wtorek 20 sierpnia 2019 imieniny Bernarda i Sobiesława 1847 - Urodził się Bolesław Prus
Do końca roku pozostało: 0 dni
Historia
Interaktywna mapa szkół
Język polski Historia WOS Sztuka (plastyka i muzyka) Języki obce Religia i etyka
Matematyka Fizyka i astronomia Chemia Biologia Przyroda Geografia Technika Informatyka
Przedmioty zawodowe WF Ścieżki edukacyjne Wychowanie przedszkolne Nauczanie zintegrowane Więcej
Anegdoty z dziejów Polski

XVI w.


* * *

Stańczyk (w rzeczywistości Stanisław Gąska), słynny trefniś na dworze królów Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, kiedyś był świadkiem przystawiania pijawek monarsze. Tak to skomentował:- Są to najprawdziwsi dworzanie i przyjaciele króla jegomości.

* * *

W 1533 roku król Zygmunt I Stary zorganizował w Puszczy Niepołomickiej wielkie łowy na niedźwiedzia. Rozdrażniony zwierz bronił się dzielnie, rozpędził zgromadzonych dworzan i myśliwych, a potem ruszył w stronę Stańczyka. Trefniś ani myślał walczyć i czym prędzej zaczął uciekać. Ostatecznie jednak niedźwiedzia ubito i król zaczął sobie pokpiwać z ulubieńca, twierdząc, że uciekając poczynał sobie nie jak dzielny rycerz, lecz jak błazen. Stańczyk odrzekł: „Większy to błazen, co mając niedźwiedzia w skrzyni, puszcza go na swoją szkodę”.

Istotnie, polowanie to okazało się fatalne w rodzinie królewskiej, gdyż królowa Bona, zaatakowana przez niedźwiedzia, spadła z konia, a później przedwcześnie urodziła syna Olbrachta, który zmarł krótko potem.

* * *

Król Zygmunt I Stary podczas toalety zdejmował pierścienie z palców i dawał je do przytrzymania dyżurnemu dworzaninowi. Pewnego razu nie upomniał się o klejnoty i sługa myśląc, że monarcha o nich zapomniał, zachował pierścienie przy sobie. Kiedy po jakimś czasie znów przyszła kolej na tego samego dworzanina, Zygmunt widząc wyciągniętą dłoń odrzekł: „Wystarczą wam dawne, te mogą się przydać innemu”.

* * *

Król Zygmunt I Stary bardzo lubił grać w karty. Pewnego razu gdy gra mu szła nie najlepiej, zgłosił posiadanie czterech królów. Na protest partnera, że jeden jest u niego, odrzekł, że czwartym jest on sam. W tej sytuacji grę Zygmunt ostatecznie wygrał, lecz później niezbyt chętnie z nim siadano do kart…

* * *

Na Zygmuntowskim dworze panował obyczaj, w myśl którego król w Nowy Rok obdarowywał służbę elementami nowej odzieży. Pewnego razu Stańczyk, który jakąś nieostrożną wypowiedzią naraził się monarsze, nic nie dostał. Siedzi więc z boku i ciężko wzdycha. Kiedy zapytano go o przyczynę strapienia, odpowiedział niby cicho, ale tak, żeby król usłyszał: „U mnie rok nienowy, bo suknie nienowe”. Monarcha się roześmiał i zaraz trefnisia należycie obdarował.

* * *

Biskup krakowski Piotr Gamrat (1487-1545) znany był z dość swobodnego trybu życia, oddawał się też różnorodnym uciechom. Zatem kobiety lekkich obyczajów w całym kraju powszechnie zwane „dorotkami” w Krakowie określane były mianem „gamratek”.

* * *

Sytuacja wydarzyła się w renesansowym Krakowie. Złodzieje pod nieobecność właściciela ogołocili jeden z kramów w Rynku. Nagle nadszedł patrol straży miejskiej. Złoczyńcy zaczęli uciekać, ale jednemu sztuka ta się nie powiodła. W odruchu rozpaczy chwycił więc za miotłę i zaczął kram zamiatać. „Umiatam w kramnicy, bo gospodarz umarł i jużeśmy wszystko do domu wynieśli”. Na to komendant straży zdziwił się, że nie widać nikogo, kto opłakiwałby zmarłego. „O panie, jutro będą płakali” – odrzekł sprytny złodziej.

* * *

Stańczyk, nadworny błazen Zygmunta I i Zygmunta Augusta, kiedyś był świadkiem sporu o to, jaki zawód ma najwięcej swoich przedstawicieli. Postanowił udowodnić, że najwięcej mamy lekarzy. Obwiązał więc chustą twarz, udając ból zęba, i zaczął krążyć po Krakowie. Mieszczanie, współczujący popularnemu i lubianemu trefnisiowi, zaczęli udzielać mu różnych rad, które ten skwapliwie zapisywał. Po powrocie do zamku zakład wygrał bez trudu. Po latach owa scenka stała się tematem młodzieńczego obrazu Jana Matejki, przechowywanego dziś w krakowskim domu artysty.

* * *

Na dworze króla Zygmunta Starego (1467-1548) zwolniło się stanowisko podkanclerzego. Jeden z sekretarzy, chcąc zorientować się w zamiarach monarchy, zagadnął: „Miłościwy panie, cały dwór opowiada, jakobym zostać miał podkanclerzym”. Na to Zygmunt: „Nie przejmuj się waść, czego to ludzie nie plotą…”

* * *

W czasach zygmuntowskich wygodne krakowianki udawały się do kościoła z poduszkami. Stańczyk, widząc to, zagadnął: „Alboż to panie spać będziecie w kościele?”

* * *

Trefniś Stańczyk opowiadał, że największymi łgarzami w Polszcze są arcybiskup Piotr Gamrat i biskup krakowski Maciejowski. Jeden – dlatego, że twierdzi, iż wie wszystko, a nie wie nic, a drugi, bo opowiada, że nic nie wie, lecz wie wszystko.

* * *

Królowa Bona (1494-1557) nie miała najlepszej opinii na temat odporności Polaków na urok pieniądza. Jak zapisał Jan Kochanowski, po powrocie do Włoch mawiała, że w Polsce jeden tylko podkanclerzy Jan Przerębski jest prawym zwolennikiem króla i Rzeczypospolitej, „bo drudzy, gdybych była syna u nich kupić chciała, wzięliby zań pieniądze”.

* * *

Król Zygmunt August był wielkim miłośnikiem i kolekcjonerem książek. Kiedyś powierzył wielką sumę franciszkaninowi Lissmaninowi (spowiednikowi królowej Bony) z zadaniem dokonania zakupu zagranicą. Zakonnik wyjechał, zaś król spotkał kiedyś Stańczyka zajętego zapisywaniem czegoś w pokaźnej księdze. „Co tam piszesz?” - zapytał. „Głupców zapisuję. Właśnie wpisałem Najjaśniejszego Pana”. „A za cóż to?” „Za to, że Miłościwy Pan powierzył tyle pieniędzy Lissmaninowi, nie wiedząc, czy wróci. Kiedy on przyjedzie z książkami, wtenczas Najjaśniejszego Pana wymażę, a jego wpiszę”. Niestety, proroctwo trefnisia okazało się słuszne i król w owej księdze już pozostał. A Lissmanin? Osiadł w Szwajcarii.

* * *

Nie lada obżartuchem był też twórca naszej literatury narodowej Mikołaj Rej. Zajechawszy w gościnę, ogałacał spiżarnię gospodarza w szybkim tempie, jadł wszystko, co wpadło mu w rękę, nie patrząc na świeżość owoców i warzyw. Posiłek popijał piwem – i to najczęściej pośledniej jakości, a przy tym miał brzydki zwyczaj zmuszania wszystkich wokół do picia razem z nim. Był jednak na tyle lojalny, że między jednym kuflem i drugim pod niebiosa wychwalał gościnność gospodarza.

* * *

Pewien szlachcic wszedłszy do katedry, natrafił na wielką uroczystość. Kiedy się dowiedział, że właśnie jest świadkiem ceremonii wyświęcenia nowych księży, odrzekł: „Na naszą to pszenicę wróble”.

* * *

Król Stefan Batory nie znał języka polskiego i z otoczeniem najczęściej porozumiewał się po łacinie. Kiedyś zagadnął biskupa lwowskiego: „Jakże ty, księże, zostałeś biskupem w kościele łacińskim, skoro słabo mówisz po łacinie?”. „Tak samo jak Wasza Królewska Mość został władcą Polski, nie znając wcale polskiego” – padła odpowiedź.

* * *

W dawnej Polsce panowała snobistyczna moda na stanowiska, tytuły, herby itd. Lubiano też dopisywać do nazwiska miejscowość, z której się pochodziło, lub z którą było się związanym. Jednak pewien mąż, zagadnięty przez sekretarza: „A skąd się Waszmość Pan pisze?”, odpowiedział trzeźwo i rzeczowo: „Z kałamarza”.

* * *





Autor: Marek Rezler
Komentarze + Dodaj komentarz

krole
pauli
październik 14, 2007, 13:48
wcale to nie jest śmieszne !!!
 
Nasi partnerzy:
MEN SchoolNet eTwinning Związek Powiatów Polskich PCSS
Cisco OFEK Przyjazna Szkoła Fundacja Junior FIO CEO
Parafiada net PR Orange IMAX Cinema City WSP TWP
IMAGE PPI-ETC ArcaVir Master Solution Device


Projekt Polski Portal Edukacyjny Interkl@sa
powstał i był realizowany w latach 2000-2011 dzięki wsparciu
Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".


Pytania i uwagi: portal@interklasa.pl

Regulamin portalu /  Polityka prywatności /  Ochrona własności intelektualnej /  Zasady korzystania / 
Wyłączenie odpowiedzialności /  Biuro prasowe /  Zasady współpracy /  Redakcja /  Kontakt

Przejdź na stronę ucznia Przejdź na stronę nauczyciela Przejdź na stronę rodzica Certyfikat sieciaki.pl Przyjazna strona kidprotect.pl