa na wszelkie dolegliwości. mają jednak nadzieję, że przyczynią się do poprawy świadomości ludzi, którzy mogą w chwili obecnej i w przyszłości wpływać na swoje losy.

 

2. Wojna pierwszej fali.

Wojna w swej formie najbardziej znanej współcześnie żyjącym ma swój zakorzeniony daleko w przeszłości pierwowzór. To jak wyglądała wojna w społeczeństwach przedagrarnych, zależało od tego jak wyglądało życie społeczeństw w tym czasie. Zanim ludzie zajęli się uprawą ziemi mieli ograniczone możliwości. Cały niemal czas poświęcali na polowanie. Przemieszczali się przy tym z miejsca na miejsce a zapasy jakie udało im się zgromadzić nie były wystarczająco obfite i trwałe, aby mieli czas na dodatkowe zajęcia. Nie znaczy to, że nie podejmowali walk. Zawsze bowiem znalazł się ktoś na tyle sprytny, aby nie zajmować się samodzielnie zdobywaniem pożywienia i zabierał łup innym.

Rozwój rolnictwa doprowadził do tego, iż ludzie chcąc niechcąc musieli się osiedlić. Wymusiło to konieczność doskonalenia uprawy aby powiększyć ilość zapasów i uniezależnić się od przyrody. To z kolei wymagało od osiadłych plemion obrony swych terytoriów. Nowa możliwość to napaść na sąsiednie plemiona w celu pozbawienia ich zapasów. Co oczywiście osłabiało przeciwnika i zapobiegało możliwości ataku z jego strony. Nie znaczyło wszakże spokoju na zawsze, ponieważ w naturze ludzkiej odwet ma od dawna swoje miejsce. Broń jaka służyła do prowadzenia wojen tamtego okresu oczywiście nie była z braku technologii i materiałów zbyt zaawansowana i sprowadzała się do użycia narzędzi codziennej pracy.

Dalszy rozwój społeczeństw agrarnych doprowadził do organizowania się w większe obszarowo i liczebnie zbiorowiska. Częściowa przynajmniej specjalizacja oraz doskonalenie uprawy i hodowli doprowadziły do powstania nadwyżek środków i czasu. Mimo to wojny mogły się dobywać jedynie w czasie gdy nie trzeba było pracować w polu. Nie możliwe też było prowadzenie działań w czasie zimy.

Walka na polu bitwy była w zasadzie walką wręcz, twarzą w twarz i na długość miecza. Jeszcze częściej na długość motyki czy siekiery. Odległość między walczącymi „żołnierzami" od tamtej pory nigdy nie była mniejsza, czyli inaczej stale rosła. Taką formę wojny, przetrwałą w różnych częściach świata nieraz i do dzisiejszego dnia nazwali autorzy wojną pierwszej fali.

 

3. Wojna drugiej fali.

Druga fala i odpowiadając jej wojna nastąpiła wraz z początkiem rewolucji przemysłowej. Sama rewolucja spowodowała dalekie zmiany w społeczeństwie. Oderwała ludzi od ziemi i zaprowadziła do fabryk i miast, rozrastających się przez to do coraz większych rozmiarów. Masowa produkcja dóbr wszelkiego rodzaju potaniła do tego stopnia ich koszty, że stały się one powszechnie dostępne. Przyczyniło się to między innymi do rozwoju demokracji nowożytnych. Każdy obywatel stawał się częścią państwa, utożsamianego dotychczas głównie jako jednoosobowej monarchii.

Masowa produkcja objęła również narzędzia do zabijania, bo takie było przeznaczenie ówczesnej broni. Przy czym im bardziej śmiercionośna była ta broń tym lepiej. Pojawił się w tym czasie nowy kierunek -zabijanie na odległość. Siedzący w okopach naprzeciwko siebie żołnierze często siebie dokładnie nie widzieli. Nie stawało się najczęściej twarzą w twarz z wrogiem. Zastosowanie lotnictwa na polu walki, jeszcze bardziej powiększyło tę odległość i wojna stała się bardziej „higieniczna".

Charakterystyczną rzeczą stała się także masowe zabijanie. Doniesienia z frontu I wojny światowej mówiły w tym czasie, że nic się nie dzieje, podczas gdy codziennie ginęło tysiące żołnierzy. Człowiek w tym czasie był jedynie małym kółeczkiem w ogromnej maszynie skonstruowanej tak, iż jego brak nie był dla niej istotnym problemem.

Zwycięstwo w takiej wojnie zapewniała siła przemysłu. Przemysł śmierci dotyczył z resztą nie tylko działań na polu walki, ale i innych aspektów wojny. W sposób iście przemysłowy naziści wymordowali sześć milionów Żydów. Wojna doprowadziła do rzezi piętnastu milionów żołnierzy ze wszystkich krajów i prawie dwukrotnie większej liczby ludności cywilnej. W 1945 roku jedne tylko nalot amerykański na Tokio zniszczył ponad 267 tysiące budynków zabijając 84 tysiące ludzi. Ojciec współczesnej strategii Karl von Clausewitz (1780-1831) uważał, że wojna jest aktem przemocy posuniętym do najdalszych granic. Nazywał to wojną absolutną. Jego następcy posunęli się jeszcze dalej i wyprowadzili pojęcie wojny totalnej. Jej zadaniem było zniszczenie wszystkiego, bowiem nie sposób oddzielić celów militarnych od cywilnych w chwili, gdy walki nie toczyły się wyłącznie na linii frontu.


4. Początki trzeciej fali.

Swój początek nowy rodzaj wojny bierze z nowego sposobu produkowania dóbr materialnych. W sferze produkcji materialnej nastąpiła w ciągu ostatnich dziesięcioleci istotna zmiana. Oto bowiem istotne dla gospodarki drugiej fali czynniki produkcji; ziemia czyli surowce, praca i kapitał zostały uzupełnione a wielu przypadkach zastąpione przez nowy czynnik. Jest nim wiedza, czynnik o niemożliwej do oszacowania wartości. Jest też obdarzony nieporównywalnymi cechami.

O ile w epoce industrializmu z ziemi, fabryki czy kapitału nie mógł korzystać więcej niż jeden podmiot, to z zasobów wiedzy może korzystać każdy. Co więcej posiadana wiedza w prosty sposób przyczynia się do jej rozszerzenia. Wielkie firmy posiadające niesłychany kapitał czy wielkie hale produkcyjne, mogą się więc okazać bezbronnymi w kontakcie z małymi, prężnymi firmami dysponującymi nowoczesnymi technologiami i pracownikami potrafiącymi wykorzystać posiadaną wiedzę.

Drugą, militarną przyczyną doktryny trzeciej fali, są założenia wojny powietrzno-lądowej, wykształcone na podstawie obserwacji współczesnych konfliktów zbrojnych. Zasadniczą tezą tej doktryny jest ta, iż nie zwycięża w wojnie ten kto dysponuje „na starcie" większą siłą (ilością czołgów, armat, samolotów itp.), ale ten kto potrafi zakłócić działanie przeciwnika poza podstawową strefą działań czyli linią frontu. W ten sposób wojna nabiera nie tylko szerokości, ale i głębokości. Wygrywa ten, kto potrafi skuteczniej działać na większą głębokość.

Jak zwykle przejście od jednego sposobu prowadzenia wojny nie jest zjawiskiem natychmiastowym. Przykładem na to może być konflikt w Zatoce Perskiej na przełomie 1990 i 1991 roku. To tam występowały jednocześnie dwie formy wojny; drugiej fali (masowe naloty przy użyciu „głupich bomb") i fali trzeciej -precyzyjne ataki przy użyciu rakiet Tomahawk i bomb kierowanych laserem. Była to jednak wojna, która zmieniła osąd wielu ludzi na temat przyszłego pola walki. To pojęcie i tak zdaje się tracić sens w czasie gdy najistotniejszym zadaniem jest pozbawienie przeciwnika łączności, możliwości przekazywania informacji w dół i w górę hierarchii dowodzenia, zapobiec użycia odwodów oraz zsynchronizować własne działania na lądzie w powietrzu i wodzie. Wszystko zaś przy unikaniu bezpośredniego kontaktu z głównymi siłami nieprzyjaciela. Jak niepostrzeżenie zmienił się sposób wytwarzania dóbr, od produkcji masowej do sterowanej potrzebami konsumenta i ściśle od niego zależnej produkcji zintegrowanej z dystrybucją, gdzie więcej osób zajmuje się upłynnianiem towaru niż jego produkcją. Tak niepostrzeżenie wyłoniła się koncepcja wojny trzeciej fali.





Autor: Mirosław Stański
nauczyciel ZSP nr 4 w Siedlcach

Komentarze + Dodaj komentarz
Zapraszamy do wyrażania opinii, redakcja portalu Interklasa.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl