wtorek 21 maja 2019 imieniny Kryspina i Wiktora 1841 - Zmarł Julian Ursyn Niemcewicz
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Archiwum odpowiedzi eksperta

Jak wyglądało życie w baroku, jak doszło do powstania tej epoki, a także w jaki sposób Kościół odzyskał swoją dominującą pozycję i zdołał przeprowadzić kontrreformację?

Jak wyglądało życie w baroku, jak doszło do powstania tej epoki, a także w jaki sposób Kościół odzyskał swoją dominującą pozycję i zdołał przeprowadzić kontrreformację?

G. Bernini, Ekstaza św. Teresy, kościół Santa Maria della Vittoria w Rzymie, 1647-52Mam na początek jedną uwagę: epoki noszą na ogół nazwy nadane później przez historyków. Nikt w czasach baroku nie wiedział o tym, że żyje w czasach baroku, bo to słowo jako nazwa pewnej epoki w dziejach kultury rozpowszechniło się dopiero w XIX wieku. Dlatego musimy pamiętać, że „powstanie” czy też „pojawienie się” jakiejkolwiek epoki nie jest niczym jednoznacznym, lecz jest – przynajmniej do pewnego stopnia – konstrukcją wytworzoną przez historyków, którzy muszą czasem wymyślać nazwy ogólne po to, by w jakiś sposób uporządkować ogromną ilość szczegółowych faktów. Oczywiście historycy starają się, by wymyślane przez nich nazwy jak najwierniej oddawały to, co rzeczywiście było ważne w danej epoce, lecz pewien stopień dowolności jest tu nie do uniknięcia.

Pamiętając o tym zastrzeżeniu, możemy przejść do pytań. Czy umiałbyś w kilku zdaniach odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądało życie w początku XIX wieku? Myślę, że trzeba by o tym napisać długi artykuł, a jeszcze lepiej książkę. Tak samo rzecz ma się z barokiem. Są już zresztą na ten temat bardzo dobre książki, jak np. „Historia kultury polskiej” Aleksandra Brücknera (t. II) czy też bardzo cenne źródło „Opis obyczajów w Polsce za panowania Augusta II” Jędrzeja Kitowicza. W nich znajdziesz wiele ciekawych szczegółów. Najogólniej zaś biorąc, cechą charakterystyczną życia barokowej Europy (XVII wieku i początek wieku XVIII) było duże znaczenie problematyki religijnej. Religia niesłychanie silnie wpływała zarówno na politykę europejską, jak i na prywatne życie poszczególnych ludzi.

Zacznijmy od polityki: wielu historyków pisze, że w wieku XVII poczucie religijne odgrywało mniej więcej taką rolę jak poczucie narodowe w wieku XX. Wówczas mówiono „to katolik”, „to luteranin” albo „to kalwin” tak jak dziś mówi się „to Polak” albo „to Niemiec”. Wyznanie było obok przynależności stanowej (chłopi, szlachta, mieszczaństwo) podstawową informacją o jednostce. Podobnie jak w XX wieku wiele rządów uważało, że mniejszości narodowe są ogromnie niebezpieczne dla państwa, i dążyło do ich wynarodowienia, tak samo w XVII wieku większość władców europejskich sądziła, że jest rzeczą bardzo niebezpieczną, gdy część poddanych wyznaje inną religię niż panująca. Obawiano się, że ludzie ci mogą okazać się w przypadku wojny nielojalni. Starano się więc siłą nawrócić ich na własną religię (ta zasada – zwana po łacinie „Cuius regio eius religio”, czyli „Czyje panowanie, tego religia” – sformułowana została po raz pierwszy w Niemczech w 1555 roku, od tego czasu powoli zdobywając coraz większą popularność).

Tak Triumf Kościoła katolickiego wyobrażał sobie wielki malarz doby baroku Peter Paul Rubens. Widzisz tutaj jego projekt arrasu, z 1 ćwierci XVII w. Kobieta symbolizująca Kościół Katolicki jedzie na wozie triumfalnym.
W ręku trzyma latarnię rozświetlająca mroki ciemności – jest to zapewne symbol wiary katolickiej, pod kołami wozu widzimy upadłych heretyków.
Zbiory Muzeum Prado, Madryt

Trzeba w tym miejscu zauważyć jedną ważną kwestię. Często nietolerancja religijna wydaje się nam jakąś pozostałością dawnego średniowiecznego fanatyzmu. Nie ma niczego błędniejszego. Siedemnastowieczna nietolerancja była zjawiskiem nowym, odmiennym od sytuacji, która panowała w XVI wieku, gdy przez dużą część stulecia trwały próby znalezienia takich czy innych kompromisów między wyznaniami. Co ważniejsze – w pewnym sensie była ona właśnie przejawem nadchodzącej nowoczesności, bowiem nietolerancja religijna pomagała królom i książętom w budowie silnego i centralnie rządzonego państwa. Przedtem – jak pewnie pamiętasz z historii – w Europie panował tzw. system stanowy, w którym monarcha nie mógł praktycznie niczego zrobić bez zgody stanów, przede wszystkim bez zgody szlachty, a często także i mieszczaństwa. Z drugiej strony król nie mógł się wtrącać w stosunki szlachty z chłopami i inną podległą jej ludnością. Teraz to się zmieniło: monarchowie europejscy chcieli panować nad całą ludnością. Dążyli więc do osłabienia pozycji szlachty, złamania autonomii miast i rozbudowy administracji państwowej. Idea głosząca, że wszyscy mieszkańcy państwa powinni wyznawać tę samą religię, była w tym bardzo pomocna: dostarczała ideowego uzasadnienia dla wzmocnienia władzy królewskiej. (Uwaga: oczywiście nie było tak, że królowie cynicznie wykorzystywali religię dla wzmocnienia swojej władzy. Oni sami byli również ludźmi epoki baroku i głęboko wierzyli, że swym działaniem na rzecz rozszerzenia ich wiary zasługują na nagrodę w Niebie. Znamy wiele świadectw mówiących o osobistej pobożności monarchów w tamtych czasach. Niemniej przydatność religii dla wzmocnienia państwa była wówczas niewątpliwa.)

Tak więc nietolerancja religijna w XVII wieku przyczyniła się niewątpliwie do podjęcia budowy scentralizowanego państwa, jakie znamy z naszej współczesności. Nie znaczy to oczywiście, że powinniśmy darzyć nietolerancję jakąkolwiek sympatią, ale jedynie to, że w historii często tak się zdarza, iż rzeczy bardzo niesympatyczne przyczyniają się do powstania zjawisk, które na ogół oceniamy pozytywnie.

Wracając do barokowej religijności, pamiętajmy, że wpływała ona nie tylko na politykę, lecz i na życie jednostek. Liczne dzieła literackie świadczą o tym, że religię przeżywano szczerze i niezwykle poważnie. Religijność barokowa różniła się od średniowiecznej tym, że ogromny nacisk kładła na emocje i wyobraźnię, podczas gdy w średniowieczu starano się godzić religijność z rozumem i racjonalnym poznaniem świata. Od religijności naszych czasów ta barokowa różniła się zamiłowaniem do niezwykle bogatych ceremonii, z których obecnie zachowane są jedynie nieliczne.

Bardzo ważną cechą religijności barokowej i – w szerszym kontekście – kultury tej epoki była skłonność do zwątpienia. Zarówno w średniowieczu, jak i w renesansie ludzie wykształceni uważali, z grubsza biorąc, że świat jest zrozumiały, a rzeczy, których nie rozumiemy dziś, będziemy mogli pojąć w przyszłości (inna sprawa, że ową „zrozumiałość” inaczej widziano w renesansie, a inaczej w średniowieczu). W baroku natomiast nawet najpobożniejszy katolik wiedział już – po doświadczeniach związanych z reformacją – że jego religia nie jest jedyną możliwą, dlatego też jeśli tylko był człowiekiem myślącym, często łamał się i wahał. Wspaniałym świadectwem takich wewnętrznych zmagań niezwykle wrażliwego, wybitnie inteligentnego i bardzo pobożnego człowieka epoki baroku są „Myśli” francuskiego teologa i matematyka – Błażeja Pascala.

Gdy mówimy o życiu w epoce baroku, pamiętajmy o jego stronie plastycznej – o zamiłowaniu do wielkich uroczystości kościelnych i świeckich, o malarstwie, rzeźbie i architekturze, które oddziaływały na emocje, wyobraźnię i zmysły. Kościół barokowy oddziaływał na wiernych zarazem architekturą, malarstwem i rzeźbą. Właśnie w baroku rozpowszechniło się malarstwo iluzjonistyczne (na pewno widziałeś w różnych barokowych kościołach malowane sklepienia, na których przedstawiono Boga, Matkę Boską i świętych wyglądających spoza niebieskiego nieba i białych chmurek).


Obraz nieznanego autora z 2 poł. XVII w. o wymownym dla religijności baroku tytule - Panna Maria tarczą pokładających w Niej nadzieję, klasztor OO Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie,
Fot. w: "Polaków portret własny", katalog wystawy, Warszawa 1986"
Ten niesamowity przepych sztuki barokowej oddziaływał nie tylko na jednostki wykształcone, lecz i na zbierające się w kościołach masy prostych ludzi. W tym sensie powiedzieć możemy, że barok stworzył wczesną odmianę zjawiska, określanego dzisiaj jako kultura masowa. Wielu historyków uważa, że ten niesamowity przepych barokowej religijności nie stoi wcale w sprzeczności ze skłonnością do zwątpienia, o której była mowa wcześniej, ale wręcz przeciwnie – jest przejawem tej skłonności. Ludzie starali się zewnętrzną wspaniałością pokryć wewnętrzną niepewność. Zresztą sztuka baroku wyrażała owo poczucie zwątpienia również w sposób zupełnie bezpośredni: tematyka śmierci i cierpienia jest w tej sztuce bardzo silna i stanowi ważnie uzupełnienie barokowego przepychu (w Polsce najbardziej znane są płaskorzeźby z kościoła w Tarłowie niedaleko Sandomierza).

Jak powstał barok? A jak powstają w ogóle nowe prądy w kulturze? Czy potrafiłbyś na to pytanie odpowiedzieć? Dlaczego ludzie kiedyś lubili malarstwo realistyczne, a teraz wolą abstrakcyjne? Dlaczego kiedyś była moda na wiersze rymowane, a obecnie raczej na wiersz biały? Dlaczego zmieniają się mody na ubrania, kształty samochodów czy sposób spędzania czasu? Najogólniej rzecz biorąc, ludzie od czasu do czasu nudzą się dotychczasowymi odczuciami i szukają czegoś nowego. Renesans odrzucił wiele zewnętrznych form tradycyjnej religijności, którą ludzie byli znużeni, ale i on po dwóch pokoleniach znudził się. Nowa epoka, powracając do niektórych elementów dawnej religijności, przejęła jednak wiele elementów renesansowych, chociaż często przetworzyła je nie do poznania – i z tej mieszaniny powstał barok.

Sobór trydencki. Rycina z XVI w. Fot. w: M. Hroch, A. Skěbov, "Ecclesia militans. Inquisition im Zeitalter der Gegenreformation", Leipzig 1985

Dlaczego Kościół katolicki zdołał odzyskać tak wiele utraconych pozycji? Zanim odpowiem na to pytanie, przypomnę, że barok – wbrew często spotykanym opiniom – nie ograniczał się bynajmniej tylko do katolicyzmu. Zarówno sztuka, jak i literatura baroku rozwijały się także w krajach protestanckich, choć charakteryzowały się tam pewnymi odrębnymi cechami. Wracając zaś do pytania, część odpowiedzi zawiera się właściwie w tym, co powiedziałem już powyżej. Sztuka baroku potrafiła oddziaływać na masy, więc Kościół katolicki, który wykorzystał ją na rzecz swojej propagandy, mógł dzięki niej odzyskać część utraconych terenów (wielka była w tym zasługa zakonu jezuitów jako propagatorów nowej sztuki). Monarchowie – jak już o tym mówiłem – potrzebowali religii do wzmocnienia swej władzy, więc wspierali kościoły (zarówno katolicki, jak i protestanckie). Inna sprawa, że takie poparcie monarchów miało z punktu widzenia kościołów również złe strony: monarchowie popierali religię – to prawda – ale za to dążyli do podporządkowania sobie kościołów i mieli skłonności do traktowania księży jak zwykłych urzędników.

Jest jednak jeszcze inny aspekt tego zagadnienia, o którym do tej pory nie mówiłem. Kościół katolicki pod wpływem reformacji podjął poważne reformy wewnętrzne – zarówno w sferze administracji, jak i w kwestii sposobu głoszenia swych nauk. Wielu historyków z tego powodu odrzuca w ogóle sam termin „kontrreformacja” i zamiast tego woli mówić o dwóch równoległych reformach chrześcijaństwa (katolickiej i protestanckiej), które – choć rywalizowały ze sobą – dążyły do podobnego celu.

W efekcie tych reform Kościół w XVII wieku był pod pewnymi względami najnowocześniejszą instytucją na świecie: zarówno pod względem technik propagandowych (o czym była mowa), jak i pod względem organizacyjnym. Na początku XVII wieku zreformowano centralne instytucje Kościoła, powołując istniejące po dziś dzień kongregacje, np. Kongregację propagandy wiary. Te centralne instytucje zajmujące się pewną dziedziną administracji były pierwowzorami dzisiejszych ministerstw. Władcy świeccy, reorganizując swoje państwa, naśladowali doświadczenia Kościoła, podobnie jak budując instytucje administracji lokalnej, wzorowali się na kościelnej administracji parafialnej. W XVII wieku Kościół był także liczącą się siłą intelektualną, chociaż już nie w tym stopniu, co w średniowieczu. Szkoły katolickie, przede wszystkim te prowadzone przez jezuitów, często prezentowały tak wysoki poziom, że również innowiercy posyłali tam swoje dzieci, jeśli tylko chcieli im zapewnić dobre wykształcenie. Z tych wszystkich względów Kościół katolicki był w XVII wieku potężną i wpływową instytucją (jeśli interesuje Cię proces przemian kościołów chrześcijańskich w XVI i XVII wieku, zajrzyj do doskonalej książki francuskiego historyka Jeana Delumeau „Reformy chrześcijaństwa”).





Komentarze + Dodaj komentarz

Dodaj wątek
Tytuł*:
Treść*:
Autor*:
Email:

Kod*:
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl