niedziela 20 kwietnia 2014 imieniny Agnieszki i Czesława 1780 - Zmarł Bernardo Bellotto (Canaletto)
Do końca roku pozostało: 255 dni
Wychowanie przedszkolne
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
  • Prawdziwa - odimienna metoda nauki czytania. Refleksje praktycznego stosowania.
Prawdziwa nauka czytania

Prawdziwa - odimienna metoda nauki czytania. Refleksje praktycznego stosowania.

Przez wiele lat nauki wpajano nam nauczycielom wychowania przedszkolnego szczegółowe kroki wprowadzania nauki czytania oparte na starych sprawdzonych zasadach. Dalej sprawdzano szczegółowo czy staranie te kroki powtarzamy. Żadne odstępstwo nie było możliwe. Nawet gdy czasami o czymś takim pomyślałam- nie wierzyłam, że kiedyś będzie możliwe. Dlatego starałam się jak najlepiej głoskować i ćwiczyć głosowanie wiele, wiele razy. Dziś wiem i powiem głośno- za dużo razy!   

Jako młoda nauczycielka bardzo się starałam a im bardziej się starałam tym bardziej cierpiałydzieci2 „moje" dzieci. Po raz nie wiem, który pytałam: co słyszysz w słowie bałwan ? A dziecko patrzyło zdziwione. Powtarzałam t-e-l-e-w-i-z-o-r  a dziecko mówiło, że słyszy- klocki.

Poznawszy już metodę i sposób wprowadzanie wg książki Wprowadzanie dziecka w świat pisma" a zwłaszcza radość jaką dostarcza takie właśnie zapoznanie dziecka z literkami, byłam niezmiernie zdziwiona. Dlaczego nie promuje się tej metody dlaczego wprost się ją zwalcza. Ja byłam najlepszym przykładem. Musiałam wykazać się dużym przygotowaniem metodycznym, by muc zacząć wprowadzać elementy tej metody. Byłam krytykowana. Ale po pierwszych efektach nic już nie mogło mnie powstrzymać. Ani przed rozpoczynaniem od imion, ani przed wprowadzaniem zabaw z wyrazami -zamiast żmudnych ćwiczeń z głosowaniem. Co zafascynowało mnie najbardziej? Właśnie te najprostsze argumenty. To czego świadkiem byłam osobiście i niejednokrotnie. Wprowadzanie liter metodą „to jest O  z narysowaną  osą" oraz „to jest K z narysowanym kotem" prowadziło do tego, że dziecko poproszone o odczytanie wyrazu oko czytało osa, kot, osa . I miało rację!  Pani Majchrzak zapytała na spotkaniu zebranych wizytatorów dlaczego przy wprowadzaniu literki K nauczycielka przez 30 minut opowiada o kocie? Że ma 4 nogi i ogon. Przecież  powinna opowiadać o literce. Jakież to proste. Właśnie prostota myśli zafascynowała mnie najbardziej. To nauczyciele komplikują dziecku poznanie liter. Dziecko musi być więc bardziej mądre od uczących by zrozumieć. To nie jest właściwa droga. Nauczyciel powinien dziecku ułatwiać poznanie. Tak uczą na całym świecie. Są różne sposoby najczęściej globalne, jak informuje literatura fachowa ale nie  takie, które komplikują naukę.    

Zafascynowało mnie jak bardzo Pani Majchrzak docenia pomysłowość dzieci i umiejętność wymyślania rozwiązań, które dorosłemu nie przyszły by nawet na myśl.  Sama niejednokrotnie podziwiałam i doskonale wiedziałam, że wyobraźnia dzieci jest wielka. Pani Majchrzak zwróciła wówczas uwagę na umiejętność przykładowo rozpoznawania marek samochodów, postaci z bajek, rozpoznawania pory dnia po programie w telewizji, czy umiejętność obsługi gier komputerowych  jaką posiadają nawet 4-latki.

dzieci3Nie obce było mi pytanie, które sobie zadała; dlaczego więc dziecko ma trudności z poznaniem zasad czytania, wyróżniania głosek , składania liter. Nieskończenie wiele razy zadawałam sobie to pytanie: Jak im pomóc ?

Znalazłam odpowiedź - sprawiło to właśnie to spotkanie. Powstała myśl iż są drogi, którymi można dotrzeć do umysłu dziecka dodatkowo w sposób łatwy i przyjemny dla dziecka. Warsztaty „ Wprowadzanie dziecka w świat pisma" spowodowały, że zaczęłam poszukiwać innych dróg poznania przez dzieci pisma.

Po przyjeździe postanowiłam sprawdzić jak imiona działają na dzieci. I to było właśnie to czego poszukiwałam. Oczywiście nie od razu przekonałam się do wprowadzenia metody odimiennej. Wprowadzałam poszczególne etapy i obserwowałam, notowałam co budzi największe zainteresowanie, co sprawia trudność, i na co dzieci reagują z największym entuzjazmem. I tak powoli w pierwszym roku wprowadziłam tylko imiona metodą pani Majchrzak. Rewelacja! Byłam zachwycona! Naprawdę. Dzieci bezbłędnie rozpoznawały imiona uwielbiały się nimi bawić. Jednak bałam się prowadzić tej metody dalej i powróciłam do metod tradycyjnych. W drugim roku postanowiłam uprościć wprowadzanie imion i już wiedziałam ze to błąd. Nie wolno zmieniać wprowadzania imion rozdając imiona wydrukowane! To nie jest to. Zmienia to całkowicie formę i w żaden sposób nie działa na dziecko. Wypróbowałam jednak wprowadzanie alfabetu za pomocą ściany liter i byłam zaskoczona pozytywnymi efektami. Jednak przy „Targu liter" zbyt dużo dzieci miało trudności widziałam, że dzieci nie bawią się i część nie jest zainteresowana, dlatego zrezygnowałam z dalszego wprowadzania „nauki pisania" na rzecz metod tradycyjnych.

Na całościowe wprowadzenie zdecydowałam się dopiero gdy mogłam prowadzić grupę dzieci pięcioletnich wiedząc, że będę ich wychowawczynią również w sześciolatkach.

Rozpoczęłam od wprowadzenia imion pisanych ręczne tak jak proponuje pani Majchrzak. Rewelacyjne wyniki zachęciłaby mnie do wprowadzenia następnego etapu. Zanim rozpoczęłam wprowadzanie przeanalizowałam grupę pod względem znajomości swego imienia i rozpoznawania liter w imieniu.  Napisałam program Zabawy z literkami". W programie zawarłam najważniejsze podstawy :1.Wyznacznikiem wszystkich poczynań jest zainteresowanie dziecka.2.Zabawa z literkami ma  zachęcić dzieci do dalszego poznawania świata liter.

3.Nikt nie wymaga od dzieci - czytania ani liczenia w wieku 5-lat. To tylko zabawa z literami i grami liczbowymi.

4.Dziecko korzysta tylko z tego co chce, to ono wybiera co chce zapamiętać.

Początkowo mój program zakładał wprowadzenie imion we wrześniu zabawy z imionami. W październiku „Nazywanie  świata". Dopiero na listopad i grudzień zaplanowałam wprowadzenie alfabetu- stało się jednak inaczej . Dzieci tak były zainteresowane zabawami, że alfabet  wprowadziłam już w październiku i program redagowany i anektowany był bardzo często. Na bieżąco dodawane nowe zabawy, które nasunęły się nam w czasie poznawania liter lub zabaw z wyrazami.

 Taką zmienioną formę miało także  „Nazywania Świata". Miałam grupę pięcioletnich, dlategodzieci4 zmieniłam formę w super wesołą zabawę z pomyłkami. Pani Majchrzak proponuje by nie poprawiać dziecka nie czytać wyrazu jaki  dziecko dokłada do przedmiotu. Ja czytałam wszystkie dokładane przez dzieci wyrazy, ale w taki sposób by pomyłka nie była dla dziecka przykrością tylko wesołą zabawą. W tym celu w początkowym etapie sama dokładałam kilka wyrazów poprawnie a następnie powiedziałam, że będę dokładała z zamkniętymi oczami. I tu oczywiście było wiele pomyłek. Do tablicy dołożyłam  wyraz „lampa" do nogi  wyraz „włosy" itp. Przy czytaniu robiłam zdziwiona minę jak to? -Lampa nie wisi na suficie tylko na ścianie? - Odkąd to włosy rosną na nodze a nie na głowie ? Dzieci zrozumiały żart i nauczyły się, że pomyłka nie jest czymś strasznym, każdy może się pomylić. Oczywiście poprawiłam i przyporządkowałam prawidłowo wyrazy. Ale dzieci, które pomyliły w czasie zabawy nazwy też reagowały śmiechem. „Jak to się stało? Chyba się pomyliłam." Same poprawiały wyrazy i po wszystkim. Nie był to stres a sytuacja, która wielokrotnie wywoływała pozytywny śmiech. Oczywiście dzieci, które nie pomyliły się były nagradzane brawami. Dzieci pięcioletnie doskonale się bawiły imionami, wyrazami, literkami niejednokrotnie same wymyślając nowe zabawy. Dlatego tak szybko postanowiłam wprowadzić  „Ścianę pełną liter". Nie wszystkie dzieci były całkowicie zainteresowane wszystkimi literkami, dlatego brały udział tylko te, które chciały ale jedno trzeba stwierdzić ; Królem lub królową literki chciał być każdy. Nie sprawdzałam ile wiadomości z takiego wprowadzenia alfabetu pozostało w głowach moich pięciolatków. Ale wielu z nich było zainteresowanych dalszą zabawą z literkami wiec stworzyłam  nowe zabawy i bawiliśmy się dalej. Moim sposobem stały się zabawy z literkami. Zabawy bo jest to podstawowa forma aktywności dziecka, która jest dominująca w wychowaniu przedszkolnym.   Stąd wypływa powszechnie znana prawda, że dziecko powinno uczyć się bawiąc i bawić się -ucząc. Oznacza to, że proces nauczania powinien być związany z zabawą. Dowolne manipulowanie literkami przez dzieci, samodzielne doświadczenia i tworzenie własnych propozycji, własnych zabaw i sposobów wykorzystania liter. Najlepszą formą  poznawania przez dzieci rzeczywistości jest zabawa.  Wiemy to już od starożytności, tylko jakoś po drodze zabawa ta została przekształcona w naukę  a radość poznawania zastąpiono systematycznym procesem poznawania. W dodatku na podstawie wielu dowodów naukowych ustalono kolejność, w której dziecko powinno poznawać świat pisma. Kolejność ta zakładała poznanie pisma od głoskowania i długotrwałego poznawania liter obejmującego nieraz nawet pół roku. Dziecko zmęczone przez głoskowanie czegoś, co jest dla niego zupełnie nieznane, uczyło się na pamięć literek też nie związanych z sobą. Dzieci, które miały trudności w analizie słuchowej nie miały żadnych szans. Ale najlepszym przykładem jest fakt przeze mnie doświadczony. Na wspomnianych warsztatach pani Irena podała  parę wyrazów z języka hiszpańskiego do wygłoskowania, nikt z dorosłych nawet nie próbował. Było to po prostu nie do wykonania. Wtedy poczułam to co czuły dzieci gdy miały wygłoskować słowo nie znając alfabetu..

„ Umiejętność głoskowania będzie wynikiem czytania, a nie jego warunkiem"[1] pisze w swej pozycji pani Irena Majchrzak.

 Postanowiłam rozwiązać problem czy :umiejętność dokonywania analizy  i  syntezy fonemowej jest możliwa do uzyskania przez wprowadzenie kształcenia spostrzegawczości wzrokowej i zapoznanie od najmłodszych lat ze słowem pisanym, alfabetem oraz wprowadzenie wyrazów, nauki czytania.

Teorię tą sprawdzałam przez 4 lata . Wszystkie dzieci, które przez ten czas nauczyły się czytać posiadały umiejętność głosowania. Na szczęście mamy dziś możliwość wyboru nie tylko metod wprowadzania nauki czytania ale również możliwość wyboru programów. 

dzieci5Opierając się na treściach PROGRAMU WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagającego rozwój aktywności twórczej dzieci„Jestem częścią świata", odnalazłam to czego szukałam.

„ Przygotowanie dzieci do wejścia w świat symboli liter poprzez kształcenie ich spostrzegawczości wzrokowej, orientacji przestrzennej i wyobraźni podczas systematycznych kontaktów, od najmłodszych lat ze słowem pisanym( imiona dzieci, reklamy i szyldy na sklepach, tablice informacyjne), książką czasopismem, ilustracją i symbolem graficznym. Stosowanie metod i form aktywizujących dziecko, wyzwalających pozytywną motywację do czytania i pisania oraz kształtujących sprawności wzrokowe, słuchowe i manualne.........„[2].

Nie oznacza to całkowitego zaniechania zabaw kształtujących słuch fonematyczny, jedynie przesunięcie je nieco w czasie i nadanie im mniejszego znaczenia w porównaniu z ćwiczeniami wzrokowymi.

Podzieliłam się tymi spostrzeżeniami z rodzicami, Radą Pedagogiczną i upewniłam się, że powinnam stymulować ten rozwój w jak najszerszym kręgu .

Odrębność rozwojowa dziecka oparta jest na idei podmiotowości, czyli stymulowaniu indywidualnego rozwoju każdego dziecka zgodnie z jego możliwościami. To pozwala stawianie wobec dzieci różnych wymagań, a przede wszystkim   opiera się na aktywności wychowanków. Rozwijając mocne strony każdego z nich, mogłam kształtować w dzieciach szeroko pojętą samodzielność, w tym także działań w zakresie poznawania pisma. Mówi o tym zapis w programie na, którym się opierałam. 

„ Akceptowanie indywidualnych potrzeb i możliwości dzieci w zakresie poznawania znaków graficznych, czytania i pisania we wszystkich grupach wiekowych." [3] Rozplanowałam wprowadzanie zabaw na cały rok. Był to program bardzo ogólny i zawsze traktowany z wielką płynnością. Zapisana byłą możliwość anektowania a nawet przerwania dalszych zabaw z literkami w razie braku zainteresowania dzieci.  Nigdy nie był on sztywno przestrzegany ponieważ zabawy opierały się na tych samych podstawach, które przyjęłam podejmując wprowadzania pisma w grupie dzieci 5 letnich.

v     1.Wyznacznikiem wszystkich poczynań jest zainteresowanie dziecka.

v     2.Zabawa z literkami ma  zachęcić dzieci do dalszego poznawania świata liter.

v     3.Nikt nie wymaga od dzieci - czytania ani liczenia w wieku 5-lat to tylko zabawa z literami i grami liczbowymi.

v     4.Dziecko korzysta tylko z tego co chce, to ono wybiera co chce zapamiętać.

Pierwszą zasada oznacza, że siłą nauki jest zainteresowanie. Właśnie zainteresowanie powoduje, że dzieci doskonale znają skomplikowane nazwy dinozaurów czy Pokemonów  jakie nikt z  dorosłych nie jest w stanie powtórzyć. Właśnie to miała na myśli autorka „ Wprowadzanie dziecka w świat pisma" opisując jakie możliwości posiada dziecko. Wystarczy tylko je wydobyć.   

To imiona miały za zadanie  zainteresować dzieci pismem ale nie tylko. Imiona miały spowodować, żeby  dzieci oswoiły się z literami polubiły je i stwierdziły że można się nimi doskonale bawić. Zachęcenie i zainteresowanie to podstawy spontanicznego poznania. Właśnie zainteresowanie było podstawowym wyznacznikiem tempa wprowadzania liter i zabaw. W czasie poznawania alfabetu to dzieci, które miały ją w imieniu i miały zostać królem tej litery nie mogły się doczekać swojej litery w alfabecie. One ciągły grupę do następnych  liter z alfabetu .                        

Dlaczego zaczynam od wzrokowego poznawania, od wzrokowej analizy i syntezy.

Pismo jest fenomenem wizualnym, wiec potrzebują zabaw i ćwiczeń wzrokowych to przecież logiczne. Myślę, że najprostszym przykładem jest nauka obcego języka np. angielskiego. W żadnym przypadku nie zaczyna się ona od głoskowania czy analizy i syntezy słuchowej. Zawsze rozpoczyna się od poznania, zaciekawienia słowami w danym języku i ich pisemnym odzwierciedleniem.

Dzieci szybko potrafią poznać ulubioną nazwę batonika nawet  o najbardziej skomplikowanej nazwie. Wielokrotnie widziałam, a nawet doświadczyłam na sobie, że małe dziecko potrafi odczytać ( rozpoznać) nazwę( Nesquik, Sprite, 7up, Bounty, Twix) podczas gdy dorosły ma z tym duże trudności.  I Majchrzak w swej książce pisze:

 „ Od samego więc początku dziecko wchodzi w świat pisma jako w świat znaczeń, a nie izolowanych liter. Tym bardziej nie w świat głosek izolowanych i nic nie znaczących."

Następną zasadą, którą wprowadziłam i ściśle przestrzegałam  to   fakt, że było ta to tylko zabawa. Nieraz miałam pokusę, aby sprawdzić dzieci, które już dużo umiały. Zastanawiałam się czy wprowadzić dwuznaki, zmiękczenia. Wątpliwości pozbyłam się widząc jak dzieci czytają przyniesione Pokemony. Był tam Pikachu (czyt. Pikaczu) , Ash ( czyt. Asz), Broke ( Brok), Mistcy ( Misti) i wiele innych o wiele dłuższych. Sprawdziłam to pokazując same nazwy bez obrazka Pokemona.

Tak faktycznie umiały przeczytać bezbłędnie. Zapytałam dlaczego w Pikachu pisze się inaczej a czytadzieci6 inaczej, odpowiedz była bardzo prosta. Tak, jest w języku angielskim proszę pani. Nie trzeba nic tłumaczyć - tak po prostu jest i dzieci to doskonale rozumieją nawet mniejsze niż 5 letnie. Jeżeli nie mają trudności z takimi sprawami to wystarczy zawierzyć inteligencji dziecka. Zawierzyłam, oparłam się pokusie odpytywania co zapamiętały po wprowadzeniu alfabetu,  pozwoliłam na dostosowanie tempa poznania do indywidualnych możliwości i chęci. Dzieci poznawały tylko to co chciały, widziałam jak same wybierały sobie łatwiejsze zadania. Długo nie miały ochoty aby czytać nawet krótkie zdania . Aż znalazłam na tyle ciekawą propozycję, że nawet dzieci nie znające wszystkich literek próbowały ją pokonać. Zrobiłam książeczki o tym co dzieci lubią o Pokemonach. Każdy chciał swoją przeczytać i namalować. To nie dzieci muszą się dostosować do nas to my dorośli musimy stymulować i rozwijać ich proces poznania. Stymulować indywidualne możliwości i to jak wskazuje „Podstawa Programowa Wychowania Przedszkolnego", poprzez działanie. Najczęstszymi drogami jaki proponuję „Podstawa...." jest budzenie zaciekawienia, organizowanie działań, sytuacji pozwalających na poznanie możliwości własnych dziecka, stwarzanie okazji , umożliwienie, pomaganie.          

Czy jest doskonalszy sposób niż zabawa. Zawsze ważne było, aby dziecko się nie myliło. Pilnowaliśmy, aby dobrze wykonywało swoje zadania. Jeżeli się pomyliło poprawialiśmy, przekładali literki na właściwe miejsce lub napis. Postanowiłam nie ingerować w zabawę z literkami tak bezpośrednio. Jeżeli dziecko podpisało kota- „koń", zawsze znalazł się ktoś kto to zauważył. Dziecko, które się pomyliło samo się poprawiało a ile przy tym było śmiechu. Trudno było by wprowadzić taką atmosferę bez pamiętania, o tym, że to tylko zabawa, że każdy może się pomylić, że nikt nie wymaga czytania ( to tylko zabawa z literkami !).        

Wszystkie zabawy charakteryzują się tym, że dziecko korzysta tylko z tego co chce i to zapamięta. To podstawa dobrej zabawy nie tylko z literkami.

„Zabawa jest  charakterystycznym składnikiem zachowania wszystkich normalnych , zdrowych dzieci. Jak się wydaje, ma duże znaczenie dla ich psychicznego rozwoju."[5]    

Dlaczego, więc nie wykorzystać ich, aby bez trudu poznać świat literek. Może nie ma tu dowodów naukowych i metodycznych. Dla mnie najlepszym dowodem nie są nawet wyniki jakie uzyskałam, ale doskonała zabawa jaka towarzyszyła nam przez cały rok poznawania pisma. Uśmiech, a nawet śmiech jaki nam towarzyszył w zabawach z czytaniem jest dla mnie najważniejszym dowodem, że zabawy z literkami są potrzebne. Byłam w tej komfortowej sytuacji, że były to dzieci pięcioletnie, od których nikt nie wymaga nauki czytania.

Kontynuacja innowacji

Przeprowadziłam swoją innowację w gr.5-latków - przez cały rok szkolny.  W czerwcu przyszedł czas na sprawdzenie efektów. Wprawdzie projekt mój nie zakładał takiego sprawdzania, ale w czasie trwania zabaw zorientowałam się, że znaczna część grupy dobrze czyta i takie sprawdzenie stało się koniecznością, ze względu na wytyczenia drogi postępowania w gr. dzieci 6-letnich.

W obiektywnej ocenie pomogła mi koleżanka, która miała ze mną pracować w grupie sześciolatków w następnym roku szkolnym. Tym bardziej , ze była sceptycznie nastawiona do metody , którą prowadziłam.  To ona sprawdzała umiejętność czytania, głoskowania, wymieniania  głosek w wyrazach, układania wyrazów z liter i tekstów    z wyrazów. Wyniki i rodzaj testu jest w moim posiadaniu ogólnie tyko przytoczę, że 50% grupy  5-latków : czytało wyrazy a nawet  całe zdania, 80 % grupy znało dużą większość alfabetu i potrafiło przeczytać krótkie wyrazy. Te same 80% głosowało krótkie wyrazy.  Nie mogłam przejść z takimi wynikami do wprowadzania nauki czytania w grupie sześciolatków w normalnym trybie.

Wyniki te rozwiązały moje wątpliwości dotyczące problemu :

 Czy umiejętność dokonywania analizy  i  syntezy fonemowej jest możliwa do uzyskania przez wprowadzanie:

- kształcenia spostrzegawczości wzrokowej i zapoznanie od najmłodszych lat ze słowem pisanym, alfabetem oraz wprowadzenie wyrazów i  nauki czytania.

Zauważyłam, że wszystkie dzieci, które posiadły choć w minimalnym  stopniu umiejętność poznawania liter, czytania prostych wyrazów w lepszym i wyższym stopniu posiadają umiejętność dokonywania analizy  i  syntezy fonemowej niż przed wprowadzenie imion i alfabetu. Nie mają żadnej trudności. Umiejętność tą nabyły bez żmudnych ćwiczeń i samoistnie w czasie wprowadzania czytania sylabowego i prostych wyrazów.  

 Przygotowanie dzieci do wejścia w świat symboli liter poprzez: kształcenie ich spostrzegawczości wzrokowej, orientacji przestrzennej, wyobraźni, podczas systematycznych kontaktów od najmłodszych lat ze słowem pisanym, książką czasopismem, ilustracją i symbolem graficznym okazało się wystarczające do tego by dzieci miały umiejętność analizy i syntezy słuchowej bez dodatkowych ćwiczeń  z tym tematem związanych. 

Powstał problem jak nie zmarnować osiągnięć grupy dobrze czytających dzieci i jak postępować w dalszym ciągu z dziećmi znającymi część alfabetu. Projekt był cały czas pod kontrolą Rady Pedagogicznej i Pani Wizytator z Kuratorium Oświaty. Właśnie ta współpraca zwróciła mą uwagę na problem :

Czy stymulowanie indywidualnego rozwoju dziecka jest korzystniejsze niż wspieranie działań całej grupy w poznawaniu świata. 

Stymulowanie indywidualnego rozwoju jest zapisane w Podstawie Programowej:

 jako wspieranie samodzielnych działań dziecka. 

„ II. Nabywanie umiejętności poprzez działanie  

1.      Wspieranie samodzielnych działań dziecka.

2.      Umożliwianie dziecku dokonywania wyborów i przeżywania pozytywnych efektów własnych działań. 

3.      Pomaganie dziecku w dostrzeganiu problemów, planowaniu i rozwiązywaniu zadań.

4.      Umożliwianie poznania i stosowania różnych sposobów rozwiązywania zadań."[6] 

Potrzebna była do tego koncepcja indywidualnego rozwoju dziecka. Taka , która pozwoliła by na :

„ Stymulowanie rozwoju aktywności umysłowej dziecka, coraz ściślej powiązanej z mową, poprzez projektowanie sytuacji edukacyjnych i stosowanie twórczych i aktywnych metod, form i technik umożliwiających dziecku uczenie się poprzez odkrywanie, przeżywanie, działanie i przyswajanie."

Koncepcja sprzyjająca odrębności rozwojowej dziecka to przede wszystkim-

idea podmiotowości, czyli stymulowanie indywidualnego rozwoju każdego dziecka zgodnie z jego możliwościami. Mogłam kontynuować zróżnicowanie wymagań, oparte  na aktywności wychowanków, rozwijając mocne strony każdego z nich.

„ Wychowawca w pracy z dziećmi powinien być ogrodnikiem. W każdym bowiem ogrodzie, o który się dba i pielęgnuje, wszystkie rośliny i kwiaty pojawiają się w swoim czasie. Dobry ogrodnik nie będzie się starał zmienić róży w lilię. Będąc bowiem znawcą swych roślin i kwiatów wie, że pewne z nich mają potrzebę rozpościerania się, inne zaś kwitną w pełnym słońcu, a są i takie które preferują ceń."[8]

Pełne poparcie dla moich działań i obranej drogi odnalazłam nie tylko w opinii Pani Wizytator ale i w książce K. Kaminskiej, pt. „ Nauka czytania dzieci w wieku przedszkolnym." Tam właśnie odnalazłam poparcie dla indywidualizacji dalszego nauczania.

„ Pedagogika orłów, które nie wchodzą na górę schodami" [9]

„Zatem polecałabym nie tyle poszukiwanie kolejnej nowej metody nauki czytania, ile wykorzystanie takiego fragmentu już istniejącej, który w danym momencie, w przypadku konkretnego dziecka mógłby być najlepszy, najefektywniejszy, a jednocześnie zgodny z kierunkiem jego zainteresowań i uzdolnień. Warto zaakceptować właśnie taką, a nie inną drogę poznania, którą pragnie iść dziecko".[10]Pisze we fragmencie umieszczonym w Internecie pani K. Kamińska. Stymulowanie indywidualnego rozwoju zapisane jest w Programie Wychowania Przedszkolnego pt. „Jestem częścią świata" .

„ Każde dziecko jest niepowtarzalne, a co za tym idzie ma określone możliwości, ma inne lub podobne potrzeby. Mamy je wspomagać, stymulować jego rozwój, traktować podmiotowo.[11]    

Program ten stał się podstawowym programem mych dalszych poczynań w tym zakresie w pracy z dziećmi sześcioletnimi. W tym też kierunku podążyła kontynuacja mojej innowacji.

Efekty wprowadzenia nauki czytania w grupie pięciolatków i prowadzonej konsekwentnie kontynuacji to czytająca książeczki i bajki grupa. Większość dzieci sześcioletnich czytała bajki układała swoje książeczki i opowiadania . Te dzieci, które posiadały w domu komputer takie bajki drukowała. Jednak największa wartość dla mnie stanowiło to ,że ułatwiłam dzieciom bezboleśnie przejść ten najtrudniejszy etap wprowadzania dziecka w świat pisma .Od tej pory minęło już wiele lat i uwierzcie nigdy nie zaczynałam wprowadzać dzieci w świat literek jak tylko przez ich imiona. I nieważne czy są to dzieci 3-4 letnie czy 6 letnie jego imię jest dla niego tak samo; najważniejsze na świecie. Dzieci, które wprowadzam w świat pisma są zadowolone, radosne, dobrze się bawią.   Zawdzięczam to właśnie Pani Irenie Majchrzak. To ona uświadomiła mi tak oczywiste dziś dla mnie fakty. Dziecko jest mądre! Powtarzała to gdy spotkałam ją w ubiegłym roku na uroczystości przyznania tytułu Osobowość Roku, organizowanej przez czasopismo „Bliżej przedszkola".  Powiedziałam wtedy - Dziękuję . Za wszystko dobro,  które powstało dzięki Pani książce".Dziękuje w imieniu swoim, ale przede wszystkim tych dzieci, które miały szczęście rozpoczynać poznawanie liter od swego imienia. Dawno już powinnam to zrobić . Tak mało pisało się o tej metodzie w czasopismach  jeszcze mniej w Internecie. Poczułam się winna gdy Pani Irena powiedziała: „Piszcie o tym, mówicie głośno. Ja sama nie mam takiej siły". Dlatego chcę zabrać  w tej sprawie głos. Nie mogłam długo zrozumieć dlaczego metoda Odimienna jest pomijana była w literaturze. A jeżeli wprowadzana to tylko jeden jej element czyli rozpoczynanie od imienia. Dalej wprowadzano znowu „b jak balonik" Dla mnie to był przełom, rewolucja w podejściu do całości wprowadzania liter. Cieszę się, że Ogólnopolski Miesięcznik Bliżej przedszkola edukacja i wychowanie promuje metodę pani Majchrzak. Polecam piękny wywiad przeprowadzony  z panią Majchrzak zamieszczony w „Bliżej przedszkola" nr 11 listopad 2006r. s. 28-31. Niestety nie jest to, to samo co spotkanie z nią ale zawsze coś.  Może jej poglądy były zbyt rewolucyjne jak na tamten czas. Może obalały zbyt dożo teorii naukowych i napisanych na ten temat prac. Najwyższy czas by nauczać jak w większości europejskich krajów. Byłam w przedszkolu w STE MARIO-AUX CHENES -północna Francja tam dominuje metoda globalna w METZ również . Nawet w polskich przedszkolach w Rejonie Solecznikowskim na Litwie już przed 2000 rokiem wprowadzono metodę Pani Majchrzak. W wielu polskich przedszkolach widać powieszone imiona ale  nie wiadomo czy: to tylko imiona czy coś więcej z tej metody jest wprowadzane. Ja również nie wprowadzam jej tak ściśle jak określa Pani Irena. W swym programie Zabawy z literkami pomijam niektóre elementy dodaje swoje. Rozmawiałam z Panią Ireną o tym i o moich modyfikacjach. Nie miała nic przeciw. Ciekawa jestem jak metoda ta sprawdza się u tych, którzy zrozumieli jej sens. Bo wprowadzanie imion wydrukowanych na komputerze z pewnością nie jest zgodne z intencją metody. Sprawdziłam to na własnych błędach. Nie wiem jaką reakcje wywoła ten artykuł. Jednak powtórzę jeszcze raz. Dzieci są mądre! Nauczyciel powinien ułatwiać swym dzieciom poznawać świat pisma. A uśmiechy na twarzach 3-4 -latków  szukających swych imion czy literek na poniższych zdjęciach to najlepszy dowód w sprawie. Zobaczcie a najlepiej sprawdźcie sami to dobra i mądra zabawa!

[1] I. Majchrzak.: Wprowadzanie dziecka w świat pisma. WSIP. Warszawa.1995. s.50.

[2] K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000. s.28.  

[3] K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000. s.28.

[4] I. Majchrzak.: Wprowadzanie dziecka w świat pisma. WSIP. Warszawa.1995. s .18.

[5] A. Birch. T.Malim.: Psychologia rozwojowa w zarysie. PWN Warszawa 1999r. s.29.

[6] Postawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych . Rozporządzenie MEN z dnia 1.12.1999r.poz.18,DZ.U.Nr.2 z 2000r.

[7] K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000. s.25.

[8] Cytat: Lucie Ryan. K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000.s .15.  

[9] C. FreineT. W : K. Kaminiśka. Nauka czytania dzieci w wieku przedszkolnym .WSiP. Warszawa1999r. s. 8. 

[10] Krystyna Kamińska; Nauka czytania w wieku przedszkolnym WSiP. Warszawa1999r

[11] K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000.s 12.

Bibliografia

1. A. Birch. T.Malim.: Psychologia rozwojowa w zarysie. PWN Warszawa 1999r.

2. Krystyna Kamińska; Nauka czytania w wieku przedszkolnym WSIP. Warszawa1999r

3. I. Majchrzak.: Wprowadzanie dziecka w świat pisma. WSIP. Warszawa.1995r.

4. K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000.

5. Postawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych . Rozporządzenie MEN z dnia 1.12.1999r.poz.18,DZ.U.Nr.2 z 2000r.

Cytaty

Cytat: Lucie Ryan.  w: K. Nowak -Grobelska. B. Pilecka." Jestem częścią świata . PROGRAM WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wspomagający rozwój aktywności twórczej dzieci. Wydawnictwo KARTEX. Białe Błota - Bydgoszcz 2000.

C. FreineT. w : K. Kaminiśka. Nauka czytania dzieci w wieku przedszkolnym .WSiP. Warszawa1999r. . 





Autor: Maria Sosnowska
Początek publikacji: 2008-01-21
Komentarze + Dodaj komentarz
Zapraszamy do wyrażania opinii, redakcja portalu Interklasa.
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl