poniedziałek 22 kwietnia 2019 imieniny Kai i Leonii 1870 - Urodził się Włodzimierz Lenin
Do końca roku pozostało: 0 dni
Rodzic
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Metoda rozwiązywania konfliktów

Praktyczne zastosowanie metody "bez porażek"

Na samym początku, najlepiej usiąść z dzieckiem i wyjaśnić mu o co chodzi w trzeciej metodzie i czym ona się różni od dotychczas stosowanych (pierwszej lub drugiej). Następnie wyrazić chęć skończenia z dotychczasowym postępowaniem i niezwłocznego wprowadzenia w życie metody „bez porażek”. Po takim wprowadzeniu dzieci są zazwyczaj pełne entuzjazmu (jeżeli dobrze przedstawimy im istotę metody). Są zresztą ciekawe poznania trzeciej metody i czekają niecierpliwie, żeby ją wypróbować.

Sześć kroków metody bez porażek

Pomocne dla rodziców będzie zrozumienie, że metoda „bez porażek” składa się z sześciu poszczególnych kroków, do których warto się zastosować.

Krok 1: Rozpoznać konflikt i nazwać go.

Krok 2: Znaleźć możliwe rozwiązania.

Krok 3: Krytycznie ocenić te możliwe rozwiązania.

Krok 4: Decydować się na najlepsze do przyjęcia rozwiązanie.

Krok 5: Wypracować sposoby realizacji tego rozwiązania.

Krok 6: Późniejsze zbadanie oceniające, jak sprawdziło się w życiu to rozwiązanie.

Chociaż wiele konfliktów „w biegu” można wyjaśnić bez przechodzenia wszystkich kroków, lepiej dla rodziców, jeśli rozumieją, o co chodzi w każdym stadium tej drogi.

Krok 1: Rozpoznać i nazwać konflikt.

To jest faza decydująca, jeśli rodzice chcą wciągnąć dziecko w rozwiązywanie problemu. Muszą uzyskać jego uwagę i zapewnić sobie jego współdziałanie we wspólnym rozwiązaniu. Ich szansa jest większa, jeśli uwzględnią następujące wskazania:

  1. Wybrać moment, w którym dziecko nie jest czymś zaabsorbowane, zajęte lub przygotowuje się do wyjścia z domu tak, że nie będzie się opierać albo denerwować, że się mu przerwało zajęcie, że się je zatrzymuje, gdy chce wyjść.
  2. Wyraźnie i precyzyjnie powiedzieć mu, że powstał konflikt, który trzeba rozwiązać. Nie mówić zbyt ogólnikowo i nie okazywać niepewności przez tak bezskuteczne wypowiedzi jak: „Nie chciałbyś wziąć udziału w rozwiązaniu problemu?” albo „Myślę, że byłoby dobrze, gdybyśmy próbowali to wyjaśnić”.
  3. W sposób nie pozostawiający wątpliwości i z całą pasją, jaką odczuwasz, powiedz dokładnie, co czujesz, jakia twoja potrzeba pozostaje niezaspokojona, albo co cię niepokoi. Decydujące jest, żeby wypowiadać się w pierwszej osobie, per „ja”. „Ja się bardzo gniewam, gdy widzę, że tak starannie przeze mnie posprzątana kuchnia po Twoim obiedzie po szkole jest zupełnie brudna” albo „Odczuwam to jako niesprawiedliwe wobec mnie, że muszę wkładać w porządki domowe tyle pracy, w której Wy, dzieci, mogłybyście mi pomóc”.
  4. Unikać zdań, które upokarzają dziecko albo obwiniają, jak np. „Zrobiliście mi nieporządek w kuchni” , „Wy zachowujecie się w domu jak banda wyzyskiwaczy”.
  5. Zupełnie wyraźnie okazać, że jest twoim życzeniem, aby i oni razem z tobą podjęli poszukiwanie takiego wyjścia, które byłoby do przyjęcia dla obu stron, takiego rozwiązania, dzięki któremu „wszyscy możemy żyć” i potrzeby wszystkich zostaną zaspokojone. Decydujące jest, żeby dzieci uwierzyły w rzetelność twojego życzenia, by znaleźć takie rozwiązanie, w którym nie będzie pokonanych. Muszą wiedzieć, że dewizą tej „gry” jest zasada: bez porażek i pokonanych, a nie zwycięzca-pokonany w nowym przebraniu.
Krok 2: Rozwinąć możliwości rozwiązań.

Kluczem do tego etapu jest względnie duża liczba możliwych rozwiązań. Matka czy ojciec mogą zaproponować: „Co moglibyśmy na przykład z tym zrobić?”, „Rozważmy możliwe rozwiązania”, „Zastanówmy się wspólnie i znajdźmy możliwe rozwiązania”, „Musi być dużo możliwości rozwiązania tego problemu”. Pomocą dodatkowo mogą być następujące punkty:

  1. Spróbuj najpierw wydobyć od dzieci różne rozwiązania. Twoje własne propozycje dodasz później.
  2. Najważniejsze: nie oceniać żadnego z zaproponowanych rozwiązań, nie wyrokować. Na to przyjdzie czas w następnej fazie. Przyjmuj (akceptuj) wszystkie pomysły rozwiązań. Przy pomysłach bardzo złożonych dobrze byłoby je zapisać. Przyjmując propozycje nie oceniaj, nawet słowem „dobre”, bo mogłoby to oznaczać, że inne zgłoszone na listę są mniej dobre.
  3. Próbuj nie wyrażać żadnej uwagi, nie okazać na tym etapie, że któreś ze zgłoszonych rozwiązań jest dla ciebie nie do przyjęcia.
  4. Jeśli stosujesz metodę „bez porażek” z okazji problemu obchodzącego kilkoro dzieci, a któreś z nich nie zgłasza żadnej propozycji rozwiązania, powinieneś je zachęcić do własnego udziału.
  5. Domagaj się dalszych propozycji rozwiązań tak długo, aż okaże się, że nikt dalszych nie znajduje.

Krok 3: Krytycznie ocenić propozycje rozwiązań.

Dopiero na tym etapie usprawiedliwione jest podjęcie krytycznej oceny zgłoszonych propozycji rozwiązań. Jedno z rodziców może powiedzieć: „No dobrze, a teraz zastanówmy się, które z tych rozwiązań będzie najlepsze” . Albo też: „A teraz przyjrzyjmy się, które z tych rozwiązań odpowiada nam wszystkim”. Na ogół te rozwiązania, które albo przez rodziców, albo dzieci zostaną ocenione jako nie do przyjęcia - skreśla się (podając powody, dla których zostają odrzucone) tak, że ostatecznie pozostaną dwa lub jedno. W tym stadium rodzice nie powinni zapomnieć podać uczciwie dzieciom, co odczuwają: „To by mi się nie podobało” albo „To nie zaspokoi moich potrzeb”, czy „Uważam, że to rozwiązanie byłoby niesprawiedliwe wobec mnie”.

Krok 4: Zdecydować się na najlepsze rozwiązanie.

Jeśli przestrzegało się zasad wszystkich poprzednich kroków i wymiana myśli i reakcji uczuciowych była otwarta, szczera i uczciwa, niekwestionowane, rozważne rozwiązanie wyłoni się z dyskusji niemal samo. Czasem któreś z rodziców czy dzieci wysunie twórcze rozwiązanie, najlepsze i do przyjęcia dla wszystkich. Oto kilka małych wskazówek, jak osiągnąć ostateczną decyzję:

  1. Rozważania dalszych propozycji prowadzić w odniesieniu do uczuć dzieci, które sprawdzamy następującym pytaniem testowym: „Z tym rozwiązaniem się zgadzacie?”, „Czy to rozwiązanie zadowoli wszystkich?”, „Sądzicie, że to zlikwidowałoby nasz problem?”, „Czy to da się zrobić?”
  2. Nie traktuj żadnego postanowienia jako ostatecznego czy koniecznego i niemożliwego do zmodyfikowania. Możesz powiedzieć: „No dobrze, wypróbujmy to rozwiązanie i zobaczmy jak ono się sprawdzi” albo „Wydaje się, że takie rozwiązanie odpowiada wszystkim, spróbujmy je wprowadzić w życie i zobaczymy, czy to rozwiązuje wszystkie nasze problemy”, albo „Jestem gotowa to zaakceptować, czy godzicie się wypróbować to w życiu?”
  3. Jeśli rozwiązanie składa się z kilku punktów, nieźle byłoby utrwalić je na piśmie, żeby nie zostały zapomniane.
  4. Przekonaj się, czy zostało jasno zrozumiane, jakie obowiązki komu przypadają i czy wszyscy gotowi są je wypełnić: „No dobrze, jesteśmy w tym zgodni” albo „Teraz jest dla nas jasne, to jest umowa i zgadzamy się, by każdy podjął część zadania, która na niego przypada”.
Krok 5: Wykonać powziętą decyzję.

Gdy już decyzja została przyjęta, pozostaje często konieczność dokładnego rozpracowania szczegółów wykonania. Rodzice i dzieci zajmą się ustaleniem „Kto co wykona i od kiedy?” albo „Czego potrzebujemy, żeby to zrobić?”, albo też „Kiedy zaczynamy?”. Pytania, które często wymagają dalszej dyskusji, np. przy problemach prac domowych czy innych, to: „Jak często?”, „W których dniach?” , „Co jest konkretnie wymagane?”. Przy konfliktach dotyczących pory kładzenia się do łóżek, czy przychodzenia do domu, rodzina będzie pewnie dyskutować, kto będzie sprawdzał godzinę. W konfliktach dotyczących porządku w pokoju dzieci może trzeba będzie bliżej określić, co rozumiemy jako porządek.

Krok 6: Późniejsza ocena krytyczna.

Nie wszystkie początkowe, wynikające z metody bez porażek rozwiązania okazują się dobre. Licząc się z tym rodzice muszą niejednokrotnie dopytywać się u dzieci, czy nadal zgadzają się z podjętym postanowieniem. Dzieci trzymają się nieraz rozwiązań, które później okazują się dla nich trudne do wykonania. Albo też któreś z rodziców natrafia na przeszkody różnego rodzaju, które nie pozwalają dotrzymać jego części zadań wynikających z umowy.

Dobrze byłoby, żeby rodzice po pewnym czasie zapytali się, czy dzieci są zadowolone: „Jak sprawdza się nasze rozstrzygnięcie?”, „Czy jesteś wciąż zadowolony z naszej umowy?”. To ujawni dzieciom rodzicielskie zainteresowanie dla ich potrzeb i życzeń. Niekiedy taka indagacja udzieli informacji, które ukażą konieczność zmiany pierwotnych postanowień. Np. może okazać się niemożliwy powrót do domu w sobotę o określonej porze, bo np. autobus jest o późniejszej godzinie itp.

Naturalnie nie wszystkie posiedzenia podejmowane dla rozwiązania konfliktów „bez przemocy”, wymagają przejścia wszystkich sześciu kroków. Niekiedy problem zostaje rozwiązany dzięki jednej propozycji, kiedy indziej na etapie oceniania zgłoszonych możliwości, czasami ktoś jeszcze dorzuci najlepszą. Niemniej jednak warto zachować w pamięci i uwadze tę drogę sześciu kroków.

Podczas podejmowania pierwszej próby porozumienia, dobrze jest wybrać problem od dłuższego czasu nierozwiązany w ten mniej więcej sposób: „Teraz, gdy już wiemy, na czym polega rozwiązywanie konfliktów trzecią metodą, spróbujmy przypomnieć jakieś nasze nierozwiązane problemy. Najpierw więc powiedzcie dzieci, jakie waszym zdaniem sprawy powinny zostać uporządkowane. Co chciałybyście lepiej rozwiązać niż dotychczas? Jakie sytuacje są dla was przykre i nie do zniesienia?”.

Korzyści wynikające z podjęcia jako pierwszych problemów zgłoszonych przez dzieci - są oczywiste. Po pierwsze, dzieci są zachwycone, że nowa metoda przynosi im korzyści. Po drugie, chroni to przed błędnym podejrzeniem, że rodzice wpadli na nowy pomysł „postawienia na swoim” - zaspokojenia przede wszystkim swych własnych potrzeb.





Autor: Mgr Iwo Iwaszków
Komentarze + Dodaj komentarz
  • każdy rodzic powinien wypracować własną metodę wychowawczą, niezbednik rodzica (odpowiedzi: 1)
  • Cudze metody wychowawcze wprowadzają sztuczność w relacjach rodzice-dzieci. W sytuacjach napięć i konfliktów rodzic zastanawia się, jakie były zalecenia autora, a nie analizuje sytuacji "tu i teraz" z jej unikalnym kontekstem, przeżyciami/doświadczeniami dziecka. Nasze dzieci to nie są maszyny, które działają tak jak chcemy, gdy zastosujemy określone procedury. Nasze dzieci są istotami z krwi i kości, a naprawdę kochający rodzice powinni sami - kierując się sercem i budując bliskie relacje z dzieckiem - wypracowywać własne, indywidualne strategie postępowania! Jak rodzice mogą oczekiwać od nauczycieli indywidualnego podejścia na lekcji z udziałem ponad 20 uczniów, skoro sami korzystają ze wskazówek dla masowego odbiorcy?
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl